@Bejdak, najsmutniejsze jest to, że ujdzie jej to na sucho - rozejdzie się po łokciach. Podejrzewam, że gdyby chcieć ją ukarać to zaraz znalazłoby się kilkunastu posłów którzy też zdrowo nadużyli w rozliczaniu kosztów podróży (i to pewnie ze wszystkich partii, lub prawie wszystkich) i trzeba by kilkanaście/dziesiąt osób ukarać. Taki mamy system jako społeczeństwo, dajemy się doić, pozwalamy na to. Po annie-wannie przyjdą inni, równie obłudni i fałszywi i też zjedzą swoje z chlewu, jak nie w kilometrówkach to gdzie indziej, bo odpowiedzialność się rozmywa albo za dużo osób umoczyło aby karać 1/15 całego sejmu.
@Bejdak, na lewicy wszystko zawsze musi być na lewo, takie hasla jak "Bóg, honor i ojczyzna" są dla nich abstrakcją z ktorą walczą, bo nie więdzą co znaczą te słowa w szczegolnosci honor
@Bejdak, mozna robic doktorat ni emajac magistra
@Macer, Niby można,ale takie doktoraty akurat w Polsce to coś czemu należałoby się przyglądnąć równie wnikliwie jak doktoratowi doktora Mentzena (który notabene magistra wcześniej choć zrobił)

Co do Mentzena - czytałem tą jego pracę bo trafiła w internet,może się nie znam na aparacie matematycznym na tyle (może @Thanos byłby w stanie oceniać,ja niestety samodzielnie nie) ale tak patrząc osobiście jak również rozważając tą pracę z uczelni na której wykłada tatuś Sławka (notabene wykłada matematykę i informatykę na innym wydziale) to poza aparatem matematycznym (akurat - patrz robi ojciec,więc nic dziwnego że syn z tym sobie radzi) mizernie a nawet bardzo mizernie - oryginalnego wkładu ZERO.

Notabene szkoda,bo gość gdyby pomyślał mógłby "wynaleźć na nowo koło" w zakresie modelowania gospodarki wg parametrów zadłużenia albo wnieść coś własnego nawet w teorii Badań Operacyjnych w Ekonometrii (notabene chyba na ekonometrii bronił ten swój doktoracik). No ale nie miał kompetencji a miał tatuśka to wniósł co wnieść mógł - czyli matme której nauczył się od tatuśka (mam nadzieję) i bełkot wystarczający by dostać papier "doktor" - materiał do badań kapitalny, ale umysł który prowadził badania "popisał się" tak,że przywalić przez łeb,albo po nauczycielsku dać linijką po paluchach to za delikatnie.

(Tekst o biciu Sławka po łbie czy po paluchach to ze względu na przedszkolny poziom tej pracy żeby była jasność - do niego jako człowieka nic nie mam i fizycznie bym go nie bił - ale jako "naukowiec" to nadaje się tylko do grillowania)

Podsumowując zatem i wracając od Mentzena: tak,można bez magistra,ale wartość tych doktoratów może być taka jak doktoratu Mentzena zrobionego po magisterce i wyglądającego jak magisterka-bis. Jeśli ktoś robi doktorat bez magistra to albo jest rzadkim przykładem rozpoznanego i wspartego geniusza (dziwne w naszym kraju) albo bananowym cwaniakiem ze znajomościami (tego się niestety obawiam częsciej)
@keeetko, nie sadze zeby to byla kwestia geniuszu, predzej ktos trafia na dobrego promotora z ktorym sie fajnie dogaduje. wyobrazam sobie ze moj opiekun od magisterki spokojnie wziąłby mnie na doktorat po inżynierze, jeśli byłaby taka sytuacja.