Dziś wspominamy św Andrzeja Bobolę... Warto poznać tego wielkiego Polaka, który odważnie głosił i wyznawał wiarę w Chrystusa...
Niezwyciężony Mocarz Chrystusa okrutnie skatowany i zamordowany przez Kozaków w Janowie Poleskim /obecnie Białoruś,/ oddał swoje życie w obronie wiary ojczystej 16 maja 1657 roku w święto Wniebowstąpienia Pańskiego. Jego ofiara została przyjęta przez Pana Boga, który 45 lat później pozwolił mu przypomnieć o sobie współbratu o. Marcinowi Godebskiemu SJ, gdy ten szukał pomocy na modlitwie. Odnalezione w Pińsku 19 kwietnia 1702 roku ciało Męczennika było cudownie zachowane od rozkładu, mięśnie i wszystkie części ciała nie straciły swej elastyczności, wyraźne ślady tortur i ran wyglądały tak jakby ciało niedawno zostało pochowane. Wiadomość szybko rozprzestrzeniła się po okolicy i ludzie tłumnie zaczęli się gromadzić przy jego trumnie prosząc o wstawiennictwo u Najwyższego. Kult rozszerzał się i stale wzrastał mimo trudności i przeniesienia trumny do Połocka. W 1809 roku pisał o Apostole Polesia do swoich rodziców kleryk Jan Rootham /późniejszy generał jezuitów/: „Mamy tu w kolegium połockim drogocenny skarb, święte nienaruszone ciało Wielebnego Męczennika Andrzeja Boboli. Jak droga była przed Bogiem męczeńska śmierć tego Wyznawcy, to stwierdzają cuda tak liczne, że nosi on miano Cudotwórcy Polskiego.”
Niezwyciężony Mocarz Chrystusa okrutnie skatowany i zamordowany przez Kozaków w Janowie Poleskim /obecnie Białoruś,/ oddał swoje życie w obronie wiary ojczystej 16 maja 1657 roku w święto Wniebowstąpienia Pańskiego. Jego ofiara została przyjęta przez Pana Boga, który 45 lat później pozwolił mu przypomnieć o sobie współbratu o. Marcinowi Godebskiemu SJ, gdy ten szukał pomocy na modlitwie. Odnalezione w Pińsku 19 kwietnia 1702 roku ciało Męczennika było cudownie zachowane od rozkładu, mięśnie i wszystkie części ciała nie straciły swej elastyczności, wyraźne ślady tortur i ran wyglądały tak jakby ciało niedawno zostało pochowane. Wiadomość szybko rozprzestrzeniła się po okolicy i ludzie tłumnie zaczęli się gromadzić przy jego trumnie prosząc o wstawiennictwo u Najwyższego. Kult rozszerzał się i stale wzrastał mimo trudności i przeniesienia trumny do Połocka. W 1809 roku pisał o Apostole Polesia do swoich rodziców kleryk Jan Rootham /późniejszy generał jezuitów/: „Mamy tu w kolegium połockim drogocenny skarb, święte nienaruszone ciało Wielebnego Męczennika Andrzeja Boboli. Jak droga była przed Bogiem męczeńska śmierć tego Wyznawcy, to stwierdzają cuda tak liczne, że nosi on miano Cudotwórcy Polskiego.”
keeetko
0
To,że @DarrDarek to plusuje to nie dziwi bo on akurat jest protestantem-jehowitą,ale że wy jesteście tak ślepi...
Tu nie chodziło o wiarę. Typ był jezuitą który zamiast zajmować się protestanckimi heretykami "nawracał" prawosławnych. Faktycznie. był może niewinną ofiarą - tu zgoda.
Tyle,że cała ta "unia brzeska" i grekokatolicyzm to były wymyślone w celach politycznych by "dokopać ruskim" przez jednego z najgorszych Polskich królów Zygmunta III Wazę - ultrakatolickiego zjeba który zasiał tą "unią brzeską" nasiona pod powstanie Chmielnickiego, swoim nastawieniem do Prawosławia zmarnował szansę swojego rodu również na koronę Carską i jeszcze przez swoje roszczenia i ultrakatolicyzm ściągnął nam protestanckich Szwedów na łeb !
Bobola był męczennikiem nie wiary w Chrystusa a nietolerancji religijnej beznadziejnej dynastii Wazów która zamiast dbać o rację stanu i swój interes dynastyczny dbała bardziej o interes Rzymu - a Zygmunt III Waza był tu najgorszym przykładem takiego polityka który pogrzebał tolerancję religijną,skłócił nas ze wszystkimi wewnątrz i na zewnątrz a potem poprowadził Polskę ku narodowej tragedii.
Zresztą ogólnie Jezuici w Polsce byli tylko źródłem problemów. I nie tylko w Polsce, ostatecznie papiestwo rozwiązało tych swoich rzekomych "janczarów w koloratkach",a po ich przywróceniu to poszli w totalną protestantyzację kościołą i lewactwo czego przykładem był pontyfikat "Franciszka". Bo też jak napiszę potem - to jest diabelsko-żydowski zakon będący piątą kolumną protestantyzmu wtedy i dziś. W dodatku w Polsce kolegia jezuickie i ich "kształcenie szlachty" później dołożyły się do upadku państwa.
Tak więc jak dla mnie Bobola był niedoedukowaną ofiarą systemu i jego funkcjonariuszem który jak ci Kozacy nie rozumiał,że ten konflikt nie tylko jest bez sensu ale i szkodliwy.Obie strony były tu szkodnikami które zrobiły sobie krzywdę na skutek tragicznego nieporozumienia które skończyło się tym całym męczeństwem. ***A ten cud z jego ciałem - cholera wie czy to nie sprawka diabelska. Trup Boboli z tego diabelskiego zakonu żydowskiego - 5 kolumny protestantyzmu przebranej za "żołnierzy papiestwa" trwał,a tymczasem owocem działań takich jak Bobola było to,że Polska zgniła za życia i stała się trupem na 123 lata***.
Tak więc powtórzę:
Komu ten Bobola "głosił wiarę w Chrystusa" dokładnie ? komu ? NO KOMU ?