@Beconase, nie przyjdą bo nie interesuje ich gra w szachy
@Socjaldemokrata, A nie interesuje ich gra w szachy tak masowo bo są tępymi dzidami
@keeetko, a twoja mama, siostra, córka żona, partnerka są szachistkami czy tępymi dzidami?
@Socjaldemokrata, Czymś pośrednim

Co do partnerki to nie mam,a matka i siostra na te aborcjonistyczne inby nie chodzą i w sumie są twardo chodzącymi po ziemi kobietami które na te szachy po prostu czasu też nie mają. Dla matki - ogródek się np. sam nie wypieli i podłoga 3ci raz na dzień ( tak wiem ) sama nie umyje (tłumaczymy to z ojcem matce,ale widać nie tylko po ojcu mam ten autystyczny sznyt albo matka po prostu tak ma ?) a w przypadku siostry zostawienie 6-latki i 2-latki bez obserwacji nawet pomimo pomocy dziadków mogłoby być fatalne w skutkach. Jedna w wieku 6 lat pomaluje sobie markerem ręce i nogi, druga w wieku 2 (siostra ożeniła się tak,że mieszka na wsi) idzie sobie otworzyć bramkę do ogródka żeby podjadać porzeczki lub truskawki (tak,w takim wieku,jeszcze się mówić porządnie nie nauczyła a już potrafi !)
@keeetko, a widzisz, nie mają czasu na szachy... Jak większość ludzi na świecie.

Jak coś cię interesuje to zazwyczaj znajdziesz na to czas. Jak ktoś uważa, że jest mądry bo gra w szachy to super. Tylko po co nazywać z tego powodu kobiety tępymi dzidami?
@Socjaldemokrata, Po to,że jeśli ktoś znajduje czas na polityczne darcie mordy,a nie potrafi zająć się czymś sensownym mając ku temu w dużym mieście sporo czasu to można założyć raczej tępą dzidę i będzie to laboratoryjnie wręcz poprawne w >95% wypadków,że to są odpowiedniki Joli Rutowicz tyle że nawet bez jej "intelektu"

Wyliczając kobiety w mojej rodzinie do stopnia pierwszego kuzynostwa + siostra:

Problematyczne które mógłbym nazwać idiotkami: 2 (siostra przy tym NIE - żeby było jasne).

Wykształcenie wyższe: 4-5 (nie mam pewności co do 1) czyli poziom bliski średniej krajowej dla dużych miast gdy to prowincja (znaczy 1 z tych kuzynek ostatecznie zamieszkała w jednej z aglomeracji,ale to inna sprawa).

Wierz mi zarzucanie czegoś akurat mojej rodzinie i sugerowanie,że ma ona coś wspólnego z aktywistycznymi tępymi dzidami jest... zabawne.

Dlaczego wyzywam od tępych dzid ? Bo jeśli łażenie na demonstracje bez jakiegoś hobby typu szachy w dużych miastach gdzie są dużo lepsze zarobki i więcej wolnego czasu to jest szczyt ich potencjału to marny to jest potencjał w porównaniu z moją nie tak znowu nieprzeciętną rodziną z prowincji. Mieć takie możliwości a tylko tak ich używać ?