"color fatigue" (ang. "zmęczenie kolorem") olej na płótnie, fotorealizm, 2026

http://9gag.com/gag/amo3LqX
Wysoki chłop, tatuaże, długie włosy, subkultura pewnie ~rockowa, 0 siły w bickach, bije jak baba, po twarzy wygląda jakby zaraz miał dostać załamania że straci swój rower, ledwo oddycha z samej szarpaniny (nawet nie z aktywnej walki) - zakładam że taka odmiana normictwa / lewakoida z NY która modli się do deskorolki/roweru, ma "positive vibes" albo nawet "nie widzi koloru" ale "kolor zobaczył jego fajny rower"
Chłop a nawet 2 nie potrafią sobie poradzić z 1 niggerem. Dopiero przychodzi 3 gość w sumie z podobnej subkultury (tatuaże i też pewnie lubi słuchać rocka, ale łysy) ale lepiej odżywiony i mający jakąś tam "core strength"
Co chcę przekazać? Wstyd. Raz: nie obroni się i swojego roweru samodzielnie, dwa: bawi się luzacką vibbing subkulturę w mieście zasranym niggerami - sory ale na takie niewinne buntownicze subkulturowe zabawy jest już za późno o 20-30 lat.
Swoją drogą Karoń pośrednio wskazywał że pokolenia wychowane w subkulturach buntu - czyli rock, metal, pop, hip-hop etc - to były pokolenia typu "dajcie mi spokój, chce żyć moje własne życie, w dupie mam kulturę i tradycję"
- dopiero potem przyszły pokolenia agresywnego ataku na kulturę - czyli woke, niszczenie pomników czy innych symboli starej kultury i tradycji.
Gdyby w 1960 hippisi palili kościoły - to rewolucja skończyłaby się tak jak frei korps rozprawili się z komuchami w Niemczech.
Ale ponieważ hippisy to były ładne dziewczyny, muzyka, narkotyki, wolny seks - to nałapano pełno ówczesnego boomerskiego normictwa które uruchomiło kaskadę dekadencji - pokolenie ich wnuków to niebieskowłose feminoidy, pedały, transgendery, cucki albo i gorzej.
CosTamCosTam
1
Pajonk_STRACHU
1
A tam taka akcja