Co jeśli poteżne maszty wiatrowe na możach i lądzie wpływają w taki sposób, że zmieniają się lokalne prądy atmosferyczne. Co skolei skutkuje zmianą klimatu. Przecież prądy morskie nie biorą się z nikąd musi być wyż i niż.
Co jeśli panele słoneczne , które pochłaniają promienie słoneczne zmieniają na tyle temperature powierzchni ziemi , że zakłucają naturalne mechanizmy na ziemi.
Wielkie wiatraki 100 metrów masztu i 50 m łopaty mogą mieszać do 150 m nad ziemią (powierzchnią morza). Masa przesuwającego się powietrza nawet liczona tylko do 4000 m (niemal połowa masy atmosfery) to jednak 95% całość wobec tej dolnej warstwy 200 m nad powierzchnią. Nawet ślad zawirowań z dolnej 5% masy powietrza nie wpłynie znacząco na masę powietrza ponad tą dolną warstwą. A przesuwająca się górna warstwa może znów rozpędzać spowolnioną dolną warstwę.
Bardziej liczy się to, że to nie jest żadna przyszłościowa energia. Przyszłość energii bez emisji to ogromne pola paneli PV na pustyniach podzwrotnikowych gdzie produkowano by wodór, a z tego amoniak i miliardy ton amoniaku rozwożono po świecie jako paliwo. Oczywiście pajace masońskie z Brukseli nie robią żadnych inwestycji akurat w tak przyszłościowej branży. A inwestycje musiałyby się rozpoczynać od samej produkcji paneli PV z użyciem energii słonecznej na pustyniach podzwrotnikowych, bo sam panel PV wymaga ogromnych ilości energii na wytapianie kryształu krzemu. Gdy ta energia pójdzie nie ze słońca a z węgla, to cała koncepcja zera emisji jest o kant stołu potłuc, a nie wiadomo skąd Chiny biorą energię na panele PV.
diego
0
Co jeśli poteżne maszty wiatrowe na możach i lądzie wpływają w taki sposób, że zmieniają się lokalne prądy atmosferyczne. Co skolei skutkuje zmianą klimatu. Przecież prądy morskie nie biorą się z nikąd musi być wyż i niż.
Co jeśli panele słoneczne , które pochłaniają promienie słoneczne zmieniają na tyle temperature powierzchni ziemi , że zakłucają naturalne mechanizmy na ziemi.
Są może ten temat jakięś badania.
Teraz zakładam aluminiową czapeczkę na głowę.
DarrDarek
2
Wielkie wiatraki 100 metrów masztu i 50 m łopaty mogą mieszać do 150 m nad ziemią (powierzchnią morza). Masa przesuwającego się powietrza nawet liczona tylko do 4000 m (niemal połowa masy atmosfery) to jednak 95% całość wobec tej dolnej warstwy 200 m nad powierzchnią. Nawet ślad zawirowań z dolnej 5% masy powietrza nie wpłynie znacząco na masę powietrza ponad tą dolną warstwą. A przesuwająca się górna warstwa może znów rozpędzać spowolnioną dolną warstwę.
Bardziej liczy się to, że to nie jest żadna przyszłościowa energia. Przyszłość energii bez emisji to ogromne pola paneli PV na pustyniach podzwrotnikowych gdzie produkowano by wodór, a z tego amoniak i miliardy ton amoniaku rozwożono po świecie jako paliwo. Oczywiście pajace masońskie z Brukseli nie robią żadnych inwestycji akurat w tak przyszłościowej branży. A inwestycje musiałyby się rozpoczynać od samej produkcji paneli PV z użyciem energii słonecznej na pustyniach podzwrotnikowych, bo sam panel PV wymaga ogromnych ilości energii na wytapianie kryształu krzemu. Gdy ta energia pójdzie nie ze słońca a z węgla, to cała koncepcja zera emisji jest o kant stołu potłuc, a nie wiadomo skąd Chiny biorą energię na panele PV.
Macer
2
waldy33
3