Polecam całkiem ciekawą debate o przyszłości Polski.

http://youtu.be/C-6Z-GdcQXU

Ale też inny ciekawy aspekt, czyli pani Matysiak. I tego, jak drastyczny jest kontrast między typowym przedstawicielem lewicy a ludźmi którzy coś w życiu robili.

Pozostali, mimo różnych poglądów, podają przykłady - jeden mówi o deregulacji, drugi o specjalnych strefach ekonomicznych. O straconych szansach na współprace z ukrainą w kwestii innowacji na polu walki. Żeby pozbyć się dotacji, przestać polegać na państwie. O wyjeżdżaniu młodych za granice, o konieczności zapewniania energii. Gdzie kończy się rola państwa.

A pani poseł z Razem? Trzeba robić duże projekty, ale tak, żeby było dobrze. Bo wtedy będzie dobrze, a poza tym trzeba promować urzędników bo jest dużo urzędników którzy chcą pomagać. A jak będziemy się trzymać za ręce wszyscy w europie to będzie dobrze. I sprawiedliwie społecznie. A ona w ogóle zna ludzi których nie stać na mieszkanie.

Niesamowite jak bardzo można być głupim, a przede wszystkim jak totalnie nic nie wnosić do dyskusji. Kontrast jest rażący, jakby wyciąć wszystkie wypowiedzi tej pani to nic debata by nie straciła, a nawet zyskała. Gadanie dla gadania, mielenie dla mielenia.

#bekazlewactwa #bekazrazemkow

11

@dodge_durango, tylko

ekspert z wieloletnim doświadczeniem zawodowym i udokumentowanymi osiągnięciami


powinien móc zostać urzędnikiem/ministrem/politykiem decydującym o danym temacie. W innym wypadku mamy takie komusze upolitycznienie stanowiska "zna się gówno ale ma dość iq aby wcisnąć przycisk ten co trzeba"
@kusanagi, a o tym kto jakie są kryteria tego doświadczenia i edukacji będzie decydował ten sam minister ?
@kusanagi, jeśli już mówimy o kompetentych ekspertach to wspomniana tu Pola Matysiak (40-letnia polonistka bez prawa jazdy) jest przewodniczącą Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
@kusanagi,

Powrót do polityków decydujących o gospodarce, to powrót nędzy marksizmu, który to powrót obserwujemy.

Politycy nawet w kluczowych dla nich sprawach strategii działania są jedynie pachołkami masońskimi bojącymi się w najmniejszym stopniu zaprotestować zleconej przez wielkich oszustów agendzie. Taki pachołek w pokorny sposób realizuje skrajnie degenerujący naród i państwo plan zalewania Polski ciapakami i murzynami, ale on miałby być jakimś decydentem od czegoś tam jeszcze, tak?

Taki pachołek w pokorny sposób realizuje nędzne i upadlające uczestniczenie Polski w banderowskiej wojnie o odbicie ruskiego Donbasu, ale on miałby być jakimś decydentem od czegoś tam jeszcze, tak?

Taki pachołek w pokorny sposób realizuje Zielone Wały, podatki ETS, umowy mercosur, tak jakby pachołek nie rozumiał podstaw fizyki, że to niczemu nie służy poza ideologią oszustów, ale on miałby być jakimś decydentem od czegoś tam jeszcze, tak?

W prywatnych firmach komercyjnych wystawienie do zarządzania ludzi o takim poziomie kompetencji jak politycy reżimowi skończyłoby się biedą porównywalną z biedą okresu komuny w PRL, gdy faktycznie menadżerami były kukiełki polityczne dobrane z dobrych towarzyszy. Gdy ktoś nie rozumie tego, to powinien pojechać na Kubę i do Wenezueli.
@kusanagi, no ale tu wraca temat ten co zawsze. Kto decyduje, kto jest ekspertem?
@dodge_durango,

Proponowany system

1. mamy pewną dziedzinę oraz ludzi którzy w ramach pracy również muszą podejmować ważne strukturalne decyzje (eksperci) - odpadają kopacze rowów bez żadnej decyzyjności - chociaż imo uczciwy i bystry kopacz rowów byłby lepszy niż lewak po collegium humanum z nadania politycznego

2. w ramach tej grupy ekspertów - wybierają oni w ramach arystokratycznej demokracji najlepszego z siebie (tzw. prawdziwa grecka demokracja)

3. pokaż co osiągnąłeś obiektywnie w pracy

Jest coś takiego jak duma zawodowca - jeżeli ktoś naprawdę uważa się za eksperta, będzie potrafił wyłożyć w długiej prezentacji jakie są jego osiągnięcia, jakie problemy rozwiązał, jakie ważne i duże projekty dopiął na 100%.


4. niech zweryfikują cię inni eksperci - a ci będą bardzo surowi w twojej ocenie

5. +tacy eksperci nie mogą podejmować decyzji o samych sobie np. wprowadzać limity studentów na uczelnie i podwyższać sobie w jakiś sposób wynagrodzeń - mogą jedynie podejmować decyzje typu: co budujemy, co modernizujemy, strategiczny rozwój branży w Polsce

6. za złe decyzje - dana osoba traci reputację i jest nikim w swoim środowisku. Ewentualnie jeżeli przez lata wybierani są sami źli ludzie - w Polsce wiemy że polskie środowisko X to banda debili i nadają się tylko do zaorania.
@kusanagi, no i znowu - kto decyduje czy ktoś ma reputacje, kto decyduje czy jakaś decyzja jest o samym sobie.
@dodge_durango, zawsze możesz konstruktywnie zniszczyć kogoś takiego, albo lepiej, wynająć zagranicznych ekspertów aby za hajs zgrillowali (o ile będą w stanie) naszych krajowych jak masz wątpliwości
@kusanagi, i znowu, kto decyduje co to znaczy konstruktywnie, kto wynajmie tych zagranicznych, za co, i kto zdecyduje czy dana zagraniczna osoba jest ekspertem, czy nie jest.

To jest właśnie problem wiary w ekspertów - możesz budować setki poziomów a i tak gdzieś zawsze się to będzie sprowadzać do kogoś działającego wg. własnego widzimisię.
@dodge_durango, dobra doprecyzuję: pracujesz i podejmujesz nietrywialne decyzje w zawodzie X - jesteś ekspertem. Za tobą stoi wszystko co reprezentujesz, twój staż, wykształcenie, a SZCZEGÓLNIE to co osiągnąłeś, co stworzyłeś, jakie problemy rozwiązałeś, jakie projekty dopiąłeś. Kwestią dyskusyjną jest czy np. zwykły elektryk powinien się wypowiadać o strategii energetycznej - ale taki elektryk pracując, podłączając instalacje, panele fotowoltaiczne, modernizując infrastrukturę, może również dać mającą wartość opinię - a już na pewno ktoś kto siedzi w danym temacie będzie wiedział gdzie mu się kompetencje kończą i lepiej żeby zamkną mordę bo może jeszcze coś popsuć albo ludzie z środowiska go wyśmieją.

Ja tutaj wychodzę z założenia że Polacy pracujący w sensownych branżach wbrew opinii polityków nie są "dziecmi którym trzeba ogarniać wszystko", w końcu pracują, ich praca ma dodatnią wartość dla PKB i ogarniają tematy - co udowadniają robiąc kariery głównie poza Polską bo tutaj nie mogą wytrzymać z leśnymi dziadkami.

Masz formalne prawo wypowiadać się na zamkniętym (otwartym do przeglądania, zamkniętym dla postowania) forum dla ekspertów i grillować innych jak chcesz - chyba że nie znajdziesz żadnych wad, wtedy społeczeństwo ufając tobie i innym wie że dany podjęty kierunek przez ministra X jest słuszny.

Jeżeli okaże się że ty ogarniasz temat najlepiej - gratulacje, zostałeś ministrem. Inni będą jednak czule patrzeć ci na rączki i napierdalać w ciebie konstruktywną krytyką (wszystko dostępne dla postronnych aby też mogli sobie poczytać - w końcu ludzie z innych dziedzin orientują się jednak co i jak i potrafią docenić sensowne argumenty) a nie krytyką typu "on nie robi żebyśmy wszyscy byli piękni, młodzi i bogaci"