http://www.youtube.com/watch?v=yVPB4_5UvK4
-pozwolenie na budowę magazynu energii powyżej 10 KWh
Art. 28. 1. roboty budowlane można rozpocząć jedynie na podstawie decyzji o pozwoleniu na budowę, z zastrzeżeniem art. 29-31
1a. Decyzje o pozwoleniu na budowę wydaje organ administracji architektoniczno-budowlanej
-magazyn energii nie może zostać zamontowany w części podziemnej
-magazyn energii o pojemności do 10 KWh nie może znajdować się w pomieszczeniu przeznaczonym do pobytu ludzi
-magazyn energii o pojemności od 10 do 50KWh musi znajdować się w pomieszczeniu oddzielonym odpornymi na ogień ścianami (EI60, REI 60) oraz drzwiami (co najmniej EI 30),
chyba że znajduje się w specjalnej obudowie o odporności na ogień wynoszącej co najmniej EI 60:
-magazyn energii o pojemności od 50 KWh do 100 KWh dotyczą podobne regulacje, a ponadto muszą stać one w grupach do 50 KWh oddzielonymi przerwami wynoszącymi co najmniej 1 metr
#energia #prąd #magazynenergii
-pozwolenie na budowę magazynu energii powyżej 10 KWh
Art. 28. 1. roboty budowlane można rozpocząć jedynie na podstawie decyzji o pozwoleniu na budowę, z zastrzeżeniem art. 29-31
1a. Decyzje o pozwoleniu na budowę wydaje organ administracji architektoniczno-budowlanej
-magazyn energii nie może zostać zamontowany w części podziemnej
-magazyn energii o pojemności do 10 KWh nie może znajdować się w pomieszczeniu przeznaczonym do pobytu ludzi
-magazyn energii o pojemności od 10 do 50KWh musi znajdować się w pomieszczeniu oddzielonym odpornymi na ogień ścianami (EI60, REI 60) oraz drzwiami (co najmniej EI 30),
chyba że znajduje się w specjalnej obudowie o odporności na ogień wynoszącej co najmniej EI 60:
-magazyn energii o pojemności od 50 KWh do 100 KWh dotyczą podobne regulacje, a ponadto muszą stać one w grupach do 50 KWh oddzielonymi przerwami wynoszącymi co najmniej 1 metr
#energia #prąd #magazynenergii
msqs1911
1
@TonyMasy, Akurat pod ziemią jest najmniejsze prawdopodobieństwo rozniesienia się pożaru - ale widocznie ktoś musi zarobić na ścianach ognioodpornych (EI60, REI 60).
TonyMasy
1
tow_wieslaw
1
TonyMasy
2
PostironicznyPowerUser
2
TonyMasy
1
b3loza
7
Czas na srogą reformę lub rozpierdolenie tego burdelu na kółkach!
DarrDarek
1
Jeśli masoni uznali, że te wystawione pachołki mają już nadaną taką siłę utrzymania reżimów, że wielcy oszuści dali już od dekad rozkaz jawnie wrogiego wobec okupowanych narodów wtłaczania milionów murzynów i ciapaków, to oznacza, że jakieś drobiazgi tkwienia pod okupacją pachołków jak haracz podatkowy przekraczający fifty-fifty (dla pracowników najemnych) czy jakieś tam legislacje budynków, to są tak nieistotne sprawy dla okupantów, że zwyczajnie nie liczą się w tych tematach z jakimkolwiek oporem społecznym. A jeśli zbudowałeś duży power-bank bez zgody urzędasów to urzędas nakazuje rozbiórkę i jego nie obchodzi czy wydałeś setki tysięcy czy ileś tam.
borubar
4
Ale jeśli chciałbym z tego zrobić magazyn energii (czyli dodać jakieś turbiny i generatory) to już musi być pozwolenie i trzeba to obudować ogniotrwałymi ścianami na wypadek gdyby woda w stawie się zapaliła.
Domyślam się że komuś chodziło o powerbank taki do do telefonu czy do laptopa aby nie kupować za dużych bo mogą spalić mieszkanie ale po przetworzeniu przez aparat rządowo sejmowy wyszła z tego jakaś bzdura.
A nawet jak by ktoś rzeczywiście chciał sobie kupić taki duży powerbank to one są na ogniwach lifepo4 (które są bezpieczne, to zupełnie inna budowa niż wybuchowy akumulator w telefonie/laptopie/samochodzie elektrycznym).
TonyMasy
1
borubar
3
Ale są różne powerbanki małe i duże.
Przykładowo tak wygląda trochę większy powerbank o pojemności 2kWh
http://pl.aliexpress.com/item/1005009321128636.html
(waży 22kg ) warto zauważyć że przy takich wielkościach zazwyczaj już używa się bezpiecznych akumulatorów lifepo4
Te zwykłe litowe-wybuchowe to tak do pojemności 100 - 150 Wh
A 2kWh to wcale jeszcze nie jest największe urządzenie tego typu - robią jeszcze większe, można też je łączyć ze sobą razem gdy potrzeba większej pojemności.
TonyMasy
Wpis został usunięty przez autora
DarrDarek
1
Wychodzi 1300 zł za 1 kWh. Zwykle cena rynkowa była ok. 3000 zł za kWh.
Pewnie ceny schodzą konkurencyjnie w dół, ale wystarczy, że taki power-bank nie ma gwarancji na 6 lat i cała inwestycja i tak po paru latach idzie do kosza bez szans na spłacenie. Ciekawe po ile są większe power-banki na rynku światowym i na ile zeszły z ceny 3000 zł za kWh.
Dla 1 kWh pojemności, nawet licząc dobowy cykl 365 dni w roku ładowania PV i rozładowania (zimą czasami nie ma czym naładować). To po 6 latach mamy dopiero 2200 kWh energii zmagazynowanej i oddanej, choć bez uwzględnienia spadku pojemności. A to dawałoby 0,60 zł kosztu amortyzacji za 1 kWh zmagazynowanej energii. Trzeba by liczyć produkcję po 0,40 zł/kWh by wyjść na cenę dostaw energii dla konsumenta z sieci energetycznej po ok. 1 zł/kWh obecnie.
tow_wieslaw
3
Andrzej_Zielinski
1
@tow_wieslaw, Już takie są. Z możliwością rozbudowy
DarrDarek
1
Z takiego stawu 5000 m2 (kto ma taki?), nawet gdyby dzielić na pół i efektywny spadek 1 m średnio wykorzystać, to nie zmagazynowałbyś więcej niż 2-3 kWh energii. Realnie koło 1 kWh ze względu na problemy małego spadku.
A z kolei aku power-banku 10 kWh to już koszt 30.000 zł. Nie dość, że inwestycja nie zwróci się nigdy, to jest to jednak groźba wybuchu pożaru nie tylko dla tego domu, ale i dla sąsiednich.
borubar
0
Pojemność jednego to 15000m³
Jeśli jeden staw znajdzie się powiedzmy 5m wyżej niż drugi to już sporo energii się zmagazynuje.
Skoro podlinkowany powerbank o pojemności 2 kWh kosztuje 2500 zł to aby mieć 10 kWh trzeba wydać 12.500 zł (a nie 30.000 zł)
Ale zamiast kupować 5 powerbanków można kupić jeden i dodatkowe 4 akumulatory, wtedy będzie jeszcze z 1500 zł taniej.
Czy się zwróci?
Akumulatory lifepo4 wytrzymują od 2 do 3 tysięcy cykli pracy. Dla równego rachunku przyjmijmy 2200.
Czyli koszt przechowania 1kWh to 50gr
Prąd z sieci kosztuje obecnie 1,09zł (sprawdziłem ostatni rachunek za prąd) + jeszcze są opłaty stałe.
Jeśli jesteś w stanie samodzielnie wytworzyć energię ponosząc koszty nie wyższe niż 59gr za kWh to opłaca się kupić magazyn i rozwiązać umowę z zakładem energetycznym.
tow_wieslaw
1
DarrDarek
1
O stawach nawet nie ma sensu pisać. Milionowe inwestycje dla rzędu 1 lub góra 10 kWh pojemności energetycznej.
Realnie z odcięciem od sieci energetycznej przy posiadaniu paneli PV i nawet jakiegoś piszczącego wiatraka, nie ma sensu gadać. Zimą masz tygodnie bez słońca, wiatru, i będziesz co dzień wkurzał sąsiadów jakimś terkoczącym dwusuwem by zasilić się energią elektryczną z benzyny w cenie po 5-10 zł/kWh?
borubar
1
Pojemność prądowa akumulatora zmniejsza się bardzo powoli i prawdopodobnie nigdy nie spadnie do 80% pojemności pierwotnej bo wcześniej akumulator trafi na przemiał.
DarrDarek
1
Skąd wziąłeś te rewelacje o ogromnym wzroście rezystancji wewnętrznej aku litowego czy innego?
To bzdury. Rezystancja wewnętrzna jest tak mała, że jest pomijalna dla ogólnych strat magazynowania energii.
Problemem jest stały spadek pojemności aku. Ołowiowe to zupełna padaka, po 300 cyklach do wywalenia.
Ale mówimy o Li-ion. Te przy dobrej klasie pewnie wytrzymają 2000-4000 cyklów ładowanie-rozładowanie, jednak stale spada ich pojemność. Przez pierwszych parę lat producenci mają patent niedopuszczania do rozładowania poniżej 15% i ładowania powyżej 85%. W efekcie, gdy przyjdzie do tego, że aku ma 70% pierwotnej pojemności jest już ładowane na 100% swojej pojemności a klient ciągle ma nadzięję, że po paru latach nie widać spadku pojemności. Potem traci nadzieję szybko.
borubar
2
Akumulator niby jest naładowany ale nie ma dość mocy aby zakręcić rozrusznikiem.
Napięcie w spoczynku OK, jak podłączysz żaróweczkę to może świecić bardzo długo zanim akumulator się rozładuje, ale gdy potrzeba większej mocy do poruszenia rozrusznika to nie da rady.
Jeśli zawieziesz samochód do serwisu to pierwsze co robią to przykładają opornicę do akumulatora i patrzą o ile spada napięcie pod obciążeniem 200A.
Była taka ciekawa sytuacja z ajfonem bo ludzie oddawali je do sklepu tytułem rękojmi ponieważ nagle niespodziewanie się wyłączały, tak jak by się rozładował akumulator mimo że był chwilę wcześniej ładowany.
Ponieważ telefon nie miał jeszcze nawet 2 lat to na rękojmię (apple świadome jak szybko te telefony się psują nie daje na nie gwarancji, ale rękojmia jest zawsze bo tego wymaga prawo)
Aby nie wymieniać akumulatora tuż przed końcem rękojmi to wpadli na pomysł aby wymienić w telefonach soft obniżając parametry pracy procesora, telefon działał wolniej ale pobór mocy był mniejszy i mogło jeszcze chwilę podziałać z tym starym akumulatorem.
Kolejny przykład to kupowanie używanej tesli która niedawno skończyła 8 lat (w cenę tesli wliczone są wymiany akumulatora gdy ten się psuje - ale tylko przez 8 lat od zakupu), no więc ludzie którym tesla skończy 8 lat szybko chcą się jej pozbyć. A ten kto nie jest świadomy problemu kupi taki samochód to nagle ma problem, bo gdy jechał pomalutku do domu wszystko było OK, samochód ostrożnie przejechał 200km czy ile tam miał przejechać, został naładowany do pełna, ale następnego dnia gdy nowy właściciel już się trochę oswoił i wypróbować co potrafi jego nowy nabytek to jest zonk. Bo po wciśnięciu gazu w podłogę nagle pojawia się komunikat bateria pusta i wszystko się wyłącza (albo jeśli ma szczęście przełącza w tryb awaryjny aby można było się pomalutku dotoczyć do ładowarki).
Przecież przed chwilą było naładowane? Miało być ponad 200km zasięgu a dzisiaj nie przejechał nawet 2 km? Podjeżdża do ładowarki (albo wzywa pomoc drogową aby go zawiozła pod jakąś ładowarkę), podłącza ładowanie i za 5 minut ma że akumulator naładowany na 100%.
Ile akumulatorów już w różnych narzędziach wymieniałem - np pompka, wkrętarka. Zawsze jest to samo za duża rezystancja aby narzędzie mogło działać - ale ogniwa 18650 wyjęte z takiego akumulatora z powodzeniem działają w latarce i latarka świeci długo tyle ile powinna na akumulatorze takiej pojemności - tyle że latarka bierze około 1,5A a pompka potrzebuje 15A.
Mam ładowarkę z pomiarem rezystancji ogniw, nowe mają kilka, najdalej kilkanaście mΩ, takie zużyte w pompce czy wkrętarce mają przeszło 100mΩ.
tow_wieslaw
0
borubar
0
Z jednym zastrzeżeniem - są duże straty energii.
DarrDarek
0
Zużycie aku najpierw się objawia dużym spadkiem pojemności, a wzrost rezystancji to tylko mały dodatek. W aku ołowiowych paroletni aku słabej firmy może mieć tylko 15% pierwotnej pojemności. Można powiedzieć, że to cud, że jeszcze odpala auto. Gorzej, gdy nie odpali za pierwszym, drugim razem, bo potem już jest rozładowany. Rezystancja wewnętrzna w aku ołowiowo-kwasowym może wzrosnąć nieznacznie - jest ten sam elektrolit, a zasiarczone płyty lekko podwyższają rezystancję, ale problemem jest jego bardzo szybkie rozładowanie bo ma kilka razy mniej pojemności.
W Li-ion jak sam piszesz z rezystancji wew. 10 mOm wzrosło do 100 mOm, a to oznacza, że mały aku np. o napięciu znamionowym 10 V dla poboru prądu 1 A ma dodatkowy spadek napięcie zaledwie o 0,09 V. To są zbyt małe spadki by dawać znaczące różnice. Problemem jest ogromny spadek pojemności. Gdy takie aku zaraz po naładowaniu w 10-letniej Tesli nie ma 80 kWh pojemności a zaledwie 8 kWh, to samo rozładowanie następuje w ogromnym tempie i taka Tesla wyświetla po naładowaniu, że przejedzie 50 km albo w ogóle wchodzi w tryb awaryjny. To chodzi o ogromny spadek pojemności starego aku a nie o wzrost rezystancji wew..
borubar
0
100mΩ na każdym daje w sumie 200mΩ a 200mΩ przy prądzie 15A oznacza spadek napięcia o 3V
Napięcie na akumulatorze to średnio 7,2V (50% naładowania) jak jest niedawno ładowany (95% naładowania) to 8V
Spadek o 3V oznacza że silnik dostanie 4,2V albo w porywach 5V jeśli było niedawno ładowane - a przy napięciu 5V ten silnik ledwo co się kręci, przy 4,2V nawet nie ruszy.
We wkrętarce jest podobnie, tam jest połączonych 5 ogniw w szereg czyli masz opór 0,5Ω przy prądzie 10A oznacza to spadek napięcia o 5V
Pod obciążeniem zamiast 20V jest 15V a elektronika wkrętarki jest tak ustawiona aby odciąć zasilanie przy 15V bo jeśli napięcie spadło by poniżej 15V to zniszczył by się akumulator przez nadmierne rozładowanie (sterownik wkrętarki nie wie co jest przyczyną spadku napięcia, dla niego za niskie napięcie oznacza rozładowany akumulator).
Akumulator da się naładować maksymalnie do 21V ale bardzo szybko napięcie na nim spada do 20V - czyli wkrętarka zachowuje się tak jakby akumulator miał znikomą pojemność.