#rasizm #murzyn #kiedystobylo
Ciekawy wpis z Kuriera, gdzie wciąż żywe pojęcie rasy podważane jest przez najnowsze odkrycia naukowe wskazujące na to, że jednak ras nie ma, a jest fenotyp. Imo, Nagłówek bije te z Onetu.
Ciekawy wpis z Kuriera, gdzie wciąż żywe pojęcie rasy podważane jest przez najnowsze odkrycia naukowe wskazujące na to, że jednak ras nie ma, a jest fenotyp. Imo, Nagłówek bije te z Onetu.
borubar
4
Ten gość ze zdjęcia urodził się jako murzyn, dorastał jako murzyn a dopiero gdy był dorosły to go wybielili.
Konto usunięte0
Emrys_Vledig
1
Konto usunięte1
sharkando
2
Konto usunięte2
Emrys_Vledig
2
pentakilo
1
Równocześnie, skoro rasy człowieka nie istnieją, to rasizm chyba też przestał być konceptem? 🤔
Emrys_Vledig
2
pentakilo
1
Emrys_Vledig
1
pentakilo
2
Emrys_Vledig
1
pentakilo
1
Emrys_Vledig
1
To, że są grupy wierzące w różne konstrukty, nie oznacza, że one mają podstawę w faktach, ale z drugiej strony to nie oznacza, że nawet gdy te przekonania są bezpodstawne, to nie mają one funkcji porządkującej. Jest b. dobra książka na ten temat G. J. Frazer "Złota Gałąź" must read antropologii społecznej. Polecam.
pentakilo
2
Emrys_Vledig
1
Inaczej mówiąc; jak masz grypę i lekarz przypisze ci antybiotyk, to warto wiedzieć, że ten nie działa na wirusy, tylko na bakterie, więc nie ma sensu go brać, mimo że przypisuje go lekarz. Nie oznacza to, że Ziemia jest płaska.
Wokół nauki zawsze kręcili się magicy, naciągacze, alchemicy i oszuści, współcześnie są też lekarze wciskający ludziom szajs. Podobnie jak są różni naciągacze, którzy w kontrze sprzedają prawoskrętne witaminy czy inne homeopatie. Czasem debilizmy podciągane są do poziomu doktryny państwowej jak pomysły Łysenki w ZSRR, brane latami na serio.
Rzeczywistość jest na tyle złożona, że nauka stale poddawana jest weryfikacji i krytyce. To dobrze, ale aby coś krytykować to trzeba mieć jakąś bazową wiedze w temacie. Czasy są jednak demokratyczne i każdy ma swoją trybunę, więc mamy co mamy. Ja rozumiem, ze ktoś przypadkowy, kto nie ma warsztatu historyka, może ufać np zawartości książek Zychowicza, bo sam nie ma narzędzi, aby podważyć warsztat tego cwaniaka. Sam fakt, że dyletanta drukuje się, jest dla większości wystarczającym dowodem na naukowość pozycji.
Ta sprawa z rasami to XIX wiek. Ale nawet nie mając wiedzy antropologicznej, zastanawiam się jak można być jednocześnie katolikiem i rasistą, gdzie katolicyzm wręcz programowo jest egalitarny stawiając na równość korony stworzenia przed obliczem Boga. No ale natura człowieka jest sprzeczna sama w sobie i jest w stanie zaadoptować przeciwstawne idee by przewrotnie chronić integralność osobowości.
pentakilo
2
Emrys_Vledig
2
DarrDarek
0
Ekspertem od chrześcijaństwa to ty raczej nie jesteś. Nie chcę wnikać w zawiłości myśli katolicyzmu czy jakiś protestantyzmów, tam gdzie mogą mieć silne odchyły od czystych nauk Jezusa Chrystusa jako twórcy chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo jest kontynuacją czystego wielbienia Boga JHWH jakie prezentowali Izraelici. U Izraelitów niechęć do obcych narodów była wręcz wymogiem Bożym, aby być dobrym Izraelitą. Później ta niechęć miała postać dużego dystansu. Chrystus zmieniał paradygmat wskazując, że od jego pojawienia się również narody spoza Izraela miały prawo dostąpić zbawienia i zmartwychwstania. Ta zmiana paradygmatu była najsilniejszym fermentem wrogości rządzących faryzeuszy wobec Chrystusa. Jednak nawet w czasach Chrystusa jak najbardziej uczestniczył on w dystansowaniu się wobec obcych narodów. Samo spolegliwe traktowanie bliźnich u Jezusa było warunkowane tym, czy dany człowiek miał chęć przystąpienia do zboru chrześcijańskich głosicieli. Jeśli ktokolwiek odmawiał, ustawiał sam siebie poza gronem bliźnich i był traktowany bardzo obcesowo przez Chrystusa jako obcy i Chrystus dość dobitnie potrafił nazwać tych obcych spoza grona bliźnich "umarłymi". Podobnie widać we wskazaniach Chrystusa, że żywe były uprzedzenia Izraelitów do obcych narodów, gdy Chrystus wskazywał, że najpierw apostołowie mieli starać się nawracać naród Izraelitów a dopiero w drugiej kolejności obcych. Podobnie Chrystus wypowiadając się o obcym narodzie użył nawet porównania ludzi z obcych narodów do psów, które to "psy" w mniejszym stopniu zasługują na uwagę niż "dzieci". Mówiąc o dzieciach, Chrystus miał na myśli członków własnego narodu. Dziś Chazarzy ogłupili chrześcijan swoimi "księżami" lewicowymi robiącymi za agenturę żydowską. No i taki mamy efekt, że goje godzą się z duraczeniem oszustów masońskich, że chrześcijanin to musi być taka lewicowa ciota, która godzi się z wtłaczaniem muslimów, ciapaków, murzynów, no bo Chazaria powiedziała głupiemu pseudo-chrześcijaninowi, że on tak musi, bo Chazaria tak to interpretuje z Ewangelii.