Często mówi się, że unia czy tuski chcą wprowadzić logowanie państwowym portfelem by wiedzieć, co kto pisze w Internecie. Oczywiście ubrane w dobro dzieci, dobro ukraińcow, ochronę przed oszustami. Ale prawda jest nieco inna. Chodzi o cenzurę, ale cenzurę prewencyjną, czyli cenzurę myśli, a raczej ich wyrażania.

Ujmowanie sprawy w taki sposób jakoby cyfrowe ID będzie dawało władzy możliwość powiązania komentarzy z osobą jest o tyle szkodliwe, iż sugeruję że obecnie nie jest to możliwe albo cokolwiek trudne. Smutna prawda jest taka, że większość z nas jest do namierzenia przez władze bez żadnego problemu. Nie chce tutaj wchodzić w techniczną dyskusje - każdy kto się na tym zna dobrze wie jak wygląda proces śledzenia i profilowania w internecie. A ktokolwiek próbował się przed tymi systemami bronić dobrze wie jak szybko konta i wpisy zostają oznaczane jako spam, podejrzane czy wprost kasowane. W ilu serwisach można w ogóle założyć konto bez podawania numeru telefonu który jest wprost przywiązany do osoby?

Obowiązkowe cyfrowe ID oczywiście jeszcze bardziej ułatwi namierzanie, ale to w znakomitej większości jest niepotrzebne. Tyle, że ludzie o tym nie wiedzą. Żyją z przekonaniem, że skoro piszą pod pseudonimem to nikt nie jest w stanie ich powiązać, nie mają pojęcia o tym co dzieje się w tle. Ci bardziej naiwni myślą, że ich dostawca internetu czy właściciel serwisu będzie walczył o ich anonimowość, a ci wyszczekani są pewni, że powiedzą w sądzie, że może to ich IP ale niech udowodnią, że to oni to napisali a nie kot albo sąsiad.

I to jest prawdziwy powód - chodzi o to, by każdy był świadomy tego, że nie są anonimowi. Po to, by sami się cenzurowali. By zobaczyli swoje własne nazwisko zanim nacisną wyślij. To wystarczy by olbrzymia ilość ludzi przestała pisać niepoprawne myśli. A tych kilku niepokornych można albo tolerować albo dojechać jak emerytkę od owsiaka.

#przemyslenia #digitalid

17

@dodge_durango, to napewno, ale cyfrowa tożsamość da też dużo szersze możliwości kontroli aktywności tych bardziej krnąbrnych i odpornych na zastraszenie internautów. Dla przykładu, pozostając w temacie cenzury, cyfrowe ID da łatwy sposób, żeby wyłączyć komuś możliwość korzystania z kont społecznościowych (za rzekomą "dezinformację" albo "hejt" oczywiście).
@wolnyjez, owszem, ale takie możliwości w zasadzie są i już. Sąd może komuś zakazać korzystania z internetu czy wypowiadania się na jakiś temat.

Ba, zresztą wystarczy że np. twój dostawca internetu wypowie ci umowę i żaden inny nie będzie chciał zawrzeć. Dobrowolnej umowy.
@dodge_durango, niby tak, ale cieżko to narazie egzekwować. Natomiast jeśli do korzystania z portali społecznościowych będzie wymagany mobywatel to przeciętny Kowalski już tego nie obejdzie, tak samo jak teraz większość nie potrafi zdobyć anonimowego numeru telefonu (bez rejestracji) gdy potrzebny jest do założenia gdzieś konta.
@dodge_durango, "I to jest prawdziwy powód - chodzi o to, by każdy był świadomy tego, że nie są anonimowi" - jeżeli myślisz, że to jest prawdziwy powód, to jesteś niepoprawnym optymistą. Uważam, że przedostatnim celem jest usunięcie czynnika ludzkiego z systemu kontroli nad wszystkimi ludźmi. Tokenizacja i digitalizacja wszystkiego, w tym potwierdzania tożsamości, to niezbędny składnik interfejsu aby zarządzać masami przy pomocy AI. Końcowym celem jest usunięcie wszystkich ludzi i zastąpienie ich androidami. Bezduszne i demoniczne spierdoliny od dawna są u władzy. Technologia też już jest gotowa - wystarczy ją upublicznić i wprowadzić za przyzwoleniem większości.
"Uważam, że przedostatnim celem jest usunięcie czynnika ludzkiego z systemu kontroli nad wszystkimi ludźm


@w_w, to są dalsze kroki, tak. A czy nie prościej jest gdy ludzie sami się "usuną" np. z internetu?