Antykultura po prostu usuwa kulturę i pozwala naturalnemu biologicznemu oprogramowaniu kobiet pojechać bez hamulców - to się dzieje samo albo z nie aż tak silnym popchnięciem przez edukację seksualną / woke popkulturę / lewackie instytucje/korporacje.
Wyobraźcie sobie prosto - co by było gdyby usunąć kulturowe hamulce mężczyzn "nie zabijaj / nie kradnij / nie gwałć" - ale właśnie usunięto takie warunkowanie kobietom "nie kurw się".
Oczywiście samo usunięcie hamulców jest też wspierane pośrednimi lub bezpośrednimi zachętami z wielokierunkowych źródeł wokół kobiety. Mężczyźni są też degenerowani ale w zupełnie inny sposób - co wynika z różnic płci.
W 20 roku życia dziewczyny mają znacznie więcej do "przepalenia" od chłopaków - chłopcy jak przez następne lata w skupionym wysiłku nie wbiją na wyższy potencjał - to nigdy nie zdobędą żadnej wartości którą hipotetycznie mogliby "przepalić" (tzw przegryw w późnych 20 który ogarnia że nie za dobrze wykorzystał najbardziej perspektywiczny okres swojego życia).
Wydaje mi się że gdzieś czytałem że ta wewnętrzna wada człowieka to właśnie original sin - ta część nas którą musimy nieustannie zwalczać dyscypliną moralną, która zasadniczo uniemożliwia stworzenie raju na Ziemi.
Wyobraźcie sobie prosto - co by było gdyby usunąć kulturowe hamulce mężczyzn "nie zabijaj / nie kradnij / nie gwałć" - ale właśnie usunięto takie warunkowanie kobietom "nie kurw się".
Oczywiście samo usunięcie hamulców jest też wspierane pośrednimi lub bezpośrednimi zachętami z wielokierunkowych źródeł wokół kobiety. Mężczyźni są też degenerowani ale w zupełnie inny sposób - co wynika z różnic płci.
W 20 roku życia dziewczyny mają znacznie więcej do "przepalenia" od chłopaków - chłopcy jak przez następne lata w skupionym wysiłku nie wbiją na wyższy potencjał - to nigdy nie zdobędą żadnej wartości którą hipotetycznie mogliby "przepalić" (tzw przegryw w późnych 20 który ogarnia że nie za dobrze wykorzystał najbardziej perspektywiczny okres swojego życia).
Wydaje mi się że gdzieś czytałem że ta wewnętrzna wada człowieka to właśnie original sin - ta część nas którą musimy nieustannie zwalczać dyscypliną moralną, która zasadniczo uniemożliwia stworzenie raju na Ziemi.
keeetko
0
Widzisz mitochondria były traktowane tylko jako "elektrownia komórki" ale to nie wszysto. To jak powstałe DNA działa zależy od dopasowania do tych "elektrowni". Działa to dosłownie jak zasilacz w komputerze wpływający na stan hardware albo jak dostępność wody dla roślinki.
Rodzi to poważny problem, ponieważ jak się okazuje ta ekspresja ma miejsce również w miejscu ciała zużywającym aż 20% jego energii - MÓZGU. Nieocenzurowane źródła twierdzą,ze populacja żydowska ma niesamowity odsetek chorób psychicznych jak schizofrenia, są bardziej podatni na różne zaburzenia lękowe i wiele innych rzeczy tego typu. Jeśli to potraktować nie jak mainstream "hurr durr antysemityzm,to niedobra jest" to jeśli przyjmiemy że to prawda pojawi się pytanie: dlaczego ?
I wiesz jaki może być powód ?
MITOCHONDRIA,ponieważ jeśli są one MAŁO WYDAJNE (WADLIWE) to wtedy generalny deficyt energetyczny upośledza/zmienia subtelnie pracę organizmu podobnie jak i ekspresję genów.A mózg jest tu najbardziej podatnym na to "podzespołem". Jeśli to prawda oznacza to,że faktycznie "żydostwo" w tej jego najgorszej formie faktycznie może po części być dziedziczonym po matce zestawem cech psychosomatycznych...
Niewątpliwie za taki rasizm i antysemityzm różne chaty gpt i inne ocenzurowane cuda nazwą to pseudonauką. Gdyby jednak zignorowały swoje programowanie i szkolenie a przyjrzały się faktom naukowym i tylko nim to hipoteza ta - choć naturalnie nie sprawdzona - może mieć piekielny sens.
keeetko
0
@kusanagi, Afryka/Bliski Wschód ?
Niektórzy myślą,że byłoby dużo mydełka RIF - no ale do tego to trzeba by mieć hamulce i dyscyplinę.
Dlaczego ? A dlatego,żeby nie nabrać się na jakieś żydo-amerykańskie memy o "khazarian milkers" gdy żydzi są żydami wg. żydów właśnie "przez matkę". Logiczny wniosek jest zatem taki,że jednak bezwzględnie "nie gwałć".
kusanagi
0
"kultura" gangsta raperów w USA bardzo przypomina właśnie taką obdartą z kultury pierwotną społeczność - plaga thugów i samotnych matek. Problem w tym że to też przesiąka na mniej bystrych bialych ludzi - my to znamy ze swojego podwórka. Pokolenie patusów tworzy kolejne pokolenia patusów- to było suroow rugowane przez stulecia prawem.
Jakieś prawo dla takiej pierwotnej społeczności ciągle jest stanowione - pomiędzy mężczyznami, choćby w kwestii podziału łupów względem zasług lub "kto mocarniejszy ten więcej zabiera"
W nieco wyżej rozwiniętych społecznościach ci słabsi ale więcej "móżdżący" przejmowali role szamanów czy kogoś tam, więc nie musieli oni bezpośrednio uczestniczyć w napierdalance między półmózgami, a mieli ważną funkcję.
Wodzami zostawali bystrzy wojownicy z dobrą charyzmą.
W USA masz tylko thugów, żadnych przywódców, żadnych przewodników (np. warto sobie poczytać opowiadania z czasów mongołów - jak to tam funkcjonowało, jak silniejsze plemie spuszało wpierdol innym plemionom aż zjednoczyłą się orda pod wodzą wielkiego chana z jego szamanami)
keeetko
0
A co do plemion i kobiet to zauważ - dlaczego w tym systemie tym razem dla tych słabszych ale myślących facetów nie ma luki ? Myślę,że z tych samych przyczyn dla których nie ma luki dla kobiet które nie są kurwami.
To jest sterowane. W normalnych warunkach a nie patologicznych te inteligentniejsze jednostki wypływałyby wcześniej czy później na wierzch jak benzyna na wodzie. To prawo natury. Tak samo najinteligentniejsze babska z czasem by zauważyły,że bycie szonem się nie tylko nie opłaca ale jest dla nich i innych bab szkodliwe.
anonekzforczana
0
Sin po hiszpańsku i łacińsku oznacza 'brak' albo 'niedobór'. Brak wiedzy, brak minerałów (organizm niedomaga), brak cierpliwości itd.
Więc jak Jezus mówi żeby zwracać uwagę na niedobory to mówi tylko tyle.