Przypominam, że Wałęsie przyznano w Norwegii pokojowego Nobla. Oni naprawdę nie wiedzą, że Wałęsa to w Polsce największe pośmiewisko i większość Polaków się go wstydzi. Nadal wierzą, że Wałęsa obalił komunę 🤡 ...ale w Norwegii nawet Kidawę-Błońską uważają za autorytet. Znów nie wiedzą, że Kidawę jak Bidena - musieli usunąć z kandydowania podczas trwającej kampanii, bo za duży obciach

Widziałem też książki Anne Applebaum w norweskiej bibliotece na półce z polecanymi 🤣

#norwegia #bekazlewactwa

Tak poważniej, to różnice wynikają z czegoś innego. W Polsce agenturalna historia polityki została częściowo upubliczniona. W Norwegii komunizm nigdy nie upadł jak PRL. Nigdy nie mieli żadnej lustracji. Narracja w mediach nadal jest ściśle sterowana i kontrolowana. Jak w PRL #norwegia

6

@cziter2, Wałęsa to nerwus o niskiej inteligencji - to fakt, którego nie neguje nawet większość jego zwolenników. Drugim faktem jest to, że jako współzałożyciel i pierwszy przewodniczący Solidarności Wałęsa odegrał decydująca rolę w organizacji strajków, które doprowadziły do porozumień sierpniowych.
@Socjaldemokrata,

Wałęsa odegrał decydująca rolę w organizacji strajków


Oh, pliiis. On nawet nie umiał zorganizować skreśleń na kuponie Lotto i służby musiały to robić za niego.
@cziter2, czyli kto był przewodniczącym NSZZ i organizatorem strajków wg twojej wersji histori?
@Socjaldemokrata, przecież tam było mnóstwo ludzi. Również inteligentnych. Pozostawali oni w drugim szeregu, bo tak wygodniej. Wałęsa był tylko idiotą na czele, którego zadaniem było głośno krzyczeć. Myśleli za niego inni ludzie (i służby)

Jak byłem na praktykach w Stoczni Gdańskiej to poznałem typa, który pracował w tamtym czasie z Wałęsą na sekcji. Wrzucę przy okazji wpis z ciekawostkami zasłyszanymi z pierwszej ręki. Również wyjaśnię sławny "skok przez płot" 😉
@Socjaldemokrata,

Przecież SB-cja po to "hodowała" takich opozycjonistów jak Bolek, by we właściwym momencie zastępować czoło opozycji zamiast opozycjonistów, którzy nie należeli do grona podległych pachołków, jak Walentynowicz, Andrzej Gwiazda i inni.

Dziś masoni dokładnie w ten sam sposób dobierają pachołków. Gdy w Rumunii wygrywał Calin Georgescu, wówczas anulowano wybory, bo wygrywał człowiek spoza grona zatwierdzonych pachołków. Podobnie zrobionoby w Polsce o czym już wtedy nijaki Hołownia (z ukraińskim nazwiskiem) ochoczo mówił na wiecach. Przy czym w Polsce by dokonać anulowania wyników musiałby wygrywać poseł Braun. Co ciekawe, Mentzen wystawiony na czele Konfederacji nie głosował jako jedyny z Konfy za zaprzestaniem finansowania Upadliny (to już wskazuje, kto może być pachołkiem masońskim; z Jakubiakiem było podobnie). Mentzen wygrywający wybory prawdopodobnie nie wywołałby potrzeby anulowania wyborów.
@DarrDarek, nie uważam, że światem sterują masoni. Gdyby świat był odgórnie sterowany to nie mielibyśmy tyle konfliktów i bałaganu, tylko chodzili jak w zegarku.
@Socjaldemokrata,

Masoni nie sterują całym światem. To są wyznawcy zła, przeciwnicy Chrystusa. Ich misją było wyrugowanie chrześcijaństwa. Poza światem chrześcijańskim nie mają większych umocowań we władzach.

Wojny wywołują wtedy, gdy mają zaplanowane korzyści z tego. Planują na dekady do przodu, a realnie nawet na wieki do przodu. List Alberta Pike z 1871 r. pokazuje jak daleko sięgały plany. Dokładnie zaplanowana wtedy I wojna światowa wraz z rozbiciem tronu cara i stworzeniem komunizmu w Rosji. Wcześniej jakieś 34 lata po liście Alberta Pike wersja tych planów wyciekła jako Protokoły Mędrców Syjonu, co syjoniści przykryli bzdurą, jakoby to była fałszywka carska. Ciekawa fałszywka, wg której rozgrywały się zdarzenia z kolejnych dekad XX wieku. Potem była zaplanowana II wojna światowa i też w podobny do planów sposób została zainicjowana. List Alberta Pike przewidywał również III wojnę światową i jak widać zupełnie z gównianych kart podżegacze wojenni z tzw. "demokratycznego zachodu" wyciągają kolejne konflikty.
@DarrDarek, Nie wierzę w tę teorię, bo opiera się na źródłach, które zostały wielokrotnie zdyskredytowane. List Alberta Pike’a z 1871 r. jest uznawany za fałszerstwo – nie ma żadnych dowodów, że kiedykolwiek istniał. Podobnie „Protokoły Mędrców Syjonu” to udowodniona mistyfikacja stworzona przez carską Ochranę na początku XX wieku. Historycy i badacze wielokrotnie wykazali, że te dokumenty były propagandą, a nie realnym planem. Wojny i konflikty mają złożone przyczyny – polityczne, ekonomiczne, społeczne – a nie są wynikiem jednego tajnego spisku.
@Socjaldemokrata,

Na twoich oczach się dziej "Rok 1984", a ty wierzysz w reżimową wersję. List Alberta Pika był w British Museum, potem zniknął i historia listu też stamtąd zniknęła. "Protokoły" są niby fałszywką, w potem przez 100 kolejnych lat po "fałszywce" cała historia Europy działa się wg tych protokołów. Czytałeś ty chociaż te protokoły, by chyba wypowiadasz się jak mieszkańcy Moskwy 60 lat temu w wywiadach ulicznych w czasie nagonki na pisarza Pasternaka: "Pasternaka nie czytałem, ale jestem przeciw".

No, ale "badacze" wykazali, a jak badacze wykazali, no to już wiadomo ... trzeba się zgodzić z badaczami. Bandery w jakimkolwiek temacie spornym ludobójstwa ukraińskiego też chcą, żeby "badacze" "zbadali" - niektórzy są nieustannie na poziomie marksistowsko-banderowskiego duraczenia.