W normalnej gospodarce nie chodzi o jakieś mityczne miejsca pracy by dało się pajacom lewicowym ściągnąć milion murzynów do klepania prostej produkcji paneli PV. Kapitalizm idzie inną drogą niż ściąganie murzynów i ciapaków.
Akurat coraz niższe ceny paneli PV mogą przybliżać do celu, który wydaje się oczywisty, a którego w ogóle nie postawiły sobie tępaki z Brukseli. Oczywiste jest, że docelowo prawdziwie zeroemisyjne byłaby obłożenie panelami ogromnych pól farm PV na pustyniach podzwrotnikowych (dla stabilnej produkcji rocznej), produkcja tam na miejscu wodoru a z tego miliardów ton amoniaku do rozwożenia transportowcami morskimi po całym świecie, tak jak dziś wozi się ropę. Z tego da się stawiać elektrociepłownie w samym centrum miast, bo bezemisyjne i z energią przy konsumencie. Będzie się dało napędzać tradycyjne silniki spalinowe, które zamiast LPG, będą spalały amoniak. 60 kg ciekłego amoniaku, to tyle co 45 l benzyny. Żadne elektryczne jeździdełka nie będą nikomu potrzebne poza oczywistymi hybrydami.
@DarrDarek, teoretycznie tak, ale praktycznie nie. Nie taki cel był tej całej pierestrojki. Wyobraź sobie przydomowe instalacje do produkcji amoniaku i tanie panele o wydajności kilkudziesięciu procent.
To zupełnie nie tędy droga. Panele na podwórku to taki mały pic na wodę.
Prawdziwie wydajne przez CAŁY rok na skrajnie tanim podłożu, którego jest w brud, to panele na pustyniach podzwrotnikowych - Arabia Saud., Sahara płd.. Wielkość takiej farmy PV, gdzie opłaca się dawać rurociąg z Morza Czerwonego z odsalaniem wody, z budową fabryki amoniaku, z transportem morskim setek mln a docelowo miliardów ton rocznie, to byłyby farmy o powierzchni dziesiątków tysięcy km2. Zasadniczo farma 100.000 km2 (wielkości 1/3 Polski) dałaby pełną energię dla całej UE, choć kosztowałaby jakieś 10 000 mld euro.
@DarrDarek, niestety nie mamy takich warunków to raz a dwa wtedy dla "kowalskiego" by się nic nie zmieniło bo pewnie jakaś akcyza 1000% by była nałożona.
Warunki dla PV nie są u nas, ale u Arabów Saud., na Saharze, w Australii Płn.. To pierwsze i ostatnie umiejscowienie wystarczałoby. Mniejsza produkcja amoniaku zimą w Arabii, to większa w Australii. Transportowce w dwa tygodnie docierają do celu.
A okładanie akcyzami to nie jest problem energii, a jedynie państwa przejętego przez marksistowskich oszustów, którzy muszą na zlecenie nadzorujących masonów zbierać haracz, by starczyło na nachodźców, na przywileje i parady zboczeńców itd.
@cziter2, spokojnie, w UE prawie wszystkie fabryki padły, a hurtownicy mają mega zapasy zrobione po cenach hurtowych wyższych niż teraz jest detal. Ponoć miał być program interwencyjnego skupu paneli ale nie wiem czy ruszył
Konto usunięte0
UE nasunęła państwom Wschodu, że to będzie zloty biznes. Debile zakładali, że kłamstwo klimatyczne będzie wieczne, a tu zonk. Świat się zorientował.
DarrDarek
0
W normalnej gospodarce nie chodzi o jakieś mityczne miejsca pracy by dało się pajacom lewicowym ściągnąć milion murzynów do klepania prostej produkcji paneli PV. Kapitalizm idzie inną drogą niż ściąganie murzynów i ciapaków.
Akurat coraz niższe ceny paneli PV mogą przybliżać do celu, który wydaje się oczywisty, a którego w ogóle nie postawiły sobie tępaki z Brukseli. Oczywiste jest, że docelowo prawdziwie zeroemisyjne byłaby obłożenie panelami ogromnych pól farm PV na pustyniach podzwrotnikowych (dla stabilnej produkcji rocznej), produkcja tam na miejscu wodoru a z tego miliardów ton amoniaku do rozwożenia transportowcami morskimi po całym świecie, tak jak dziś wozi się ropę. Z tego da się stawiać elektrociepłownie w samym centrum miast, bo bezemisyjne i z energią przy konsumencie. Będzie się dało napędzać tradycyjne silniki spalinowe, które zamiast LPG, będą spalały amoniak. 60 kg ciekłego amoniaku, to tyle co 45 l benzyny. Żadne elektryczne jeździdełka nie będą nikomu potrzebne poza oczywistymi hybrydami.
malcolm
0
DarrDarek
0
To zupełnie nie tędy droga. Panele na podwórku to taki mały pic na wodę.
Prawdziwie wydajne przez CAŁY rok na skrajnie tanim podłożu, którego jest w brud, to panele na pustyniach podzwrotnikowych - Arabia Saud., Sahara płd.. Wielkość takiej farmy PV, gdzie opłaca się dawać rurociąg z Morza Czerwonego z odsalaniem wody, z budową fabryki amoniaku, z transportem morskim setek mln a docelowo miliardów ton rocznie, to byłyby farmy o powierzchni dziesiątków tysięcy km2. Zasadniczo farma 100.000 km2 (wielkości 1/3 Polski) dałaby pełną energię dla całej UE, choć kosztowałaby jakieś 10 000 mld euro.
malcolm
0
DarrDarek
0
Warunki dla PV nie są u nas, ale u Arabów Saud., na Saharze, w Australii Płn.. To pierwsze i ostatnie umiejscowienie wystarczałoby. Mniejsza produkcja amoniaku zimą w Arabii, to większa w Australii. Transportowce w dwa tygodnie docierają do celu.
A okładanie akcyzami to nie jest problem energii, a jedynie państwa przejętego przez marksistowskich oszustów, którzy muszą na zlecenie nadzorujących masonów zbierać haracz, by starczyło na nachodźców, na przywileje i parady zboczeńców itd.
malcolm
2