Jak myślicie, czemu ktoś zbudował sobie taki jacht, a nie np. 100x większy i to latający po przestworzach, albo huj też międzyplanteranie? Co to za biedacka mentalność żeby powozić sobie dupę (i swoje escort kurwiszony) po jakichś wodnych kałużach a nie jak prawdziwy PAN I WŁADCA (TM) najlepiej z eskortą całej kosmicznej armady?

O co mi znowu chodzi? 100 lat temu posiadanie własnego automobilu (samochodu, albo i kilku, oczywiście z szoferem) było MAKSYMALNYM możliwym wyznacznikiem statusu dla zjebów rozpierdalali nie swoje pieniądze (kiedyś władcy, dzisiaj coraz częściej władcy kapitału ("nie swoje" - bo bez pracowników mieliby śmieszne grosze)), dziś jest nim wielopiętrowy jacht - cena z 500 milionów, utrzymanie dziesiątki milionów rocznie - tylko po to aby 1 człowiek z krwi i kości mógł sobie powozić dupsko z miejsca A do miejsca B w warunkach gdy ludzie na których sobie zbudował to bogactwo żyją na znacznie niższym poziomie (to nie tak że mamy "społeczeństwo posiadaczy wielopiętrowych jachtów"(TM) i to zupełnie normalny standard)
Rozumiem że ktoś może być 2 czy 10x bogatszy od normalnie funkcjonującego medianowego człowieka - ale nie kurwa 400 czy 1000x - i to kurwa cały czas rośnie - i to nie w warunkach gdy przeciętni ludzie walczą o jako takie funkcjonowanie a nie totalną rezygnację i tryb życia "NEET / pustelnik / walę 10 browarów dziennie i w sumie jest w pyte"
Konkret: jak ludzie definitywnie nie zakończą tej karuzeli spierdolenia (zwłaszcza że to ludzie ciągle na nich pracują) to nic ich kurwa nie powstrzyma żeby sobie zrobili z Ziemi prywatny ogródek czy orbitalne dacze z których będą mogli patrzeć na plebs i planować budowę księżyca-domku-letniskowego - a przypominam że to tacy sami ludzie jak my (powiedzmy że nie popadajmy w pomysły że to jakieś reptiliany nie należące do gatunku ludzkiego)
Wydajność pracy, postęp nauki - wszystko rośnie w górę - ale przeciętni ludzie (po odjęciu plastikowego konsumpcjonistycznego śmiecia) z tzw "top economies" żyją gorzej niż ich rodzice (na zachodzie widać to wyraźniej niż w Polsce, zoomersi muszą jednak trochę podrosnąć)
Doświadczenie "płynięcia jachtem po morzu" można mieć znacznie mniejszym jachtem. Tu tylko chodzi o absurdalny pokaz siły.
Uczciwie powiedzcie sobie, ten jacht z zdjęcia to kurwa jest jebana absurdalna materialistyczna abominacja, większość zamożnych ludzi mieszka w mniejszych domach rodzinnych.

O co mi znowu chodzi? 100 lat temu posiadanie własnego automobilu (samochodu, albo i kilku, oczywiście z szoferem) było MAKSYMALNYM możliwym wyznacznikiem statusu dla zjebów rozpierdalali nie swoje pieniądze (kiedyś władcy, dzisiaj coraz częściej władcy kapitału ("nie swoje" - bo bez pracowników mieliby śmieszne grosze)), dziś jest nim wielopiętrowy jacht - cena z 500 milionów, utrzymanie dziesiątki milionów rocznie - tylko po to aby 1 człowiek z krwi i kości mógł sobie powozić dupsko z miejsca A do miejsca B w warunkach gdy ludzie na których sobie zbudował to bogactwo żyją na znacznie niższym poziomie (to nie tak że mamy "społeczeństwo posiadaczy wielopiętrowych jachtów"(TM) i to zupełnie normalny standard)
Rozumiem że ktoś może być 2 czy 10x bogatszy od normalnie funkcjonującego medianowego człowieka - ale nie kurwa 400 czy 1000x - i to kurwa cały czas rośnie - i to nie w warunkach gdy przeciętni ludzie walczą o jako takie funkcjonowanie a nie totalną rezygnację i tryb życia "NEET / pustelnik / walę 10 browarów dziennie i w sumie jest w pyte"
Konkret: jak ludzie definitywnie nie zakończą tej karuzeli spierdolenia (zwłaszcza że to ludzie ciągle na nich pracują) to nic ich kurwa nie powstrzyma żeby sobie zrobili z Ziemi prywatny ogródek czy orbitalne dacze z których będą mogli patrzeć na plebs i planować budowę księżyca-domku-letniskowego - a przypominam że to tacy sami ludzie jak my (powiedzmy że nie popadajmy w pomysły że to jakieś reptiliany nie należące do gatunku ludzkiego)
Wydajność pracy, postęp nauki - wszystko rośnie w górę - ale przeciętni ludzie (po odjęciu plastikowego konsumpcjonistycznego śmiecia) z tzw "top economies" żyją gorzej niż ich rodzice (na zachodzie widać to wyraźniej niż w Polsce, zoomersi muszą jednak trochę podrosnąć)
Doświadczenie "płynięcia jachtem po morzu" można mieć znacznie mniejszym jachtem. Tu tylko chodzi o absurdalny pokaz siły.
Uczciwie powiedzcie sobie, ten jacht z zdjęcia to kurwa jest jebana absurdalna materialistyczna abominacja, większość zamożnych ludzi mieszka w mniejszych domach rodzinnych.
Dps
2
Edit
Kiedy w kolejnych wiekach, szlachcic jechał dyliżansem a biedak mógł liczyć wyłącznie na siłę własnych nóg, tak wprowadzenie samochodu drastycznie zmniejszyło te różnice. Nawet dziś szef firmy jedzie samochodem za milion a biedak za 5 tys po tej samej drodze, z tymi samymi prawami, tak naprawdę ta jakość podróży się będzie jakoś specjalnie różniła.
Więc wracając do różnic: czy Radziwiłł który posiadał kawał Polski razem z ludźmi na tym kawale ziemi, wioskami nie był tysiąc razy, albo 5 tys razy bogatszy od zwykłego wieśniaka? No chyba był.
Tak właściciel jachtu
kusanagi
0
Plebs powinien tolerować władzę elit, tylko jeżeli elity dają dobrą ofertę - niedostepną bez tych elit (bo wieśniaki ogarniają produkcję żywności, ale nie militaria, górnictwo, manufaktury, alchemię, scholastykę)
keeetko
2
Bo socjalizm jako ideologię już przerabialiśmy i właśnie przerabiamy w nowej wersji będącej w doskonałej symbiozie z tym spierdoleniem
kusanagi
0
No po prostu pójdziemy sobie mniej więcej drogą takiej Korei Północnej, gdzie grubasek robi co chce, podczas gdy ludzie pracują niewolniczo i wpierdalają trawę.
Albo Kuby - dekady tego eksperymentu właśnie się kończą, władze komunistyczne nie dowiozły nic co obiecały - a ładny rajski kubański klimat można mieć i bez komuchów.
keeetko
0
Jak się ma to do kontekstu twojego posta ?
kusanagi
0
Zamiast mieć krwawą komunistyczną rewolucję i twardy format zrównujący wszystkich do tego samego nędznego stanu ("wszyscy mają być równi" - oprócz partyjniaków oczywiście), masz powolne ewolucyjne zmiany które posypuje się dowolną ideologiczną narracją, ale liczby nie kłamią - w przewidywalnym punkcie czasowym zachodnia klasa średnia przestanie istnieć i w ilości i w majętności.
To nie jest postęp/rozwój który ma służyć większości społeczeństwa.
borubar
1
No a te żaglowe to są raczej mniejsze.
DarrDarek
1
Bardzo często zdobywanie takich majątków wiąże się z korupcją na szczytach władzy i na ordynarnym przekazywaniu aktywów państwa na złodziei. Tak to wygląda, gdy oszuści z Akcji Wisła uzasadniając, że niby Polacy muszą płacić na biednych Ukraińców i na banderowską wojnę o odbicie ruskiego Donbasu, przekazują setki miliardów PLN polskich aktywów na Upadlinę i na naród banderowski. Duża część z tych przekazów idzie od razu dla znajomych największych złodziei ukraińskich i ci złodzieje ukraińscy kupują wille na całym świecie a pewnie już kupują lub będą kupować drogie jachty. Jakoś jedynymi protestującymi są Konfederacje przy czym Konfederacja Korony Polskiej robi to od lat a poseł Braun ponosi efekty nagonki nienawiści środowisk banderowsko-żydowskich. Czy wystarczająco popierasz posła Brauna i Konfederacje?
Drugą sprawą jest przejmowanie przez oszustów ideologicznych władzy w państwach dawnego chrześcijaństwa haraczu opodatkowania ludzi pracujących na umowie o pracę (najłatwiejszych do opodatkowania) haraczem fifty-fifty a na zachodzie już nawet haracz przekracza fifty-fifty. I ludzie zamiast protestować przeciw takiej kradzieży wypracowanych aktywów, to godzą się potulnie, bo w małych rozumkach, jeśli sąsiadowi też tak dużo zabierają z pensji to jest to w małych rozumkach sprawiedliwe. A przecież od tego ogromnego haraczu zaczyna się wydawanie przez złodziei miliardowych kwot na różne śmiercionki za miliardy czy na różne Upadliny i ich skorumpowaną klasę polityczną.
Katakume
1
Po drugie jak szukasz naprawdę luksusowego jachtu to musisz teraz mieć minimum dwa lądowiska dla helikopterów. I wcale nie chodzi o to że masz mieć miejsce na maszynę dla gości jak jakiś podwójny parking pod domem. Ten który wrzuciłeś ma chyba jedno czyli taki standard a nie luksus. Oczywiście są już projektowane jednostki z trzema lądowiskami bo ich ilość jest teraz wyznacznikiem tego kto jest najbogatszy.
kusanagi
0
Takie coś istnieje i nazywa się "prywatny domek" - i chyba każdy ma maksimum dyskrecji.
Co oni na tych jachtach robią że potrzebują tak absurdalnego poziomu dyskrecji? Jebią dzieci? oh wait
waldy33
2
kusanagi
0
Chodzi mi o coś innego - właśnie o to że większość populacji nie ma nawet godnego używalnego minimum (do funkcjonowania, nie na pokaz), nawet stare 20 letnie samochody planują nam odebrać
andor_drakon
3
Katakume
1
Ford Trimotor, w ostatnim roku produkcji kosztował 42 000$ (1933) czyli niewiele ponad milion $ dzisiaj.
kusanagi
1
andor_drakon
1
jedynym żywicielem rodziny i opłacał wszystko, łącznie z zakupem domu.
Prawdziwe problemy pojawiły się wraz z zerwaniem powiązania dolara ze złotem w latach 70. XX wieku.
http://wtfhappenedin1971.com/
tow_wieslaw
1
Bo wyżej nie może. A poza tym podróże kosmiczne trwałyby za długo dla tych co teoretycznie mogliby sobie na nie pozwolić.
kusanagi
2
I czy nam to niby pasuje? Na jakich warunkach? Takie jakie nam dają teraz? Mamy jakąś ofertę "średni hawajski jacht dla każdego" od nich? Czy może "macie tutaj UBI abyście nie zdechli z głodu, a o warunkach jakie mieli jeszcze nawet wasi rodzice zapomnijcie"?
tow_wieslaw
1
kusanagi
0
tow_wieslaw
0