(Zauważyłem że jak nie tłumacze czegoś albo nie podaję agresywnego streszczenia to zainteresowanie (tzn ilość plusuw) jest znacznie mniejsze nawet jeżeli z mojej perspektywy dany temat jest wyjątkowo warty uwagi.)

W każdym razie - w firefoxie macie automatyczne tłumaczenie całej strony - ta ikonka na niebiesko w prawym górnym rogu screenshota - jak męczy was czytanie po angielsku to macie naprawdę dobre tłumaczenie na polski.

8

@kusanagi, od czasu do czasu wszelkiej maści lewactwo lubi wrzucać mapki w stylu mapa dochodów z podatku w gminie czy hrabstwie jak jest z USA, w stosunku do kosztów. Ku zdziwieniu nikogo kto myśli, na większości tych map domy jednorodzinne czy tzw. low density housing, jest pod kreską.

Tego oczywiście używają by głosić, że trzeba mieszkać w bloku, najlepiej takim minimum 10 pięter i wtedy jest eko. Natomiast strefy przynoszące największe wpływy to zwykle, też bez zdziwienia, strefy przemysłowe czy handlowe, duże zakłady, centra miast.

I brzmi to pięknie, naukowo wręcz, tylko brakuje prostego połączenia kropek. Te przynoszące duże wpływy do budżetu miejsca by nie istniały, gdyby nie te "tracące" miejsca zamieszkania.
@dodge_durango,

1. największa wydajność/koszt to farmy ludzi jak w matrixie - każdy człowiek ma swój kokon - tylko jakoś po drodze gdzieś jest gubione człowieczeństwo którym szczycą się tzw humanitaryści

2. pewnie trzeba jakoś pospędzać zwierzęta do dużych miast, stąd ta narracja

Przypomina mi to limes inferior Zajdla - duże zamknięte miasta (wyjazd tylko dla partyjniaków z przepustką) a pomiędzy nimi nic poza polami uprawnymi po horyzont
@kusanagi, "(tzn ilość plusuw)" ze słownikiem to tłumaczysz? 😉
@FiligranowyGucio, wrzucają takie eastereggi, sprawdzam czy czytacie co wypisuję czy plusujecie w ciemno