#ai

Ogólnie AI miała pogonić na bezrobocie prostych ludzi a na razie goni "elity". Na pierwszy front poszli "informatycy" bo okazało się, że najszybciej sobie poradziła z klepaczmi kodu. Teraz idzie po uważane za kreatywne zawody: korposzczury, graficy, muzycy, pisarze, dziennikarze, prawnicy... a u pana Janusza co płytki kładzie dalej kolejka na rok do przodu pomimo zastoju na rynku nieruchomości.

18

@malcolm, łap sprostowanie.

Nie AI goni, tylko ignoranci, który uwierzyli w narrację. Wystarczyło wiedzieć, że LLM jedynie powiela ilość wykonanej pracy i powinna zastępować ludzi, którzy dowożą słabą jakość. Wystarczyło wiedzieć, że zatrudnienie doświadczonego pracownika to jak szukanie igły w stogu siana i trzeba mu zaoferować więcej, niż daje rynek i ma on obecnie. A co mamy teraz? Zwielokrotnioną produkcję błędów i nikogo do sprzątania, jak ktoś zwalniał doświadczonych pracowników. Czy teraz będzie łatwiej zatrudnić kogoś doświadczonego? Nie sądzę, bo od kilku miesięcy ilość ofert pracy rośnie, a na nasz rynek wchodzą kolejne firmy chcące zgarnąć dobrych inżynierów.
@ohvi, informatycy to zadna elita, tylko wykwalifikowani robotnicy
@Macer, zależy jak definiujesz elitę
@ohvi,
Nie sądzę, bo od kilku miesięcy ilość ofert pracy rośnie, a na nasz rynek wchodzą kolejne firmy chcące zgarnąć dobrych inżynierów


Brednie naganiaczy z serii: "sprowadźmy tysiące Hindusów i Ukrów do branży IT, bo bez nich umrzemy, a kto nie sprowadził swojego Hindusa i swojego Ukra do swojego IT, ten przegrał życie i biznes".

Gdy w realnym życiu na jedną ofertę w branży IT spływa dziś 50 albo i 100 CV od chętnych i z tego większość to bezrobotni, którzy mają wpis na pytanie: "od kiedy dostępny" - "od zaraz". Oczywiście zaraz jakiś Janusz biznesu IT wystąpi z pretensją w głosie: "ale jakaż słaba jest jakość tych chętnych z tych stu CV".
@DarrDarek, hiring w IT jest jak poszukiwanie złota. Znalezienie osoby, która przynosi wartość, a nie tylko obciąża payroll trochę zajmuje i trzeba przesiać wielu chętnych.
@ohvi,

Dobra, dobra, już naoglądałem się tego "wyszukiwania samorodków". Nie twierdzę, że większość IT działa słabo, ale metody tworzenia się klik kolesi zapatrzonych w swoje wizje, uznających samych siebie za wybrane samorodki złota, które mając umocowania przesiewają innych by znaleźć następnego kolesia do towarzystwa, to tylko w umysłach tych klik wygląda na profesjonalizm.

Realia są takie, że zwykle uważny obserwator widzi nadmiar zatrudnionych w IT, widzi zamieszanie z natłokiem sztucznych prac i sztucznych zajęć, gdzie dobry menadżer byłby potrzebny a nie "specjaliści" i inne scrum mastery. Realnie też widzi, że ci bardzo wysoko opłacani wcale nie musieliby być wysoko opłacani, gdyby racjonalnie oszacować zapotrzebowanie na nich i to co oferuje rynek pracy nadmiaru chętnych na pracę w IT. Na zachodzie EU zwykle praca informatyka nie jest jakoś szczególnie wysoko wynagradzana a jednak nikt tam nie płacze, że brakuje im informatyków.
@DarrDarek, zgadza się. Nie płaczą, bo mają nas, przez co w naszych januszeksach brakuje taniego programisty.
@ohvi,

Gdyby takie wielkie zastępy Polaków-informatyków pracowały w zachodnich firmach informatycznych, to nie byłoby takiego widocznego nadmiaru informatyków w Polsce. Realia są takie, że na zachodzie może jakiś ułamek procenta informatyków to są Polacy - tam nie występuje żadna istotna, polska grupa zawodowa zalewająca zachodni rynek.

A tylko ignoranci wierzą w bełkot oszustów chazarskiej propagandy reżimowej o tym, jak to w Polsce brakuje pracowników. Oszuści chazarskiej propagandy reżimowej nie tworzą propagandy, aby Januszexom było dobrze i by ściągali tanich imigrantów do pracy. Oszuści chazarskiej propagandy reżimowej wiedzą, że to wtłaczane szambo społeczne to zwykli analfabeci nie nadający się do roboty ani w tym pokoleniu, ani w następnych.
@malcolm, Jakoś prawdziwie skomplikowanych tematów AI nie ruszy. Fakt kompilacja z 3,4 tutorial idzie gładko.

Kompletny nowicjusz może wygenerować szybciej kod i tyle. Na ile to będzie działać to inna sprawa.

Może przyszłe grneracje będą lepsze.

Co do wzrostu wydajności to trudno ocenić co szybsze, bo promptowanie AI też potrzebuje czasu. Czasami lepiej samemu wziąć tutorial w rękę i mieć lepszy pogląd na całość a nie urywki.

W sumie to jak nowe komórki z aparatami z algorytmami do poprawy zdjęcia. Niby zastąpi fotografa ale nie do końca.
@malcolm, tak samo w warsztatach, nawet nie chcą zapisywać
@malcolm, informatyków to pogonili hindusi, a nie żadna AI
@malcolm, dokładnie. Wszystkie zawody wymagające myślenia zostaną ograniczone/wycięte

A potem przyjdą roboty, bo kiedyś przyjdą i Janusz też będzie musiał sobie znaleźć inne zajęcie
@Dps, Ale wtedy już pojawią się robo-wajfu. A jak nikt nie będzie mieć pracy to będą prawem a nie towarem.

Problem w tym, że będą przeładowane rządowymi programami szpiegującymi a pozycje w łóżku będą na abonament.
@Andrzej_Zielinski pewno tak. Na początku wszystko w pakiecie, by stopniowo ograniczając opcje doprowadzić do "Gałczyński prawem nie towarem"

Czy jakoś tak🤷😂
@Dps,

A potem przyjdą roboty, bo kiedyś przyjdą i Janusz też będzie musiał sobie znaleźć inne zajęcie


Te roboty, które miałyby zastąpić człowieka to na razie takie bajanie sajens-fikszyn. W dziedzinie, gdzie wydaje się na świecie tysiące miliardów dolców, w dziedzinie wojskowej, do dziś nie ma robotów zdolnych naśladować żołnierza piechoty przeznaczonego do walki. A przecież dobre oprogramowanie dawałoby takiemu robotowi walki niesamowite umiejętności, bo robot mógłby mieć wielkie, lekkie koła by w terenie jechać zygzakiem z prędkością 50 km na godz. gdzie nawet snajper byłby bezradny by takiego skaczącego po wybojach robota namierzyć, a u robota jak u drona, jak nie trafisz w istotny punkt, to możesz trafić 10 razy nie dokonując zniszczenia. Taki robot z kół mógłby w okopach stawać na kończynach i biegiem pokonywać przeszkody i okopy. Mógłby przy masie 20 kg uruchamiać napęd odrzutowy, by pokonać 500 metrów superczułych min nie na kołach, ale w powietrzu. A jakie są realia w takim bardzo potrzebnym robocie walki? Ano, nie ma takich. Upadlina pewnie oskarża Amerykańców, że nie chcą dać takich urządzeń, ale realia są takie, że ani USA, ani Rosja, ani Chiny na razie nie mają takiego wynalazku, który warty byłby miliony dolców, bo kilkanaście takich robotów czesałoby pozycje wroga w pół godziny i przesuwałoby linię frontu o 10 km w godzinę. Do tego drony pościgowe z AI na pokładzie, które przy przerwaniu łączności radiowej same namierzałyby wrogie drony i doprowadzały do przewagi dronowej w powietrzu. A tu zwyczajnie nie ma takich. Osiągnięciem jest rosyjski dron podlatujący do ukraińskiego, wielkiego drona Baba-Jagi i eksplodujący razem z drogim dronem ukraińskim. To takie powijaki a klarowny cel drona pościgowego z AI na pokładzie nie istnieje na polu walki, choć pewnie każde mocarstwo plus Ukraina zatrudniają tysiące programistów by choćby od strony sterowania dopracować jakieś podstawy takiego urządzenia.

Gdzie tam bajdurzenie choćby o robocie-sprzątaczce, jeśli realnie praca sprzątaczki jest sto razy bardziej skomplikowana niż misja takiego nieistniejącego robota bojowego. Ten bojowy miałby tylko przemieszczać się szybko jak lampart z jednym tylko prostym celem, zabicia każdego żywego celu. Robot-sprzątaczka po pierwszej misji wywalenia bałaganu z domu czy biura do kontenera do śmieci byłaby rozwalona przez wynajmującego, a w ślad za tym poszedłby pozew, że wynajęty robot-sprzątaczka dokonał szkód w mieniu na wiele tys. zł.
@DarrDarek,

4 lata temu jakbym ci powiedział że będziesz gadał z botem praktycznie nieodróżnialnym od człowieka. Który będzie rozumiał każde zdanie, polecenie. Który będzie miał poczucie humoru i który będzie rozumiał kiedy ty żartujesz(!!!). Który stworzy utwór muzyczny, grafikę, piękniejsza od 99% artystów.

Ja, choć to absurdalne, dalej nie wierzę że to potrafi stworzyć cały utwór. Jakbyś wiedział ile to musi rozwiązywać problemów. Od doboru dźwięku, poprzez wysokość, poprzez filtry, efekty nałożone na dźwięk. To wszystko musi układać się w ścieżkę, być powtarzalne, by następnie stworzyć druga ścieżkę która będzie pasować do pierwszej, też z całym bagażem tych rzeczy o których napisałem. By na końcu, a może na początku?, a może kolejność nie ma znaczenia? stworzyć melodie, która będzie miała jakaś strukturę(np pytanie-odpowiedź). A potem model to musi sensownie zaaranżować, zrobić przejścia, znów dodać efekty- low pass high pass, reverb etc. By na samym końcu poddać utwór kompresji, balansowi(equing) etc. Całemu procesowi masteringu, za co odpowiada często zupełnie inna osoba niż kompozytor. I to wszystko się dzieje jako umiejętności które zdobył emergentnie w wyniku nauki. On tego nie musi rozumieć, on to stosuje. Dokładnie tak samo jak człowiek nie musi rozumieć procesu stojącego za pisaniem na klawiaturze komórki. Jeśli to nie jest niesamowite, to nie wiem co jest

Wcześniej nie było w świadomości możliwe, że stworzymy coś co dorównuje temu niesamowitemu, "unikalnemu w skali wszechświata", organowi między uszami każdego człowieka( często dodają na wzór Boga. Lub coś podobnego)

Byś powiedział "sajens fikszyn". Ale to, w rzeczy samej, mówił chyba każdy człowiek jeszcze parę lat temu. I ja i ty.

A dziś to już coś "normalnego" -woda w krainie. Nie ma się czym podniecać.

Ale roboty? "Ni chuja!"

Ludzie mają ogromną zdolność do adaptacji, by przyjmować dany stan jako element rzeczywistości, normalności, ale czasami mam wrażenie zerową do wyciągania wniosków.
@Dps,

Wydaje mi się, że nie piszesz o zwykłym AI do wyszukiwania informacji, jak ChatGPT, ale o wyspecjalizowanych AI np. do tworzenia muzyki. Zawsze można "zwykłemu AI" dołożyć wiedzę jaką dano temu specjalistycznemu AI do muzyki. Dla zwykłego człowieka poznanie zależności matematycznych sterujących dobrą muzyką, samo zrozumienie, że odbiór muzyki odbywa się przez jakiś system Boży (bo inaczej trudno to nazwać), gdzie sam projektant od razu zawarł co to jest fałszowanie, a co jest prawdą w muzyce, co daje harmonię, co daje radość, a co smutek, co tęsknotę od samego słuchania muzyki, samo zrozumienie tych zależności to jak odkrywanie nowego świata. A maszyna przyswaja zbiór zależności, i choćby tych reguł było wiele tysięcy, to tylko dla człowieka wydaje się zasobem wiedzy ponad siły "kiedyż ja zrozumiem tego mojego mistrza, który mnie uczy", a dla maszyny to zwyczajne przyswojenie wielu tysięcy skomplikowanych zależności. Tak jak maszyny liczące mające setki milionów razy słabsze możliwości przetwarzania niż dziś, ale już 80 lat temu potrafiły w programowany sposób radzić sobie w jeden dzień z wyliczeniami statystycznymi, które rachmistrzom zajmowałyby wiele miesięcy. Wtedy u rachmistrzów wzbudzało to podziw a czasem strach choćby o pracę.

Na razie AI nie dorówna człowiekowi, gdy musi rozwiązać nietypowy problem, którego nie jest w stanie zrozumieć bez żmudnego opisywania przez człowieka poświęcającego cały dzień na operowanie wspólnym językiem z maszyną, by choćby wprowadzić tę maszynę w rozumienie czym są niezgodności raportowe w zwykłym systemie ERP jakiejś firmy XYZ. Każdy konsultant informatyki machnie ręką na AI i sam znajdzie problem. Dokładnie tak samo mogłoby trwać uczenie jakiegoś robota-sprzątacza pracy sprzątanie bałaganu w domu. Ale gdyby dopracowano robota sprzątającego, to już temat trenowania AI sterującego po wielu miesiącach mógłby zostać dopracowany. Choć mógłby się zdarzyć szok poznawczy u klientów, że AI sterujące w przypadku zostawionych złotych obrączek zdecydowało o wyrzuceniu ich do śmieci "plastik-metal" i 5 minut po sprzątaniu robot osobiście wyniósłby worek z tymi śmieciami do śmieciarki, która miała właśnie nadjechać po śmieci.

Ja nie umniejszam sztucznej inteligencji, ale to ciągle będzie tylko narzędzie wspierające człowieka. Dziś to narzędzie już może wspierać najbardziej plugawe karykatury ludzkie wystawione jako ważne persony władzy przez masońskich oszustów (w Chinach nie ma masońskich oszustów, ale stosunek do niepoprawnych politycznie obywateli chińskich jest podobnie przedmiotowy). W takim układzie nie będzie zachwytów nad AI jak ono potrafi rozumieć kontekst, ale jakiś tam Bodnar z setek różnych Bodnarów, jacy się zjechali do Polski może siedzieć naprzeciwko sędzi jako oskarżyciel posiłkowy, a sztuczna inteligencja może mu podpowiadać na każdy argument oskarżonego kluczowe argumenty "mowy nienawiści", że oskarżony nawet opisując władzę używał takich a takich to określeń. Dziś jest model: albo sowiecka pała za to, że w ogóle ktoś śmie krytykować władzę, albo odpuszczanie krytykantom, bo adwokaci i prokuratorzy utopiliby się w miesiącach zeznań i dziesiątkach tysięcy komentarzy, by skazać opozycjonistę na te głupie parę lat za "mowę nienawiści". A taki tam jakiś Mykoła Bodnar czy inny nabytek może mieć tak potężne narzędzie w sądzie, że w pół godziny sędzia z jakimś równie egzotycznym nazwiskiem uzna bezsporną winę "mowy nienawiści" i wsadzi opozycjonistę za same komentarze internetowe. Wtedy podziwu dla AI nie będzie żadnego. To będzie narzędzie opresji w rękach nędzników.
@DarrDarek, aaa to wszystko już jasne.
@malcolm, jeżeli korposzczur 5k netto to elita w tym kraju to kto jeździ tymi wszystkimi nowymi audi a8, macanami i tak dalej? Superelity?
@Socjaldemokrata, 5k to trochę więcej niż w biedronce na kasie....
@waldy33, no trochę więcej. Ludzie na etatach zarabiaj trochę więcej albo trochę mniej. To już w zależności jak przedsiębiorcy i kapitał ich dociskają.
@Socjaldemokrata, mnie kapitał nie dociskał tylko byłem dobry w tym co robię i tyle zarabiałem na etacie 15 lat temu, tylko, że dla mnie nie były ważne owocowe czwartki, jabłko kupiłem sobie sam
@waldy33, no to fajnie, że ci się udało
@Socjaldemokrata, udało? kapitał potrafi liczyć dużo lepiej niż wszyscy lewacy
@waldy33, czyli nie udało? To się zdecyduj czy jesteś self-made manem czy nie.
@Socjaldemokrata, ty jak zwykle nic nie kumasz, nic mi się nie "udało" bo myślę, udać to się może miernotom gdy mają plecy
@Socjaldemokrata, jakieś marne te korpo, że mniej niż w biedrze płacą. Które to?
@malcolm, sprawdź sobie medianę wynagrodzeń w Polsce.
@malcolm, nie poradziła sobie z klepaczami kodu.

W reklamie fajnie to wyglądało, ale jak przyszło co do czego to okazuje się, że radzi sobie jedynie na początku gdy kodu jest mało ale gdy projekt większy to nie ogarnia kontekstu i się gubi.

Aczkolwiek może to być pomocne narzędzie dla klepacza kodu który będzie miał w pracy wygodniej i będzie dzięki niemu robił trochę mniej błędów. Czyli nie zastąpi człowieka ale trochę poprawi wydajność jego pracy.

Wydawało się że gdy klepacze kodu będą pracować trochę wydajniej to będzie ich potrzeba trochę mniej ... ale na razie potrzeba ich jeszcze więcej, bo przez modę na AI coraz więcej firm zatrudnia dodatkowych ludzi żeby stworzyli specjalnie dla nich albo dostosowali do ich potrzeb jakiegoś asystenta AI.
@borubar, Nie znam się więc się jedynie spytam. Czy przypadkiem nie ma tak, że większe projekty koderskie po prostu są rozdzielane między nastu pracowników, każdy jeden ogarnia swoją działkę i nawet nie ma pojęcia co robi jego colega, a potem cały ten bajzel jest łączony w jeden większy program?

Zgaduję, że przy takim rozstrzeleniu i tak nikt nie patrzy na wagę programu (dyski są i tak coraz większe) czy techniczne doszlifowanie. To nie Lurker gdzie @Thanos wyciska z kodu co się da by śmigał nawet na win7 bez sporadycznego wylogowania użytkownika.

W tych warunkach zapewne AI spokojnie zastępuje informatyka. Popraw mnie jeżeli się mylę.
@Andrzej_Zielinski, każdy ma swoją działkę w której się specjalizuje ale musi ogarniać całość.

Całość jest poskładana z klocków ale nie są one niezależne, gdy któryś na spodzie przestanie pasować to zawali się to co stało wyżej.

Poszczególne elementy zalezą od siebie i zmiana w jednym miejscu ma wpływ na inne.

Dana funkcja czy metoda jest wykorzystywana do różnych celów w różnych miejscach.

Ale to jeszcze nie wszystko - ktoś musi to wszystko zaplanować, rozbić duże zadanie na mniejsze i potem wiedzieć jak to poskładać do kupy.
@Andrzej_Zielinski,
W tych warunkach zapewne AI spokojnie zastępuje informatyka. Popraw mnie jeżeli się mylę


Warto pamiętać o ograniczeniach AI. Dziś AI to są długo trenowane na danej bazie wiedzy modele językowe. Gdybyś dla ChatGPT czy jakiegoś Groka wstawiał problem z dziedziny jakiegoś przedsiębiorstwa, jak ma sobie poradzić z problemem nieujętych w systemie informatycznym wskazań z liczników wody i energii, i skąd bierze się niezgodność między pozycją bilansu a rachunkiem wyników w systemie ERP firmy XYZ obsługującym przedsiębiorstwo Fiku-miku, to AI odpowiedziałoby ci, że nie rozumie opisu problemu lub jaką odpowiedź, że nie zna ani systemu ERP firmy XYZ, abi przedsiębiorstwa Fiku-miku.

Gdybyś zlecił trenowanie AI na bazie wiedzy systemu ERP firmy XYZ, to najpierw zapłaciłbyś pewnie setki tysięcy złotych za samo trenowanie, a potem każda pretensja, że AI nie radzi sobie z podstawowymi pytaniami klientów byłaby kontrowana, że takich pytań nie było w bazie wiedzy. W efekcie na słabo znanym systemie ERP firmy XYZ wywaliłby setki tysięcy, gdy pożytek byłby z tego niemal zerowy. I zwyczajnie właściciel biznesu zatrudnia informatyków, by ogarnęli mu nadzór i kontakty z klientami.

Podobnie w każdej dziedzinie, gdzie nakład pracy umysłowej musi iść najpierw na poznanie szczegółów nietypowych narzędzi pracy, a potem poznanie szczegółów pracy z klientami. Na razie AI to nie jest myśląca maszyna, a jedynie model językowy. Im bardziej standardowy jest temat, tym lepiej radzi sobie AI. Może zamiast zatrudniać ukraińskich lekarzy, którzy nie potrafią się porozumieć z polskim pacjentem, lepiej zwolnić ich i dać w to miejsce AI z bazą wiedzy medycznej, która może lepiej diagnozować choroby niż lekarza zarabiający w systemie politycznych pajaców nadzorczych już setki tysięcy zł bez żadnej odpowiedzialności.
@borubar, takie AI to jak maszyna tkacka czy elektronarzędzia - wydajność na tyle rośnie, że tabunów nie trzeba
@malcolm, wydajność rośnie ale to jest różnica rzędu 20-30%, to nie jest rewolucja w której 100 ludzi w polu zastępuje się jednym kombajnem.

To tak jak byś dostał praktykanta do pomocy, możesz na niego zrzucić najbardziej żmudne czynności ale nie wyręczy Cię we wszystkim. Firma nie będzie działać na samych darmowych praktykantach.