Dowcip na poziomie wujka na weselu.

Może nie jest śmieszny, ale za to nie jest też kradziony od kogoś jak rosyjski zegarek.

Dziennikarz pyta trzech mężczyzn o to samo:

Zaczyna od Rosjanina:

— Przepraszam, jakie jest Pana zdanie na temat mięsa?

Rosjanin patrzy zdziwiony:

— A co to znaczy że mam swoje zdanie?

Potem pyta Polaka:

— Przepraszam, jakie jest Pana zdanie na temat mięsa?

Polak:

— Mięso? No kurwa, jak nie ma mięsa to nie ma obiadu!

Na końcu pyta Ukraińca:

— Przepraszam, jakie jest Pana zdanie na temat mięsa?

Ukrainiec:

— A co to znaczy „przepraszam”?

Dziennikarz:

— No dobra… to dziękuję za rozmowę.

Ukrainiec:

— A co to znaczy „dziękuję”?

17

Brak komentarzy. Napisz pierwszy