Nie dość ,ze swoimi głupimi decyzjami Bruksela niszczy gospodarkę EU to teraz wystawią ją na kolejne zagrożenia.🫤
Od groka z X.
Potencjalny zakaz szyfrowania end-to-end (E2EE) w Unii Europejskiej, często uzasadniany potrzebą zwalczania nielegalnych treści, takich jak materiały pedofilskie (CSAM), niesie za sobą poważne zagrożenia dla prywatności, bezpieczeństwa i wolności obywateli. Poniżej przedstawiam główne zagrożenia związane z takim krokiem, oparte na dostępnych informacjach:Masowa inwigilacja i naruszenie prywatności
Wprowadzenie mechanizmów skanowania wiadomości przed ich zaszyfrowaniem (tzw. client-side scanning) lub stworzenie "tylnych furtek" dla organów ścigania oznaczałoby, że każda prywatna komunikacja mogłaby być monitorowana. Nawet jeśli celem jest wykrywanie nielegalnych treści, systemy te mogą być wykorzystane do szerszej inwigilacji, w tym śledzenia politycznych przeciwników, aktywistów czy dziennikarzy, szczególnie w krajach o autorytarnych tendencjach.
Osłabienie cyberbezpieczeństwa
Wprowadzenie tylnych furtek lub osłabienie szyfrowania naraża systemy na ataki hakerów i cyberprzestępców. Eksperci wskazują, że każda luka w systemie E2EE może być wykorzystana przez złośliwe podmioty, co zwiększa ryzyko wycieków danych, kradzieży tożsamości czy szpiegostwa. Facebook i specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa podkreślają, że osłabienie jednego elementu systemu szyfrowania osłabia go dla wszystkich użytkowników.
Zagrożenie dla wolności słowa
Szyfrowanie E2EE chroni komunikację w krajach, gdzie wolność wyrażania opinii jest ograniczona. Zakaz E2EE może umożliwić represyjnym rządom łatwiejsze monitorowanie i cenzurowanie komunikacji, co szczególnie dotknie aktywistów, opozycjonistów i mniejszości. Szefowie WhatsApp i Signal ostrzegają, że takie działania mogą mieć fatalne skutki w krajach totalitarnych.
Wycofanie się firm technologicznych z UE
Niektóre firmy, jak Signal, zapowiedziały możliwość wycofania się z rynku europejskiego, jeśli zakaz E2EE zostanie wprowadzony. To ograniczyłoby dostęp użytkowników do bezpiecznych komunikatorów, zmuszając ich do korzystania z mniej bezpiecznych alternatyw lub nielegalnych platform, co paradoksalnie może utrudnić organom ścigania walkę z przestępczością.
Ryzyko nadużyć i wycieków danych
Systemy skanowania treści mogą prowadzić do fałszywych alarmów lub błędnego oznaczania legalnych treści jako nielegalnych, co może naruszać prawa obywateli. Ponadto przechowywanie i analiza danych przez pośredników zwiększa ryzyko wycieków, szczególnie w przypadku słabo zabezpieczonych systemów.
Utrata zaufania do instytucji i technologii
Wprowadzenie masowego skanowania wiadomości może podważyć zaufanie obywateli do państwa i dostawców usług internetowych. Użytkownicy mogą czuć się stale obserwowani, co zniechęci ich do korzystania z legalnych platform i skieruje w stronę mniej regulowanych, podziemnych rozwiązań, często wykorzystywanych przez przestępców.
Przewaga dla państw autorytarnych
Osłabienie szyfrowania w UE może zostać wykorzystane przez kraje takie jak Chiny czy Rosja, które będą miały łatwiejszy dostęp do danych europejskich użytkowników. To zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, szczególnie w kontekście szpiegostwa międzynarodowego.
Ograniczenie innowacji technologicznych
Zakaz E2EE może zniechęcić firmy technologiczne do inwestowania w UE, co ograniczy rozwój nowych, bezpiecznych technologii. Kraje takie jak Estonia i Holandia wskazują, że takie regulacje mogą skłonić firmy do opuszczenia unijnego rynku, co zaszkodzi gospodarce.
Podsumowanie: Zakaz szyfrowania end-to-end w UE, choć motywowany walką z przestępczością, może prowadzić do masowej inwigilacji, osłabienia cyberbezpieczeństwa, ograniczenia wolności słowa i utraty zaufania do instytucji. Eksperci i organizacje, takie jak Signal czy Konfederacja Lewiatan, ostrzegają, że skutki takich regulacji będą miały dalekosiężne, negatywne konsekwencje dla prywatności i bezpieczeństwa cyfrowego w Europie.
#cyberbezpieczenstwo #internet #eu
Od groka z X.
Potencjalny zakaz szyfrowania end-to-end (E2EE) w Unii Europejskiej, często uzasadniany potrzebą zwalczania nielegalnych treści, takich jak materiały pedofilskie (CSAM), niesie za sobą poważne zagrożenia dla prywatności, bezpieczeństwa i wolności obywateli. Poniżej przedstawiam główne zagrożenia związane z takim krokiem, oparte na dostępnych informacjach:Masowa inwigilacja i naruszenie prywatności
Wprowadzenie mechanizmów skanowania wiadomości przed ich zaszyfrowaniem (tzw. client-side scanning) lub stworzenie "tylnych furtek" dla organów ścigania oznaczałoby, że każda prywatna komunikacja mogłaby być monitorowana. Nawet jeśli celem jest wykrywanie nielegalnych treści, systemy te mogą być wykorzystane do szerszej inwigilacji, w tym śledzenia politycznych przeciwników, aktywistów czy dziennikarzy, szczególnie w krajach o autorytarnych tendencjach.
Osłabienie cyberbezpieczeństwa
Wprowadzenie tylnych furtek lub osłabienie szyfrowania naraża systemy na ataki hakerów i cyberprzestępców. Eksperci wskazują, że każda luka w systemie E2EE może być wykorzystana przez złośliwe podmioty, co zwiększa ryzyko wycieków danych, kradzieży tożsamości czy szpiegostwa. Facebook i specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa podkreślają, że osłabienie jednego elementu systemu szyfrowania osłabia go dla wszystkich użytkowników.
Zagrożenie dla wolności słowa
Szyfrowanie E2EE chroni komunikację w krajach, gdzie wolność wyrażania opinii jest ograniczona. Zakaz E2EE może umożliwić represyjnym rządom łatwiejsze monitorowanie i cenzurowanie komunikacji, co szczególnie dotknie aktywistów, opozycjonistów i mniejszości. Szefowie WhatsApp i Signal ostrzegają, że takie działania mogą mieć fatalne skutki w krajach totalitarnych.
Wycofanie się firm technologicznych z UE
Niektóre firmy, jak Signal, zapowiedziały możliwość wycofania się z rynku europejskiego, jeśli zakaz E2EE zostanie wprowadzony. To ograniczyłoby dostęp użytkowników do bezpiecznych komunikatorów, zmuszając ich do korzystania z mniej bezpiecznych alternatyw lub nielegalnych platform, co paradoksalnie może utrudnić organom ścigania walkę z przestępczością.
Ryzyko nadużyć i wycieków danych
Systemy skanowania treści mogą prowadzić do fałszywych alarmów lub błędnego oznaczania legalnych treści jako nielegalnych, co może naruszać prawa obywateli. Ponadto przechowywanie i analiza danych przez pośredników zwiększa ryzyko wycieków, szczególnie w przypadku słabo zabezpieczonych systemów.
Utrata zaufania do instytucji i technologii
Wprowadzenie masowego skanowania wiadomości może podważyć zaufanie obywateli do państwa i dostawców usług internetowych. Użytkownicy mogą czuć się stale obserwowani, co zniechęci ich do korzystania z legalnych platform i skieruje w stronę mniej regulowanych, podziemnych rozwiązań, często wykorzystywanych przez przestępców.
Przewaga dla państw autorytarnych
Osłabienie szyfrowania w UE może zostać wykorzystane przez kraje takie jak Chiny czy Rosja, które będą miały łatwiejszy dostęp do danych europejskich użytkowników. To zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, szczególnie w kontekście szpiegostwa międzynarodowego.
Ograniczenie innowacji technologicznych
Zakaz E2EE może zniechęcić firmy technologiczne do inwestowania w UE, co ograniczy rozwój nowych, bezpiecznych technologii. Kraje takie jak Estonia i Holandia wskazują, że takie regulacje mogą skłonić firmy do opuszczenia unijnego rynku, co zaszkodzi gospodarce.
Podsumowanie: Zakaz szyfrowania end-to-end w UE, choć motywowany walką z przestępczością, może prowadzić do masowej inwigilacji, osłabienia cyberbezpieczeństwa, ograniczenia wolności słowa i utraty zaufania do instytucji. Eksperci i organizacje, takie jak Signal czy Konfederacja Lewiatan, ostrzegają, że skutki takich regulacji będą miały dalekosiężne, negatywne konsekwencje dla prywatności i bezpieczeństwa cyfrowego w Europie.
#cyberbezpieczenstwo #internet #eu
wolnyjez
2
Poza tym stworzyli tajną grupę (w sensie nie wiadomo kto do niej należy) która aktywnie pracuje nad osłabieniem szyfrowania (GoingDark).
To są pomysły bijące na głowę to co robiło STASI, a mimo to dalej istnieją ludzie którzy tego nie widzą i pierdolą głupoty o jakichś "wartościach europejskich".
FiligranowyGucio
0
Skalp
1
FiligranowyGucio
1
Skalp
1
FiligranowyGucio
0
Skalp
0
FiligranowyGucio
1
Skalp
0
FiligranowyGucio
0
Buka z Muminków nie wydaje się być bezpośrednim nawiązaniem do konkretnej postaci ducha z fińskiego folkloru. Jest raczej oryginalnym wytworem Tove Jansson, który łączy w sobie elementy symboliczne (strach, samotność, chłód) z atmosferą nordyckiego krajobrazu i uniwersalnymi ludzkimi emocjami. Jej mroczna, tajemnicza natura może luźno przypominać nordyckie opowieści o istotach związanych z naturą, ale bardziej prawdopodobne jest, że Buka jest metaforą psychologiczną niż odwołaniem do konkretnej mitologii.
Andrzej_Zielinski
2
FiligranowyGucio
1
dodge_durango
3
W podobnym duchu banalizuje się wszelkie "listy stron zakazanych" bo wystarczy zmienić DNSy czy można użyć VPNa.
Tylko, że zapominają, że prawo tak nie działa. Sąd czy nawet prokurator sobie zwyczajnie uzna, że robisz ich w trąbę - i tyle. Większość, jak nie wszystkie procesy są poszlakowe. Nie obronisz się w sądzie twierdząc, że nie udowodniono że to ty osobiście wepchnąłeś komuś nóż w brzuch gdy będzie mnóstwo innych dowodów uprawdopodobniających taką sytuację.
FiligranowyGucio
1
Cyr4x
3
FiligranowyGucio
2
Cyr4x
1