Przypomnienie: grupa kobiet (100% żeńska bez "trutni") na stabilny długi okres NIE JEST W STANIE wygenerować sama sobie:

1. wystarczająco kalorii - co oznacza śmierć głodową (rolnictwo, hodowla, łowiectwo)

2. schronienia - w tej szerokości geograficznej oznacza to śmierć z wychłodzenia i chorób

3. bezpieczeństwa - przed zwierzętami, siłami natury lub bandytami/żołnierzami typu "zgwałć i zabij"

Podatki i państwo opiekuńcze tylko tuszuje powyższą prawdę - aby móc pasożytować na owocach pracy mężczyzn i oddawać kobietom ochłapy za bycie dobrym kapo obozowym.

Fizyczne przetrwanie kobiet jest nierozłącznie związane z tym czy są "jacyś mężczyźni do odwalenia roboty".

Nie stosujemy fikołków typu:

znam 1 kobietę co pracuje w budowlance (w roli maskotki do pracy biurowej na 20 chłopów) / kobiety dałyby sobie radę same z technologią (którą mężczyźni juz stworzyli) / to mężczyźni są bandytami prawagu / ale kobiety pracują też jako kucharki/sprzątaczki/nauczycielki/pielęgniarki (mogłyby też tak "pracować" w domu dla własnych dzieci które by urodziły w liczbie większej niż 1 a nie dla obcych)


Powyżej to podstawy dla przetrwania fizycznego - bez np. ogólnie pojętego rozwoju technologicznego - który stricte do przetrwania nie jest w ogóle potrzebny (wystarczy tylko jakaś tam bazowa technologia nawet sprzed epoki silników spalinowych/elektryczności)

Co chcę powiedzieć? Mężczyźni nie mają po co wspierać socjalistycznych kurew i socjalistycznego kurwidołku, bo mają tylko koszta i brak kontroli (oraz obwinienie za całe zło świata) - a mogliby mieć koszta ORAZ kontrolę and tym co się dzieje.

Pamiętajcie o tym kiedy będziecie głosować - socjalizm to tylko kradzież, jeżeli mężczyźni nie mają wyłącznej decyzji co i na co idzie - tak jak w normalnym domu, to mężczyzna głowa rodziny daje ORAZ decyduje na co idą pieniądze - a nie że żona z pustym łbem ma czelność mu pierdolić ("po co ty w tym domu w ogóle jesteś")

19

@kusanagi, to bardzo niewygodny temat który wszelkiej maści lewactwo stara się wymazać ze zbiorowej świadomości.

Nawet nie o płeć tu chodzi, ale o fakt, że te wszystkie rzeczy... nie robią się same. To co oddziela nas od smutnej i powolnej śmierci to właśnie ta ogromna ilość pracy, zwykle niskopłatnej. Pogardzanej, robionej przez "roboli", "niewykształconych", więc pewnie "pisowców" albo, olaboga, konfederatów. A może i gorzej - rolników, "bambrów" którzy nie doceniają jak głębokie myśli płyną z brukseli, "wsiurów".
@kusanagi, idź na dziwki czy coś. A głosować trzeba na razem
@LocalHostError, "razem"? Moze napisz odrazu że na Czarzastego