#fallout #amazon
Zobaczyłem trzy odcinki drugiego sezonu Fallouta i Kryste Panie, ale nuda i ziew. Serio, że mając lore kapitalnego Fallout New Vegas da się zrobić coś tak bezbarwnego. Więcej narracji światotwórczej wnosi leciwy filmik wprowadzający do gry niż te leniwe scenopisarstwo z serialu. Po obiecującym pierwszym sezonie dostaniemy znów mordowanie franczyzy przez jakieś przypadkowe osoby piszące dialogi jak do filmów Nolana. Kurła, że dożyłem czasów, kiedy technologia pozwala na techniczną realizację moich ulubionych uniwersów, a robią to ludzie, którzy pewnie nigdy za młodu nie zagrali w papierowego RPG i nie znają struktury questu. Niestety ale serialowy Fallout jest na najgorszej ścieżce by dołączyć do ekranowej marności Wiedźmina, Pierścieni Władzy, czy Gry o Tron. Większą frajdę daje setne oglądanie Szklanej Pułapki niż tego całego współczesnego kina scenariuszowej grozy.
Zobaczyłem trzy odcinki drugiego sezonu Fallouta i Kryste Panie, ale nuda i ziew. Serio, że mając lore kapitalnego Fallout New Vegas da się zrobić coś tak bezbarwnego. Więcej narracji światotwórczej wnosi leciwy filmik wprowadzający do gry niż te leniwe scenopisarstwo z serialu. Po obiecującym pierwszym sezonie dostaniemy znów mordowanie franczyzy przez jakieś przypadkowe osoby piszące dialogi jak do filmów Nolana. Kurła, że dożyłem czasów, kiedy technologia pozwala na techniczną realizację moich ulubionych uniwersów, a robią to ludzie, którzy pewnie nigdy za młodu nie zagrali w papierowego RPG i nie znają struktury questu. Niestety ale serialowy Fallout jest na najgorszej ścieżce by dołączyć do ekranowej marności Wiedźmina, Pierścieni Władzy, czy Gry o Tron. Większą frajdę daje setne oglądanie Szklanej Pułapki niż tego całego współczesnego kina scenariuszowej grozy.
Skalp
1
Mi jednak do glowy przyszlo takie spostrzeżenie, że temat jest tak wdzięczny i tak pojemny, że możemy się doczekać jeszcze nie raz interpretacji kogoś innego. Trochę jak z batmanami, czy supermanami.
To czego brak mi w tym serialu, to ciężaru. Tak się sklada, że jedynkę i dwójkę przechodzilem jakoś z 2 lata temu dopiero. Co swoją drogą podkreśla, jak mocarne są to gry pod kątem budowy świata i historii, skoro wyglądają jak kawal gówna, a są grywalne znakomicie. No i w obu tych częściach, szczególnie w jedynce królowal brud, mrok, defetyzm, anarchia, prawo dzungli.
No i nie stety w serialu są tylko takie muśnięcia tym klimatem, doslownie malutkie akcenty, glównie za sprawą brutalności, a za dużo jest tej calej grotestki i takiego klimatu wesolej sprzeczności.
Może jeszcze kiedyś ktoś weźmie i przerobi to na trzy tony "ciemniej".
Emrys_Vledig
1
Co do F1 i F2 to retro miało tam bardziej wydźwięk zaginionej technologii na miarę Atlantydy, a nie fajnego komercyjnego gadżetu, stąd sprawdzało się pokazywanie zabawnych nieporozumień, ekstrapolacji i nadinterpretacji jaki przynosił kontakt z przedwojenną technologią. Inaczej mówiąc stare Fallouty były bardziej w stylu Metro niż sklepu z fantami Todda Howarda. No ale mamy co mamy i chyba trzeba się łudzić, że amerykańscy filmowcy są w stanie dowieźć cokolwiek, co zostanie z nami na dłużej.
bogunieslaw
1
Emrys_Vledig
0
bogunieslaw
1
Alpragen
3
Emrys_Vledig
2
Alpragen
2
To prawda.
Przed premierą serialu też się popisali. Wypuścili "nową" wersję Fallout 4 - ta sama gra, ale z dostępem do stworzonych przez fanów dodatków. Za które dodatkowo trzeba było zapłacić. A sama wersja gry rozwaliła ludziom zainstalowane mody i nie dało się w to grać.
Najlepiej o moralności i praktykach biznesowych Bethesdy mówi ta piosenka:
http://www.youtube.com/watch?v=YPN0qhSyWy8
Emrys_Vledig
1