Prosty przykład transformacji ekonomicznej:

1. 10x menadżer handlowy firmy X:

sprowadza tanio kontenery bulbulatorów z chin, bogaci się na tym (premia od szefa za wyniki kwartalne) i wchodzi do top20% - nowy samochód, mieszkanie na kredyt (spłacone), wakacje 1-2x w roku. Dobre spoko życie. OCZYWIŚCIE ZACHOWUJE SWOJĄ PRACĘ aż do emeryturki.



2. 1000x pracownik fabryki firmy X:

został zwolniony, bo robi drożej bulbulatory niż fabryka w chinach o 10-20% - albo znajduje sobie inną(gorszą, niezgodną z jego kwalifikacjami) pracę i wpada do mid50% (od 1 do 1) albo bottom 30% (miasta postindustrialne (np. łódź, górny śląsk), bezrobocie, zasiłki, miasta widmo) - ALE ZA TO ma tanie towary z Chin. PROFIT.



Oczywiście jest jeszcze skala - ilu się bogaci (20%?) a ilu traci na transformacji (40-80%?) - można to oczywiście zafałszować zasiłkami socjalnymi - iluzja "państwo o mnie dba".

Oczywiście Polska tego nie zapoczątkowała, tylko wiatr zmian był z USA,

Zjawisko znane też pod nazwą "Rażące dysproporcje w rozkładzie bogactwa na świecie".

Geneza postu: czasem widzę że ludzie mają problemy z wyobrażeniem sobie o co chodzi z obecną ekonomią.

9

@kusanagi,

Jaki tam "wiatr zmian z USA"? Żydowie zaplanowali, a że osiedlili się grupowo w USA, to po co USA tutaj winić o sprawy żydowskie?
@kusanagi, sporo zamieszania wprowadziły protokoły z Kioto, z których wyłączone zostały państwa rozwijające się, w tym Chiny. A droga energia to drogie towary i usługi.