#shoutbox
Kleptokracja - dosłownie „władza złodziei”; forma władzy ze skorumpowanymi władcami, wykorzystującymi swoją pozycję do wykorzystywania bogactw naturalnych kosztem mieszkańców w celu defraudowania funduszy państwowych oraz poszerzania osobistego bogactwa i władzy politycznej.
A w bonusie zdjęcie jachtu. Nieprzypadkowo - w końcu "swoim" się należy.
Kleptokracja - dosłownie „władza złodziei”; forma władzy ze skorumpowanymi władcami, wykorzystującymi swoją pozycję do wykorzystywania bogactw naturalnych kosztem mieszkańców w celu defraudowania funduszy państwowych oraz poszerzania osobistego bogactwa i władzy politycznej.
A w bonusie zdjęcie jachtu. Nieprzypadkowo - w końcu "swoim" się należy.
Mitne
1
Skalp
1
Final tego jest taki, że inne osoby dzialające w takim środowisku są zmuszone do grania na tych samych zasadach, albo akceptację na bycie za takim osobnikiem/grupą.
Obserwując swoje najbliższe otoczenie ostatnio zobaczylem dwa fajne zjawiska. Mam w pracy takiego czlowieka, co to 35 lat temu bylby królem gieldy. Mistrzem sprzedaży wszelkiej maści podróbek i kito-wciskiem. On do bardzo wielu sytuacji podchodzi jak cwaniak, by podszedl. To znaczy, jak ktoś mu coś mówi, z czymś do niego przychodzi, to ocenia dany temat/czlowieka przez pryzmat tego, jak on sam móglby zmaksymalizować daną sytuację będąc po drugiej stronie w nieuczciwy sposób. To znaczy, myśli, czy jakby byl w tego innego skórze, to czy mialby jakiś latwy szwindel do zrobienia na sobie samym.
Druga sprawa. Mam dwóch takich gagatków w pracy. Jeden to mlody szczylek, taki tam wporzo, kumaty, ale leniwy i olewus. Można powiedzieć, takie "ziólko". Drugi to przeciwny biegun. 60 lat zdaje się, mianuje się patriotą, nawet kumaty, zorientowny czlowiek. Rozumiejący istotę dzialań oddolnych, niestety chronicznie skażony pisiszmem. Generalnie często mądrze można z nim porozmawiać, wiele rzeczy nieźle analizuje, stać go często na sprawiedliwość i obiektywizm. Jednak widać, że do tego mlodego olewusa ma slabość, bo zakladam, że widzi w nim samym samego siebie sprzed lat.
No i jak to mi powiedzial jakiś czas temu, aż mu szkoda bylo mlodego, bo gdy bylem na wakacjach, to musial zapieprzać, jak dziki. Moral z tego taki, że strasznie ciężko ludziom o obiektywizm, waloryzujemy nasze oceny często gęsto.
P.S. Temu samemu czlowiekowi mnie to za specjalnie szkoda nie jest, gdy domyślnie mam taki styl dzialania, żę idę od zajęcia, do zajęcia, nikogo nie pytając, co dalej, podczas, gdy mlody skutecznie w tym samym czasie po prostu chowa się przed pracą.
borubar
1
Wytłumaczeniem mogło by być, że właśnie robi zwrot przez sztag ale załoga nie zachowuje się jak podczas zwrotu (nikt nie zajmuje się żaglami, a na takim dużym jachcie to trzeba trochę się z linami posiłować aby ustawić żagle po zwrocie).
W ogóle dziwnie się zachowują, stery trzymają 2 osoby jednocześnie (a właściwie jedna trzyma i steruje a druga się o ster opiera łokciem), reszta usidła tak jakby stali w porcie czy jakieś przystani i jedli obiad na nie byli na morzu pod żaglami.
W tle widać Gdynię i prawdziwą linię brzegową - czyli raczej to jest rzeczywiste zdjęcie a nie obrazek wygenerowany przez AI.
Swoją drogą AI pomogła mi znaleźć co to jest dokładnie za model jachtu to Jeanneau Sun Odyssey 42
12,8m długości (więc na moje uprawnienia o 80cm za długi, trzeba robić stopień wyżej a do tego trzeba najpierw pozbierać w książeczce żeglarskiej punkty doświadczenia na morzu).
Nowy kosztuje 540 tys zł - czyli idealnie na dotację z KPO
(używane w dobrym stanie można kupić za 100 tys).
Tyle że to jacht morski 2,2m zanurzenia - na nasze płytkie, nieregulowane rzeki i jeziora to za dużo.
Za to ma na pokładzie podwójną łazienkę z osobnym wc i prysznicem - co by podczas długich rejsów morskich mieć wygodniej. 3 oddzielne sypialnie + przestrzeń wspólna.