tldr z impresji z ostatniego odcinka Wojczała.

Ponieważ europejska część NATO (bez wschodnich krajów Europy) straaasznie ociąga się z ogólnie pojętymi wysiłkami na rzecz wzmocnienia możliwości militarnych



1. Trump przyszedł z wyjebanymi jajcami

2. wsadził elektryczną pałkę w dupy pizdom z Europy, zrobił bzzzzz: "chce Grenlandii, albo wiecie co, sam sobie ją wezme"

3. nagłówki typu "Trump zdradza NATO", sytuacja typu "pożar w burdelu"

4. posrani w Europie nagle jednak wysyłają jakieś wojsko na Grenlandię żeby nie były tylko 2 psie zaprzęgi (i w domyśle będą realnie budować presencję na Grenlandii + kasować jakiekolwiek wpływy Rosji/Chin - bez aktywnego udziału USA)

5. Trump "to tylko prank bro"



Poniżej bardziej luźne przemyślenia:

Trump ma właśnie taki coraz bardziej przewidywalny styl negocjacji - najpierw z grubej rury 9000% ceł a potem cieszymy się że dojebał nam tylko na 10-30% ceł zupełnie za nic w zamian

Ubolewam ale na takie gówno kraje typu Niemcy inne metody nie działają - Niemcy zaczęłyby realnie coś robić jak ruscy byliby na linii Wisły - a gdzie tam jakaś Ukraina.

Nie mam złudzeń że Trump to robi w imie interesów USA - po prostu nie chcą wydawać hajsu na bronienie Europy, a Europa próbuje spychać tą kwestię na USA najdłużej jak się da (z powodu problemów ekonomicznych) - bo to układ który Europie pasuje od 1945 roku.

Europa jest trochę w sytuacji Rosji - zmuszona do wydatków na armię, nie będzie inwestować w nowe technologie - z automatu zostanie zepchnięta na kolonię USA - taki bonusik dla amerykanów.

5

Brak komentarzy. Napisz pierwszy