Sytuacja na rynku nieruchomości jest świetna wy SZURY, przykładowo jest DUŻO i TANIO takich DUŻYCH domków jak na zdjęciu w malowniczych podgórskich miejscowościach z pięknym widokiem na las po horyzont.
To że (z powodów politycznych) zajebano lokalną ekonomie, nie ma tam żadnego miejsca pracy + (z powodów ideologicznych) prawie żadna 20-30 letnia dziewczyna nie będzie chciała się tam przeprowadzić aby założyć rodzinę i tam żyć - oj tam (btw to nie jest jakaś Syberia, gdzie zimą -40C, wiosną błoto, latem plaga komarów i +40C - tylko ten sam klimat co w Warszawie, nie aż tak daleko od sporego miasta - po prostu pracy brak, można tylko wpierdalać trawę albo hodować kurki). ukryty tekst ,

Rozumiem argument że nowoczesna współczesna ekonomia wymaga aby był 1 lub kilka dużych ośrodków produkcyjnych (bo tak jest optymalnie) np. kilka zakładów chemicznych, fabryk, tartaków na cały kraj to w zupełności wystarcza - tylko problem w tym że wszystko jest w krajach 2-3 świata na innych kontynentach - i ten stan nie będzie trwał w nieskończoność, tylko kraje 2-3 świata w końcu nam powiedzą że chcą więcej pieniędzy bo w pozycji quasi-monopolistów (jak Chińczyk który zaczyna podnosić ceny swoich produktów), a my od dekad nie wykształciliśmy żadnych techników/inżynierów, bo "PO CO gdzie oni bendom PRACOWAC"
Absolutną abominacją jest wyrzucanie rolnictwa poza Europę- jeszcze gdyby to Ukraina miała nam zapewniać 80% żywności bo mają czarnoziemy.
Wypierdolmy produkcję energii elektrycznej do krajów na innym kontynencie które mają tanią ropę/gaz/węgiel/słońce - czemu nie - wpisuje się w tą samą logikę (wiem że to technicznie niemożliwe- i to pewnie jedyne co nas chroni przed ideologicznymi zjebami)
To że (z powodów politycznych) zajebano lokalną ekonomie, nie ma tam żadnego miejsca pracy + (z powodów ideologicznych) prawie żadna 20-30 letnia dziewczyna nie będzie chciała się tam przeprowadzić aby założyć rodzinę i tam żyć - oj tam (btw to nie jest jakaś Syberia, gdzie zimą -40C, wiosną błoto, latem plaga komarów i +40C - tylko ten sam klimat co w Warszawie, nie aż tak daleko od sporego miasta - po prostu pracy brak, można tylko wpierdalać trawę albo hodować kurki). ukryty tekst ,

Rozumiem argument że nowoczesna współczesna ekonomia wymaga aby był 1 lub kilka dużych ośrodków produkcyjnych (bo tak jest optymalnie) np. kilka zakładów chemicznych, fabryk, tartaków na cały kraj to w zupełności wystarcza - tylko problem w tym że wszystko jest w krajach 2-3 świata na innych kontynentach - i ten stan nie będzie trwał w nieskończoność, tylko kraje 2-3 świata w końcu nam powiedzą że chcą więcej pieniędzy bo w pozycji quasi-monopolistów (jak Chińczyk który zaczyna podnosić ceny swoich produktów), a my od dekad nie wykształciliśmy żadnych techników/inżynierów, bo "PO CO gdzie oni bendom PRACOWAC"
Absolutną abominacją jest wyrzucanie rolnictwa poza Europę- jeszcze gdyby to Ukraina miała nam zapewniać 80% żywności bo mają czarnoziemy.
Wypierdolmy produkcję energii elektrycznej do krajów na innym kontynencie które mają tanią ropę/gaz/węgiel/słońce - czemu nie - wpisuje się w tą samą logikę (wiem że to technicznie niemożliwe- i to pewnie jedyne co nas chroni przed ideologicznymi zjebami)
borubar
0
Na przykład ja lubię takie klimaty, a mogę pracować zdalnie i kilkudziesięciu kolegów ode mnie z pracy również (a nawet 1 koleżanka z pracy).
Myślę czy się nie przeprowadzić, wyprowadziłem się za miasto aby mieć spokój ale po latach miasto przyszło do mnie. Tym razem musiałbym się przenieść nie 5km od miasta tylko gdzieś naprawdę daleko, teraz internet jest wszędzie.
kusanagi
0
Trzeba jednak czegoś w stylu "kilka ośrodków pracy, zakładów, fabryk + osiedla w pobliżu" żeby zwalczać to bezsensowne upychanie populacji w (nie każdych) miastach wojewódzkich.
Poza tym znajdz dziewczynę (nie starą wariatkę co jebnęła o ścianę i panicznie szuka gałęzi) z dużego miasta (nawet taką co sama była wieśniarą a wyleciała "na studia" z których ma gówno a nie pracę) co będzie chciała przeprowadzić się na pół-zadupie (małe miasto z kilkoma tysiącami ludzi) nawet z dobrymi warunkami zawodowymi, mała % szansa - wymagałoby to wyjątkowo trzeźwego i mądrego podejścia, z którego nie słyną "ja mam obniżyć swoje wymagania, przecież reklama mydełka dove muwi że jestę tego warta"