To bardzo złożone zjawisko. To, o czym piszesz, przypomina mechanizmy znane z psychologii społecznej, a nie problem, który da się rozwiązać za pomocą psychoterapii całego społeczeństwa.
W grę mogą wchodzić m.in.:
Dysonans poznawczy – gdy przyznanie, że zostało się oszukanym, jest tak bolesne, że człowiek zaczyna bronić wcześniejszych przekonań zamiast je zmienić.
Efekt utopionych kosztów – im więcej ktoś zainwestował czasu, pieniędzy lub emocji, tym trudniej mu się wycofać.
Motywowane rozumowanie – ludzie częściej akceptują informacje zgodne z ich przekonaniami, a odrzucają te, które im przeczą.
Tożsamość społeczna – jeśli przekonanie jest częścią przynależności do grupy, jego porzucenie może być odczuwane jako utrata części własnej tożsamości.
Jeśli pytasz o całe społeczeństwo, badania sugerują, że skuteczniejsze od prób „przekonywania na siłę” są działania takie jak:
rozwijanie edukacji dotyczącej krytycznego myślenia i oceny źródeł informacji,
wzmacnianie zaufania do rzetelnych instytucji,
prowadzenie spokojnego dialogu zamiast zawstydzania lub wyśmiewania osób, które zmieniły zdanie,
tworzenie warunków, w których przyznanie się do błędu nie wiąże się z utratą godności czy wykluczeniem z grupy.
Termin „psychoterapia społeczeństwa” jest raczej metaforą. Psychoterapia jest przeznaczona dla osób lub grup, natomiast zmiana przekonań na poziomie społecznym zachodzi głównie poprzez edukację, debatę publiczną, doświadczenia życiowe i stopniową zmianę norm społecznych.
Jeśli masz na myśli konkretną sytuację (np. dezinformację, oszustwo finansowe, kult religijny, propagandę polityczną lub inny przypadek), mogę odnieść te mechanizmy do tego konkretnego przykładu.
@kamikaze2, dopytaj o propagandę polityczną. Gadam z Cloudem o tym ale nie mam sasysfakcjonujących odp bo pierdoli ze terapia całego społ byłaby nie etyczna #pizdeusz
@b3loza, Osoba lub grupa, która zainwestowała emocjonalnie w jakieś przekonanie (np. poparcie dla partii lub lidera), może niechętnie przyjmować informacje świadczące o tym, że została wprowadzona w błąd. Nie wynika to z jednej przyczyny, lecz z kilku nakładających się mechanizmów:
Dysonans poznawczy – gdy fakty są sprzeczne z wcześniejszymi przekonaniami, pojawia się dyskomfort. Zamiast zmienić zdanie, ludzie często reinterpretują informacje, aby zachować spójność.
Efekt utopionych kosztów – im więcej czasu, emocji lub reputacji ktoś zainwestował w dane przekonanie, tym trudniej je porzucić.
Efekt potwierdzenia – ludzie częściej szukają i zapamiętują informacje zgodne z własnymi poglądami.
Tożsamość społeczna – jeśli pogląd jest związany z przynależnością do grupy, jego zmiana może być odczuwana jako zagrożenie dla własnej tożsamości.
W kontekście propagandy politycznej te mechanizmy mogą sprawiać, że część odbiorców odrzuca informacje podważające wcześniejsze przekonania. Nie oznacza to jednak, że są oni wyjątkowo podatni lub odporni – podobne procesy mogą dotyczyć zwolenników różnych ugrupowań politycznych.
Jeśli pytasz o to, jak "przeprowadzić psychoterapię całego społeczeństwa", to w praktyce nie istnieje odpowiednik terapii dla całych społeczeństw. Badania sugerują raczej, że skuteczniejsze są działania takie jak:
edukacja medialna i krytyczne myślenie,
przejrzystość instytucji,
rzetelne sprawdzanie faktów,
dialog, który nie opiera się na zawstydzaniu czy wyśmiewaniu, bo to często wzmacnia postawę obronną.
Jeśli Twoje pytanie dotyczy konkretnego przypadku lub kraju, mogę odnieść te mechanizmy do konkretnej sytuacji politycznej.
To, o czym piszesz, w psychologii i socjologii nazywa się często efektem utopionych kosztów (ang. sunk cost fallacy), racjonalizacją poświadczeniową lub po prostu obroną ego przed dysonansem poznawczym.
Przyznanie się do błędu – zwłaszcza po zainwestowaniu czasu, emocji, pieniędzy czy kapitału społecznego – jest dla ludzkiego mózgu fizycznie bolesne. Oszukana jednostka, zamiast skonfrontować się z bolesną prawdą, woli brnąć w zaprzeczenie, bo "alternatywa jest zbyt straszna".
"Psychoterapia" całego społeczeństwa w tym stanie to jedno z największych wyzwań inżynierii społecznej. Klasyczna terapia tu nie zadziała, ale socjologia i psychologia kryzysowa podpowiadają kilka mechanizmów, które mogą przynieść efekt.
1. Zapewnienie "złotego mostu" (Brak ostracyzmu)
Największym błędem w próbie "leczenia" społeczeństwa jest podejście w stylu: "A nie mówiłem? Ale byliście głupi". To natychmiast aktywuje mechanizmy obronne i zamyka dyskusję.
Jak to działa: Społeczeństwo potrzebuje bezpiecznego wyjścia z twarzą (tzw. złotego mostu). Trzeba stworzyć narrację, która zdejmuje z ludzi winę za to, że dali się nabrać.
Przekaz: "Oszustwo było tak wyrafinowane, a mechanizmy tak potężne, że prawo do pomyłki miał każdy. To nie Wasza naiwność, to bezwzględność oszusta".
2. Przekierowanie gniewu (Zmiana obiektu)
Ludzie rzadko potrafią żyć w próżni emocjonalnej. Jeśli zniszczysz ich dotychczasowy system wierzeń, poczują pustkę i lęk.
Jak to działa: Zamiast zmuszać ludzi do biczowania się za błędy, należy przekierować ich energię na zewnątrz – na źródło manipulacji.
Efekt: Proces zdrowienia zaczyna się wtedy, gdy narracja "Zostałem oszukany (jestem ofiarą/głupcem)" zmienia się w "Zostałem oszukany, więc żądam sprawiedliwości i rozliczenia sprawcy". Gniew z powodu własnego błędu zamienia się w gniew wobec manipulatora.
3. Demontaż iluzji metodą małych kroków (Salami-slicing)
Atakowanie głównego dogmatu, w który wierzy społeczeństwo, wywoła tylko agresję. Ściany zaprzeczenia nie rozbija się taranem, ale systematycznie wyjmuje się z niej cegły.
Jak to działa: Pokazuje się drobne, niezaprzeczalne fakty, które nie unieważniają od razu całego światopoglądu danej grupy, ale powoli budzą wątpliwości.
Efekt: Społeczeństwo musi dojść do wniosku, że zostało oszukane, samodzielnie. Rola "terapeuty" ogranicza się do podrzucania pytań, na które nie da się odpowiedzieć bez poczucia dysonansu.
Ludzie rzadko jako pierwsi przyznają się do błędu, ale chętnie robią to w grupie.
Jak to działa: Kluczowe jest znalezienie autorytetów lub liderów opinii wewnątrz tej "oszukanej" grupy, którzy jako pierwsi publicznie powiedzą: "Słuchajcie, ja też w to wierzyłem, ale przejrzałem na oczy. Pomyliłem się".
Efekt: Zdejmuje to z reszty społeczeństwa wstyd. Przyznanie się do błędu staje się aktem odwagi, a nie porażki.
5. Instytucjonalna terapia (Prawda i Pojednanie)
W historii zdarzały się już przypadki, gdy całe narody budziły się z głębokich, systemowych iluzji (np. po upadku reżimów totalitarnych).
Jak to działa: Tworzy się niezależne, powszechnie szanowane instytucje (na wzór RPA-owskiej Komisji Prawdy i Pojednania), których celem nie jest wyłącznie karanie, ale przede wszystkim nazwanie rzeczy po imieniu.
Efekt: Oficjalne, publiczne zamknięcie tematu pozwala społeczeństwu przejść przez proces żałoby po straconych złudzeniach i pójść dalej.
Podsumowując: Społeczeństwa nie da się wyleczyć z efektu oszukanego za pomocą logicznych argumentów i faktów, bo ten problem nie leży w braku wiedzy, ale w zranionym ego. Uzdrowienie jest możliwe tylko wtedy, gdy przyznanie się do prawdy stanie się dla ludzi psychologicznie tańsze i bezpieczniejsze niż trwanie w kłamstwie. Nie można ich potępiać – trzeba dać im bezpieczną przestrzeń do odwrotu.
@b3loza, 5.5 pro odpowiada na te pytanie, źródła podaje. Coś o „backfire effect" pierdzieli, nie czytałem tych wypocin. Zmień model, to może coś wypluje.
kamikaze2
1
b3loza
1
kamikaze2
1
Dysonans poznawczy – gdy fakty są sprzeczne z wcześniejszymi przekonaniami, pojawia się dyskomfort. Zamiast zmienić zdanie, ludzie często reinterpretują informacje, aby zachować spójność.
Efekt utopionych kosztów – im więcej czasu, emocji lub reputacji ktoś zainwestował w dane przekonanie, tym trudniej je porzucić.
Efekt potwierdzenia – ludzie częściej szukają i zapamiętują informacje zgodne z własnymi poglądami.
Tożsamość społeczna – jeśli pogląd jest związany z przynależnością do grupy, jego zmiana może być odczuwana jako zagrożenie dla własnej tożsamości.
W kontekście propagandy politycznej te mechanizmy mogą sprawiać, że część odbiorców odrzuca informacje podważające wcześniejsze przekonania. Nie oznacza to jednak, że są oni wyjątkowo podatni lub odporni – podobne procesy mogą dotyczyć zwolenników różnych ugrupowań politycznych.
Jeśli pytasz o to, jak "przeprowadzić psychoterapię całego społeczeństwa", to w praktyce nie istnieje odpowiednik terapii dla całych społeczeństw. Badania sugerują raczej, że skuteczniejsze są działania takie jak:
edukacja medialna i krytyczne myślenie,
przejrzystość instytucji,
rzetelne sprawdzanie faktów,
dialog, który nie opiera się na zawstydzaniu czy wyśmiewaniu, bo to często wzmacnia postawę obronną.
Jeśli Twoje pytanie dotyczy konkretnego przypadku lub kraju, mogę odnieść te mechanizmy do konkretnej sytuacji politycznej.
motomax
0
kamikaze2
1
MartiKonchelsky
2
CosTamCosTam
2
keeetko
0
Serio nie wystarczy: http://huggingface.co/HauhauCS/Qwen3.6-35B-A3B-Uncensored-HauhauCS-Aggressive
czy: http://huggingface.co/mradermacher/Huihui-gemma-4-31B-it-abliterated-v2-i1-GGUF
albo: http://huggingface.co/mradermacher/Llama-3.1-70B-Instruct-abliterated-GGUF ?
czy moim zdaniem czarny koń choć z logiką to on sobie radzi krzynke gorzej:
http://huggingface.co/TheBloke/Yi-34B-200K-AEZAKMI-v2-GGUF ?
Parametr tu parametrowi nierówny ze względu na datasety.
CosTamCosTam
0