@kamikaze2, Mam pomysł! Może tym tępym lewakom dać do podpisu projekt 9mm dla każdego dorosłego? Może przejdzie? Prezydent powinien podpisać,małżonka posiada. 😉
@kamikaze2, aha, czyli to dlatego w TVP(dez)info zaczeły się pojawiać wiadomości o nożownikach -- przyszedł prikaz, że trzeba przygotować grunt pod zmiany.
@kamikaze2, komuchy pierd*lone , nadciągali syfu z 3 świata a teraz będą wszytko zakazywać
@kamikaze2,

Żaden pachołek masoński nawet słowem się nie zająknie by przywrócić tradycyjną dla Europy karę śmierci za popełnienie zbrodni. Wyznawcy zła nie lubią, gdy sprawiedliwość triumfuje. Wyznawcy zła cieszą się, gdy białe narody Europy dawniej chrześcijańskiej pochylają głowy w strachu i w pokorze przed nędznikami wystawionymi do władz i godzą się urąganiem sprawiedliwości na każdym kroku.
@kamikaze2, i przez takich debili zamiast noża będę musiał nosić ze sobą zaostrzoną saperkę, albo kosę ze skróconym drzewcem.
@borubar, Sierp i młot Zawsze będziesz tez mieć wyjaśnienie, że to do pracy Ci potrzebne.
@kamikaze2, posłanka pis chyba nie ma co robić w przerwach od szydełkowania.

Prosty przykład kto powinien być z już dawno minionego i zapomnianego świata.
@rencista, będzie dźgała nachodźcę szydełkami! A pomarańcze obierać tłuczonym szkłem.
@kamikaze2, kompromis, ja podam 9cm
@waldy33, laleczka chucky lubi to👍🏻 tylko trzeba jeszcze skonsultować się z zagranicznym lobby tak żeby faworyzować obcych producentów, a krajowym zrobić pod górę
@waldy33, to ja promenuję inny kompromis 6×12 czyli 72cm
@waldy33, Idealnie. Akurat tyle ma mój motylek.

Ps. A jak to będzie z imprezami rekreacyjnymi. Rycerze + miecze, przebrani za szlachtę + szable, rekreacja umundurowania 1 i 2 w.ś. ?
@Andrzej_Zielinski, miecz, siekiera ok byle nie nóż tak jakby 6cm czy 12cm nie można zabić, debile
A jak to będzie z imprezami rekreacyjnymi. Rycerze + miecze, przebrani za szlachtę


@Andrzej_Zielinski, i będzie jak w tej legendzie jaką usłyszałem kilkanaście lat temu na zamku w Gniewie:

Na imprezie zabrakło alkoholu więc jeden z rycerzy - rekonstruktorów poszedł do sklepu dokupić. Po drodze napadło go jakiś 2 typów i chciało okraść, ale się stawał nie chciał oddać więc wyciągnęli nóż, jednak wcale go to nie przestraszyło. Skończyło się tak że dostał cios nożem w zbroję i wyciągnął własny miecz.

Na to typki które go napadły uciekły z krzykiem „O kurwa nieśmiertelny.”

Nie wiem ile jest prawdy w tej legendzie ale kolczuga pod płaszczem, miecz przy pasie oraz wypity alkohol z pewnością dodają dużo pewności siebie. No i jeszcze te filmy/serial o nieśmiertelnych też fajnie pasują do historii.
@borubar, 2007 -2008 jakoś tak to było. Pracowałem wtedy w hucie po drugiej stronie miasta. Najszybciej do chałupy było przez pole a potem długa prosta droga ale między blokowiskami. To był powrót z chyba drugiej zmiany, późno w nocy. Właśnie na blokowisku zaczepiło mnie dresiwo żądając portfela. Usłyszał „spierdalaj” i wyjął nóż. Przechwyciłem jego rękę i wywaliłem solidną lepę na ryja. Szybko się zmył, tylko sam miałem dłoń poharataną.

Zmiana trasy na posterunek bagiet (tak 5 kilosów z buta z farba kapiącą z reki). Na miejscu chce zgłosić zdarzenie - "No i co mamy panu zrobić? Przecież nie znajdziemy sprawcy. Lepiej będzie jak tego pan nie będzie zgłaszać." + dostałem zjebkę, że im podłogę krwią brudzę (dali mi chusteczkę w ramach litości). Posiedziałem tam jeszcze trochę po 3h wysłali patrol - oczywiście nic nie zauważyli i po takiej przygodzie nie osiągając nic poczłapałem do domu.

Od tamtej pory nauczony doświadczeniem sam zacząłem nosić nóż.

Przydał się (oprócz otwierania listów, paczek, czy przycinania gałązek) jakieś 2 lata od tamtego zdarzenia (już nie pracowałem wtedy w hucie) ale podobna sytuacja w innym miejscu miasta, też ciemno w nocy jak wracałem do siebie. Tym razem podpity menel z nożykiem – chce pieniędzy. Ręka w kieszeń po scyzoryk (Klik!) „No chodź!”. Po patrzył, popatrzył… nagle wytrzeźwiał. Cofnął się o mało się nie wywalając i spierdolił szybkim krokiem. Nie musiałem używać swojej kosy.

Morał z tej bajki, broń trzeba mieć. Wystarczy, że odstrasza – a na bagiety nie ma co liczyć.

Historia mniej fajna niż twoja, ale tak bywa. Mam jeszcze delikatny ślad na dłoni po pierwszym zdarzeniu.