Polacy pracują już ponad pół roku na podatki

Właśnie postanowiłem sprawdzić kiedy jest dzień wolności podatkowej ...

20

@CosTamCosTam, trochę więcej - bo jak już przepracują te pół roku na podatki od wynagroszenia to potem idą do sklepu i kupuą a tam w cenie: VAT, cło, opłaty CO2, akcyzy i opłata na "artystów"
@dlabeki, Nie, metoda obliczania uwzględnia wszystkie podatki w tym daniny nie nazwane podatkami.
@CosTamCosTam, Raczej dotyczy to bciążeń tylko płący (no może razem tym co płaci pracodawca )
@dlabeki, http://smith.pl/dzien-wolnosci-podatkowej-2025/

Do obliczenia Dnia Wolności Podatkowej służy relacja udziału wszystkich wydatków sektora publicznego (tj. budżetu państwa, wydatków samorządów, rządowych funduszy celowych itp.) do Produktu Krajowego Brutto.
@CosTamCosTam, tu jest taki błąd logiczny po mojemu - płace w setkorze publicznym wchodzą do PKB, a zatem go dźwigają.
@dlabeki, Ale urzędnicy też płacą te same podatki i daniny. Cieżko o prostą i lepszą metodę, natomiast wiadomo, że nie ma rzeczy idealnych.
@CosTamCosTam, nie wszyscy - wiele grup np nie płaci ZUS.
@CosTamCosTam, Więcej rządów socjalistów, a dzień wolności podatkowej będziemy świętować razem z Bożym Narodzeniem. W końcu państwo zawsze wie najlepiej, na co wydawać nasze pieniądze.
@Alpragen, Tak to wygląda. W tym temacie przedstawie pogląd z jakim się utożsamiam:

 Milton Friedman, jeden z najsłynniejszych ekonomistów na świecie, uważał, że kluczem do zrozumienia marnotrawstwa publicznych pieniędzy jest to, w jaki sposób je wydajemy. Według niego istnieją cztery proste sytuacje, które decydują o tym, czy zakup jest opłacalny.

Pierwsza sytuacja to ta, w której wydajesz własne pieniądze na własne potrzeby. To wtedy jesteś najbardziej oszczędny i wybredny. Szukasz najlepszej jakości za najniższą możliwą cenę, bo każda zaoszczędzona złotówka zostaje w Twojej kieszeni.

W drugiej sytuacji wydajesz własne pieniądze na kogoś innego, na przykład kupując komuś prezent. Nadal pilnujesz budżetu, żeby nie wydać za dużo, ale jakość produktu nie jest już dla Ciebie tak ważna, bo to nie Ty będziesz z niego korzystać.

Trzecia sytuacja ma miejsce wtedy, gdy wydajesz cudze pieniądze na siebie. Przykładem jest kolacja służbowa opłacona przez firmę. Cena nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia – możesz zamówić najdroższe danie z karty – ale bardzo zależy Ci na tym, żeby jedzenie było wyśmienite.

Czwarta sytuacja to ta, w której zdaniem Friedmana działają rządy i urzędnicy: wydają cudze pieniądze na potrzeby jeszcze kogoś innego. W takim przypadku nikt nie pilnuje kosztów, bo to nie są pieniądze urzędnika, ani nikt nie dba przesadnie o jakość, bo to nie on będzie z tej usługi korzystał.

Wniosek Friedmana był prosty: skoro urzędnicy działają w czwartym trybie, wydatki państwowe zawsze będą droższe i gorsze niż te prywatne. Dlatego twierdził, że im mniej pieniędzy przechodzi przez ręce rządu, tym lepiej dla całej gospodarki i naszych portfeli.
@CosTamCosTam, za cos trzeba kijowski reżim gangsterow ratowac przed putinem
@CosTamCosTam,

Polacy muszą pracować na podatki, aby wystawieni na stolce Ukraińcy z Akcji Wisła mogli więcej pieniędzy defraudować na utrzymanie Upadliny.