Tak mi się przypomniało w temacie #konfitura o którym ostatnio pisałem.

Jak ludzie zobaczą, że ktoś nagrywa, to dostają małpiego rozumu. Oni nie wyrażają zgody, bredzą coś o RODO, prywatność, poszanowanie, pozwy. Mimo, że nagrywanie w miejscach publicznych jest w pełni legalne.

A potem:

Nowa apka? Proszę, telefon, email, skan dowodu, oczywiście. Cookies? Proszę bardzo, Akceptuj wszystkie. Kamera w sypialni z dostępem przez internet? Jakie to wygodne, mogę przez internet patrzeć czy mnie żona nie zdradza. Odkurzacz z kamerami i mapowaniem całego domu? Jezu w promocji, jak tanio, prosto z Chin, cyk pyk konto na chińskiej platformie, co za wygoda.

A to wszystko w jednym miejscu, w telefonie, obok mObywatela i apek bankowych, jak wygodnie. Kod 1234 albo jak tusk - 000000, pełne bezpieczeństwo.

#przemyslenia

16

@dodge_durango, żyjemy w czasach gdzie trzeba się pogodzić z tym, że informacje o nas są lub będą dostępne publicznie. Nawet gdy będziesz dbał o swoją prywatność to ktoś inny może udostępnić twoje dane (np. ostatni wyciek). Możemy jedynie ograniczyć ilość dostępnych danych i poruszać się po internecie ze świadomością, że nie jesteśmy anonimowi.