Lewica wbrew głoszeniu ateistycznych poglądów jest w istocie głęboko religijnie wierząca. Wiara oznacza "brak dowodów a twierdzę że jest".
Różnica jest taka że nie wierzą w stwórcę lub źródło stworzenia, a w swój pomysł na świat (chociaż dowodów na to że to będzie realnie działać - nie mają żadnych) - w pewnym sensie pozycjonując się wyżej od Boga - bo to Bóg dał nam swój pomysł na świat, a ideologia lewicy to "kontrpropozycja".
Mówię to w kontekście transhumanizmu - gdzie kobieta przestaje być kobietą etc - jawny bunt przeciwko bożemu pomysłowi/idei jak jego stworzenie powinno żyć.
Wiara lewicy jest skierowana "w siebie" - sami się uważają za bogów.
Różnica jest taka że nie wierzą w stwórcę lub źródło stworzenia, a w swój pomysł na świat (chociaż dowodów na to że to będzie realnie działać - nie mają żadnych) - w pewnym sensie pozycjonując się wyżej od Boga - bo to Bóg dał nam swój pomysł na świat, a ideologia lewicy to "kontrpropozycja".
Mówię to w kontekście transhumanizmu - gdzie kobieta przestaje być kobietą etc - jawny bunt przeciwko bożemu pomysłowi/idei jak jego stworzenie powinno żyć.
Wiara lewicy jest skierowana "w siebie" - sami się uważają za bogów.
dsol17
0
Biblijny szatan właśnie zaczął od tego - próby zajęcia przez siebie miejsca Boga.
I żeby nie było,że to przypadek,dalej jest jeszcze "lepiej" jeśli chodzi o lewicę (ale @socjaldemokrata czy nawet @headcrab mający bardziej otwarty umysł będą to i tak wypierać):
dodge_durango
1