"Idea europejska jest szeroko rozpowszechniona wśród narodu polskiego. Dotychczas jednak Polacy obawiali się stale, że nie będzie dla nich miejsca w tej zjednoczonej Europie. Jeśli teraz damy im nadzieję, że w tej nowej Europie będą mogli prowadzić i rozwijać życie zgodnie ze swym charakterem i kulturą, to właśnie obecnie w Generalnej Guberni przeważająca większość narodu polskiego przyjmie tę politykę niemiecką z największym zrozumieniem. Z biegiem czasu będzie się też stawało sprawą coraz bardziej oczywistą, że w interesie Zachodu Rzesza niemiecka musi być politycznym, gospodarczym, duchowym i kulturalnym ośrodkiem tej przyszłej Europy".
Powyższe z Raportów Ludwiga Fischera Gubernatora Dystryktu Warszawskiego 1939-1944
I jeszcze cytat za dr Rafałem Brzeskim:
W 1942 roku w Szkole Ekonomicznej Uniwersytetu Berlińskiego zebrali się czołowi ekonomiści, finansiści i przedsiębiorcy III Rzeszy, aby pod przewodnictwem ministra gospodarki i prezesa Reichsbanku Walthera Funka przygotować plan takiej ekonomicznej restrukturyzacji Europy, aby gospodarki jeszcze do niedawna suwerennych państw zostały płynnie wprzęgnięte w niemiecki system ekonomiczny. Adolf Hitler, uznał bowiem, że skoro prawie cała Europa znajduje się pod okupacją Wehrmachtu, to III Rzesza powinna również gospodarczo dominować na kontynencie.
Referaty przygotowane na berlińskie spotkanie oraz dyskusja stały się podstawą opracowania zatytułowanego Europäische Wirtschaftsgemeinschaft - w tłumaczeniu Europejska Wspólnota Gospodarcza. Raport przewidywał, że po zwycięstwie Niemiec rozpocznie się systemowa eksploatacja podbitej Europy a podstawowym narzędziem będzie integracja monetarna, czyli jednolita waluta Deutschmarka narzucona okupowanym krajom w miejsce waluty narodowej. Ponadto w miejsce gospodarki wojennej opartej na grabieży złota, diamentów, dzieł sztuki, na kontrybucjach oraz różnych formach płatności administracyjnych na utrzymanie niemieckich wojsk okupacyjnych, wprowadzony zostanie system administracji gospodarczej zdominowany przez potrzeby i plany europejskiego hegemona, czyli Niemiec.
Europäische Wirtschaftsgemeinschaft - Europejska Wspólnota Gospodarcza - brzmi znajomo. W 1957 jako kolejny etap wizji rozwoju powojennej Europy, w miejsce Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali powołana została Europejska Wspólnota Gospodarcza - poprzedniczka Unii Europejskiej.
Euro-entuzjaści mogą wyć, ale faktów nie zmienią. Jak to zgrabnie ujął Grok “historycznym faktem jest, że niemieccy ekonomiści i finansiści epoki nazizmu zarysowali wizję Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej z Reichsmarką jako jej punktem centralnym” i była to wizja kontynentu pod przywództwem zwycięskich Niemiec.
Mówiąc w skrócie. Wedle Europäische Wirtschaftsgemeinschaft Walthera Funka i ekspertów III Rzeszy najpierw miało być zwycięstwo militarne Niemiec, potem okupacja, a później narzuconą bagnetami Deutschmarką wepchnięcie narodów Europy w ekonomiczne poddaństwo. Natomiast według Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej jest odwrotnie. Najpierw wspólnota, potem wspólna waluta euro, później poddaństwo suwerennych narodów i obecnie kroi się euro-armia. Jednak jak się nie kręć dominującą rolę odgrywa ten sam kraj - Niemcy.
Dobranoc :-)
Powyższe z Raportów Ludwiga Fischera Gubernatora Dystryktu Warszawskiego 1939-1944
I jeszcze cytat za dr Rafałem Brzeskim:
W 1942 roku w Szkole Ekonomicznej Uniwersytetu Berlińskiego zebrali się czołowi ekonomiści, finansiści i przedsiębiorcy III Rzeszy, aby pod przewodnictwem ministra gospodarki i prezesa Reichsbanku Walthera Funka przygotować plan takiej ekonomicznej restrukturyzacji Europy, aby gospodarki jeszcze do niedawna suwerennych państw zostały płynnie wprzęgnięte w niemiecki system ekonomiczny. Adolf Hitler, uznał bowiem, że skoro prawie cała Europa znajduje się pod okupacją Wehrmachtu, to III Rzesza powinna również gospodarczo dominować na kontynencie.
Referaty przygotowane na berlińskie spotkanie oraz dyskusja stały się podstawą opracowania zatytułowanego Europäische Wirtschaftsgemeinschaft - w tłumaczeniu Europejska Wspólnota Gospodarcza. Raport przewidywał, że po zwycięstwie Niemiec rozpocznie się systemowa eksploatacja podbitej Europy a podstawowym narzędziem będzie integracja monetarna, czyli jednolita waluta Deutschmarka narzucona okupowanym krajom w miejsce waluty narodowej. Ponadto w miejsce gospodarki wojennej opartej na grabieży złota, diamentów, dzieł sztuki, na kontrybucjach oraz różnych formach płatności administracyjnych na utrzymanie niemieckich wojsk okupacyjnych, wprowadzony zostanie system administracji gospodarczej zdominowany przez potrzeby i plany europejskiego hegemona, czyli Niemiec.
Europäische Wirtschaftsgemeinschaft - Europejska Wspólnota Gospodarcza - brzmi znajomo. W 1957 jako kolejny etap wizji rozwoju powojennej Europy, w miejsce Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali powołana została Europejska Wspólnota Gospodarcza - poprzedniczka Unii Europejskiej.
Euro-entuzjaści mogą wyć, ale faktów nie zmienią. Jak to zgrabnie ujął Grok “historycznym faktem jest, że niemieccy ekonomiści i finansiści epoki nazizmu zarysowali wizję Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej z Reichsmarką jako jej punktem centralnym” i była to wizja kontynentu pod przywództwem zwycięskich Niemiec.
Mówiąc w skrócie. Wedle Europäische Wirtschaftsgemeinschaft Walthera Funka i ekspertów III Rzeszy najpierw miało być zwycięstwo militarne Niemiec, potem okupacja, a później narzuconą bagnetami Deutschmarką wepchnięcie narodów Europy w ekonomiczne poddaństwo. Natomiast według Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej jest odwrotnie. Najpierw wspólnota, potem wspólna waluta euro, później poddaństwo suwerennych narodów i obecnie kroi się euro-armia. Jednak jak się nie kręć dominującą rolę odgrywa ten sam kraj - Niemcy.
Dobranoc :-)
Brak komentarzy. Napisz pierwszy