@Pajonk_STRACHU, są zdjęcia z wnętrza tego domu, tam nie tylko jest rozwalony dach ale i coś przebiło strop (zrobiło w nim dziurę) i narobiło bałaganu w pokoju na 1 piętrze.
Wiatr może zerwać dach ale nie zrobi dziury w podłodze która jest poniżej.
Te drony co ostatnio wleciały to nie Shahed tylko Gerbera
Gerbery są zrobione ze styropianu, to bardzo lekkie drony, masa startowa (razem z paliwem) to zaledwie 18 kg.
Co ważne silnik jest z tyłu (dziób jest miękki).
Uderzenie rozpędzonym styropianem może połamać eternit na dachu ale zdolność penetracji ma zbyt małą aby przejść przez podłogę na piętro niżej.
Więc najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja z rakietą którą próbowano drona zestrzelić.
@borubar, Tak, racja widziałem te zdjęcia już wcześniej ale nie wiedziałem że pochodzą z tego samego miejsca/domu. Z @cziter2 zrobiliśmy małą analizę i wyszło nam combo burzy + rakiera.
Burza nabroiła swoje, chłop nie zdołał się wyremontować i w dom wleciała zbłąkana rakieta.
Więc najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja z rakietą którą próbowano drona zestrzelić
Nawet nieduża rakieta powietrze-powietrze wystrzelona z samolotu (dość głupi rachunek by wystrzeliwać rakietę za pól miliona dolców do strącenia drona za 10.000 usd) ma ładunek wybuchowy w mocy większej niż kilogram trotylu. Wtedy z takiego domu tylko fundamenty by zostały a reszta by się rozpadła. By spowodować takie zniszczenia musiałby być jakiś specjalny mikroładunek 100 g trotylu, co daje pytanie, po co wstawiać mikroładunek do wabika. Albo dawać pełne 4 kg trotylu albo wcale.
@DarrDarek, Przesadzasz. Są już nawet mniejsze wersję rakiet do dronów. Pooglądaj współczesne filmiki z zestrzelenia samolotów. Trafione samoloty rzadko eksplodują w powietrzu. Odłamki je uszkadzają i spadają na ziemię. Dlatego używa się odlamkowych, bo ciężej trafić samolot bezpośrednio i rakiety często eksplodują obok.
Pooglądaj współczesne filmiki z zestrzelenia samolotów. Trafione samoloty rzadko eksplodują w powietrzu
Daj model takiej rakiety przeciwlotniczej, która ma ładunek rażący mniejszy niż 1 kg trotylu. Podkreślam, że dla zniszczeń takich jak w tym domu nie mogło być więcej niż 100 gramów trotylu, przy kilogramie rozpadłby się na pustaki.
@DarrDarek, Trotyl w takim sprzęcie? Nie znam się.
przy kilogramie rozpadłby się na pustaki.
Bez przesady. Wtedy nic by nie zostawało z trafionych samolotów, a ładunki w rakietach mają dużo powyżej 1kg. Nawet powyżej 10 kg (ale całe głowice z odłamkami, a nie sam ładunek)
Bez przesady. Wtedy nic by nie zostawało z trafionych samolotów, a ładunki w rakietach mają dużo powyżej 1kg
Tak, ładunki lekkich rakiet powietrze-powietrze, to od 8 kg trotylu do 30 i więcej kg trotylu. Rakieta przeciwlotnicza ziemia-powietrze S-300 posiada już ładunek ok. 140 kg.
Celem tak dużego ładunku jest stworzenie strefy zniszczenia w dużej odległości od atakowanego samolotu. Warto sobie uświadomić, że różnice prędkości atakowanego samolotu i rakiety mogą wynosić nawet 2 km/s i wtedy w ciągu 10 milisekund obiekty odsuwają się od siebie o 20 metrów. Taka siła rażenia ma zapewnić strącenie nawet jeśli z powodu manewrów samolotu nastąpiło opóźnienie o milisekundy lub oddalenie celu od dziesiątki metrów.
Dla zburzenia domu z pustaków wystarczyłby 1 kg trotylu. Laicy powinni też zrozumieć, że myśliwiec to zwarta konstrukcja metalowa, która nie rozpada się nawet przy przeciążeniach 10 g i przy temperaturze 130 st. C jaka panuje dookoła gdy myśliwiec ma prędkość Mach 2. Dom z pustaków rozpada się przy większych porywach wiatru, wystarczy mocna trąba powietrzna, gdzie prędkości wiatru są kilka razy mniejsze niż prędkość jaką wytrzymuje myśliwiec.
@DarrDarek, skąd wiesz jak wylądował i ile przeleciał po trafieniu? Trafiony nad miejscem do lądowania? Jeden przypadek pokazujesz, nie znasz szczegółów i rozciagasz na wszystkie? Co to w ogóle za samolot, bo wygląda prawie jak z IIww. To w ogóle myśliwiec?
Samolot szturmowy Fairchild Republic A-10 Thunderbolt II
Przecież widzisz, że wylądował. To nie są maskowane uszkodzenia na ziemi zrobione do filmu wojennego.
Teoria, że samoloty bojowe rozpadają się jak domy z pustaków od jednego trafienia jest głupia, co było do wykazania. Choć czasami wystarcza jedno celne trafienie, ale rzadko tak się działo.
@DarrDarek, aha, turbośmigłowa zabawka, o prędkości przelotowej 500km/h. Na Wiki w ogóle piszą, że operuje na niskich pułapach (300m) i z prędkością 300km/h. Nie dziwne że wylądował:)
Nie porównuj tego do myśliwców typu F-16 czy nowszych. Kiedy samolot operuje przy prędkości 1 macha i zostanie trafiony odłamkiem, który uszkodzi jego skrzydło, lub zaburzy symetrię, to samolot nie rozpada się od wybuchu, ale od oporu powietrza przy locie w niepoprawnej pozycji.
@DarrDarek, rakieta przeciwlotnicza nie musiała wybuchnąć po uderzeniu w dom.
Albo wybuchała wcześniej a w dom uderzyła sama sekcja napędowa rakiety, albo wybuchła tuż nad dachem a dom oberwał tym co ta eksplozja wyrzuciła, albo mogło nawet być tak że wcale nie wybuchła.
Normalnie głowica rakiety przeciwlotniczej wybucha zanim doleci do celu - po to aby rozrzucić szrapnel (tworzy się coś w rodzaju stożka przed rakietą). To lecące z dużą prędkością kawałki metalu niszczą samolot a nie sam wybuch trotylu.
Nie znam dokładnej konstrukcji zapalnika tych rakiet którymi strzelali ale to z pewnością jest jakiś rodzaj zapalnika zbliżeniowego, nie wiem w jakiej odległości od budynku to wybuchnie.
Dodatkowo powinien być jakiś mechanizm autodestrukcji gdy rakieta nie trafi w cel ale on z kolei włącza się po czasie dopiero gdy w rakiecie wyczerpie się paliwo, odpalając je na małej wysokości jest możliwe że minie cel i trafi budynek zanim rakieta ulegnie autodestrukcji.
Niewybuch rakiety byłby głównym obiektem fotografowanym nawet przez gapiów, tak jak fotografowano poklejonego taśmą drona na klatce dla królików.
To lecące z dużą prędkością kawałki metalu niszczą samolot a nie sam wybuch trotylu
Gdyby takie szrapnele uderzyły w dom, to dach byłby i ściany byłyby na miejscu, ale wszystko byłoby w dziurach na wylot przez cały dach i cały dom. To nie są tego typu uszkodzenia. Uszkodzenia są jak od mikroładunku 100 gramów trotylu lub zwyczajnie, jakieś pozostałości po trąbie powietrznej - zerwany dach i wystarczył jakiś pieniek niesiony przez trąbę powietrzną, by pieniek zrobił dziurę w suficie betonowym.
borubar
3
Wiatr może zerwać dach ale nie zrobi dziury w podłodze która jest poniżej.
Te drony co ostatnio wleciały to nie Shahed tylko Gerbera
Gerbery są zrobione ze styropianu, to bardzo lekkie drony, masa startowa (razem z paliwem) to zaledwie 18 kg.
Co ważne silnik jest z tyłu (dziób jest miękki).
Uderzenie rozpędzonym styropianem może połamać eternit na dachu ale zdolność penetracji ma zbyt małą aby przejść przez podłogę na piętro niżej.
Więc najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja z rakietą którą próbowano drona zestrzelić.
Pajonk_STRACHU
0
Burza nabroiła swoje, chłop nie zdołał się wyremontować i w dom wleciała zbłąkana rakieta.
DarrDarek
0
Nawet nieduża rakieta powietrze-powietrze wystrzelona z samolotu (dość głupi rachunek by wystrzeliwać rakietę za pól miliona dolców do strącenia drona za 10.000 usd) ma ładunek wybuchowy w mocy większej niż kilogram trotylu. Wtedy z takiego domu tylko fundamenty by zostały a reszta by się rozpadła. By spowodować takie zniszczenia musiałby być jakiś specjalny mikroładunek 100 g trotylu, co daje pytanie, po co wstawiać mikroładunek do wabika. Albo dawać pełne 4 kg trotylu albo wcale.
Konto usunięte0
DarrDarek
0
Daj model takiej rakiety przeciwlotniczej, która ma ładunek rażący mniejszy niż 1 kg trotylu. Podkreślam, że dla zniszczeń takich jak w tym domu nie mogło być więcej niż 100 gramów trotylu, przy kilogramie rozpadłby się na pustaki.
Konto usunięte0
Bez przesady. Wtedy nic by nie zostawało z trafionych samolotów, a ładunki w rakietach mają dużo powyżej 1kg. Nawet powyżej 10 kg (ale całe głowice z odłamkami, a nie sam ładunek)
DarrDarek
0
Tak, ładunki lekkich rakiet powietrze-powietrze, to od 8 kg trotylu do 30 i więcej kg trotylu. Rakieta przeciwlotnicza ziemia-powietrze S-300 posiada już ładunek ok. 140 kg.
Celem tak dużego ładunku jest stworzenie strefy zniszczenia w dużej odległości od atakowanego samolotu. Warto sobie uświadomić, że różnice prędkości atakowanego samolotu i rakiety mogą wynosić nawet 2 km/s i wtedy w ciągu 10 milisekund obiekty odsuwają się od siebie o 20 metrów. Taka siła rażenia ma zapewnić strącenie nawet jeśli z powodu manewrów samolotu nastąpiło opóźnienie o milisekundy lub oddalenie celu od dziesiątki metrów.
Dla zburzenia domu z pustaków wystarczyłby 1 kg trotylu. Laicy powinni też zrozumieć, że myśliwiec to zwarta konstrukcja metalowa, która nie rozpada się nawet przy przeciążeniach 10 g i przy temperaturze 130 st. C jaka panuje dookoła gdy myśliwiec ma prędkość Mach 2. Dom z pustaków rozpada się przy większych porywach wiatru, wystarczy mocna trąba powietrzna, gdzie prędkości wiatru są kilka razy mniejsze niż prędkość jaką wytrzymuje myśliwiec.
Konto usunięte0
Ale wystarczy minimalne uszkodzenie kadłuba, żeby nie mógł kontynuować lotu. Właśnie przez prędkość i inne warunki, które wymieniłeś.
DarrDarek
0
Powiadasz, wystarczy minimalne uszkodzenie?
Konto usunięte0
DarrDarek
0
Samolot szturmowy Fairchild Republic A-10 Thunderbolt II
Przecież widzisz, że wylądował. To nie są maskowane uszkodzenia na ziemi zrobione do filmu wojennego.
Teoria, że samoloty bojowe rozpadają się jak domy z pustaków od jednego trafienia jest głupia, co było do wykazania. Choć czasami wystarcza jedno celne trafienie, ale rzadko tak się działo.
Konto usunięte0
Nie porównuj tego do myśliwców typu F-16 czy nowszych. Kiedy samolot operuje przy prędkości 1 macha i zostanie trafiony odłamkiem, który uszkodzi jego skrzydło, lub zaburzy symetrię, to samolot nie rozpada się od wybuchu, ale od oporu powietrza przy locie w niepoprawnej pozycji.
borubar
0
Albo wybuchała wcześniej a w dom uderzyła sama sekcja napędowa rakiety, albo wybuchła tuż nad dachem a dom oberwał tym co ta eksplozja wyrzuciła, albo mogło nawet być tak że wcale nie wybuchła.
Normalnie głowica rakiety przeciwlotniczej wybucha zanim doleci do celu - po to aby rozrzucić szrapnel (tworzy się coś w rodzaju stożka przed rakietą). To lecące z dużą prędkością kawałki metalu niszczą samolot a nie sam wybuch trotylu.
Nie znam dokładnej konstrukcji zapalnika tych rakiet którymi strzelali ale to z pewnością jest jakiś rodzaj zapalnika zbliżeniowego, nie wiem w jakiej odległości od budynku to wybuchnie.
Dodatkowo powinien być jakiś mechanizm autodestrukcji gdy rakieta nie trafi w cel ale on z kolei włącza się po czasie dopiero gdy w rakiecie wyczerpie się paliwo, odpalając je na małej wysokości jest możliwe że minie cel i trafi budynek zanim rakieta ulegnie autodestrukcji.
DarrDarek
0
Niewybuch rakiety byłby głównym obiektem fotografowanym nawet przez gapiów, tak jak fotografowano poklejonego taśmą drona na klatce dla królików.
Gdyby takie szrapnele uderzyły w dom, to dach byłby i ściany byłyby na miejscu, ale wszystko byłoby w dziurach na wylot przez cały dach i cały dom. To nie są tego typu uszkodzenia. Uszkodzenia są jak od mikroładunku 100 gramów trotylu lub zwyczajnie, jakieś pozostałości po trąbie powietrznej - zerwany dach i wystarczył jakiś pieniek niesiony przez trąbę powietrzną, by pieniek zrobił dziurę w suficie betonowym.
Codziennie_cos_nowego
0
DarrDarek
1
Poważnie. Drewno lecące z prędkością 200-300 km/h wbija się nawet w żelbet.
Socjaldemokrata
0
Konto usunięte0
Pajonk_STRACHU
0