Lewica wbrew głoszeniu ateistycznych poglądów jest w istocie głęboko religijnie wierząca. Wiara oznacza "brak dowodów a twierdzę że jest".

Różnica jest taka że nie wierzą w stwórcę lub źródło stworzenia, a w swój pomysł na świat (chociaż dowodów na to że to będzie realnie działać - nie mają żadnych) - w pewnym sensie pozycjonując się wyżej od Boga - bo to Bóg dał nam swój pomysł na świat, a ideologia lewicy to "kontrpropozycja".

Mówię to w kontekście transhumanizmu - gdzie kobieta przestaje być kobietą etc - jawny bunt przeciwko bożemu pomysłowi/idei jak jego stworzenie powinno żyć.

Wiara lewicy jest skierowana "w siebie" - sami się uważają za bogów.

11

@kusanagi, W gruncie rzeczy oddawanie czci przez człowieka samemu sobie to jest kropa w kropę właśnie ten SATANIZM promowany przez La Veya. (Oficjalnie, bo potem dochodzą do czczenia diabła na serio...)

Biblijny szatan właśnie zaczął od tego - próby zajęcia przez siebie miejsca Boga.

I żeby nie było,że to przypadek,dalej jest jeszcze "lepiej" jeśli chodzi o lewicę (ale @socjaldemokrata czy nawet @headcrab mający bardziej otwarty umysł będą to i tak wypierać):
@kusanagi, cóż, od dawna wiadomo, że ludzie jako gatunek mają potrzebę pewnej duchowości. Można to oczywiście nazywać na wiele sposobów, ale chodzi o to, że chcemy ukryć bezsensowność naszego życia. Bo patrząc nihilistycznie jesteśmy robakami na skale gdzieś w wielkim kosmosie.