#shoutbox

Globalne ocipienie, a w zasadzie teraz już nadchodzące mrozy jesienne. Ale za to słoneczko i w podkoszulku można biegać. Wypadam na działkę rozplantować hałdy ziemi pozostałe po budowie... praktycznie to moje pierwsze dni pracy w ogródku w tym roku bo cały czas walka wewnątrz budynku. Po 8h wracam cały czerwony na ryju (tylko czapeczka odbita). Wyszedłem blady z jaskini i w kilka godzin opaliłem się... na jesieni. Jak żyć? Teraz wstyd się między ludźmi pokazać.

Będę musiał sobie sprawić sombrero albo przynajmniej słomianą czapeczkę jak Luffy z One Pice.

6

@Andrzej_Zielinski, rok temu pod koniec września tak mnie słońce przypaliło, że aż mi skóra z twarzy schodziła.

Ale w zeszłym roku było gorące lato, siedziało się w cieniu i nie było ochoty wystawiania się na palące słońce, dopiero gdy we wrześniu zrobiło się przyjemniej przestałem słońca unikać.