@Socjaldemokrata, I tu się właśnie BARDZO mylisz,bo w przypadku nadpłaty o 1 grosz TEŻ ci durnie mogą wysyłać po kilkadziesiąt pism realnie kosztujących dużo więcej.
Poza tym: "Jaka jest właściwa stawka i możesz udowodnić,że to jest 23% ?"
Proponuję żebyś wyszukał wyroki sądowe NSA,jak zbierzesz ich kilka powinieneś łatwo mnie zaorać - nieprawdaż ?
@Socjaldemokrata, No brawo,tak teoretycznie jest właściwa znalazłeś nawet właściwą stronę.
A teraz grzecznie zerknij na te wyroki NSA i się okazuje,że z tą stawką mimo tej całej "matrycy" tak wesoło dla urzędników nie jest - NSA STWIERDZA, że urzędnik podczas szybkiej kontroli przy kasie (nabycia sprawdzającego) ma prawo sprawdzić tylko czy wydałeś paragon.
A dwa : ta cała matryca stawek to biurokratyczny koszmar za który socjaliści tacy jak ty do spółki z urzędasami powinni w trafić na bezterminowe "wakacje" u Putina przy wycinaniu tajgi. Dlaczego aż tak ? Bo kurwa kucharz czy kelner nie jest pierdolonym doradcą podatkowym ! Pozwól,że rzucę ci przykładami:
Woda z kranu / Napój gazowany: Jeśli restauracja naleje Ci szklankę wody z cytryną lub Coli, płaci 8% VAT (jako usługa gastronomiczna).Kawa i herbata: Wystarczy, że urzędnik zamówi espresso lub napar z herbaty – te dwa produkty są ustawowo wyłączone z ulgi i z automatu kosztują 23% VAT.Soki: Sok 100% (np. jabłkowy) ma stawkę 5% VAT, ale jeśli to napój z dodatkiem wody (zawartość soku poniżej 100%), stawka rośnie do 8% VAT.
Świeży pączek: Kupujesz pączka w cukierni z terminem ważności do 14 dni – płacisz 5% VAT.Trwały pączek: Ten sam pączek, zapakowany hermetycznie w markecie z terminem ważności 15 dni – nagle przeskakiwał na 23% VAT.Musztarda: Rząd uznał ją za produkt podstawowy i nałożył 5% VAT.Sos musztardowy: Identyczny słoik stojący obok, ale nazwany „sosem musztardowym” - 8% VAT.
słowem: JPRDL !!! Do tych wcześniejszych wyroków NSA też cię odesłałem celowo,bo urzędnicy przy tych kontrolach łamią procedury w sposób skandaliczny. Pizza z krewetkami to nowa wersja zagrywki z mechanikiem i zbitym światłem w weekend i naprawdę "bezterminowy urlop w tajdze przy wyrębie drzewa" to aż nadmiar łaski za coś takiego:
- drastyczne przekroczenie uprawnień - one mogły sprawdzić tylko nabicie na kasę i wydanie paragonu w tym trybie, sprawdzenie prawidłowości VAT itd to pełna kontrola skarbowa a tej nie robiły !
- prowokacja do której KAS nie jest w tym trybie uprawniona (art 118 ustawy o KAS dotyczy tylko NAJCIĘŻSZYCH przestępstw i wymaga zgody prokuratora GENERALNEGO lub jego zastępcy prokuratora KRAJOWEGO !!!)
- marnowanie pieniędzy podatników na ściganie groszowych spraw
-Bezczelne złamanie zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika (in dubio pro tributario) połączone z tworzeniem wrogości obywatela do państwa jako tworu wrogiego i łupieżczego na siłę szukającego paragrafu by zniszczyć uczciwego przedsiębiorcę nabijającego towar na kasę zamiast brać ją pod stołem.
Słowem: gdyby temu restauratorowi się chciało walczyć ze skarbówką (niestety długoterminowo kosztem swojego lokalu zamiast zapłacić ten haracz 2500 zł) doprowadziłby pytając o te rzeczy do: 1. Umorzenia tej bezprawnej kary w sądzie na pewno 2. Gdyby znał te przepisy o KAS i prowokacji to mógłby złożyć wniosek do prokuratury o okazanie zgody prokuratora generalnego czy krajowego na przeprowadzenie prowokacji [bo zgody tej na 100% nie miały] Nie żeby to drugie cokolwiek dało bo żaden urzędnik w Polsce nie poszedł siedzieć już dawno z art 231,ale choć prawo jest w Polsce dla "równych i równiejszych" i wyroku by nie było sama kontrola kontrolerek skończyła by się dla nich równie nieprzyjemnie. Miały wielkie szczęście,że trafiły na przedsiębiorcę-frajera który się tylko poskarżył i grzecznie zapłacił nienależną karę.
@Socjaldemokrata, VAT w spożywce to jakaś farsa, która pokazuje, że Polska to kraj dzielnicowy. Importowałem kiedyś przyprawy i miałem taką mieszankę na 8%VAT, ale jeden klient na pomorzu chciał FV 23%VATm bo jego US tak ustanowił i miał w dvpie PKD, zdrowy rozsądek, a nawet definicje GUS. No i ja mu to sprzedałem na 23% ale pod nazwą innej przyprawy, co miała też u mnie 23%, bo z kolei ja też mogłem dostać wlepę od swojego US, że odprowadzam wyższy podatek niż powinienem. Zwykłym ludziom się wydane, że przedsiębiorca chce oszukać na VAT, gdy tymczasem najwięcej takich akcji bierze się stąd, że idzie zwariować w gąszczu niejasnych interpretacji, zwłaszcza lokalnych. Takie przyprawy w zależności od przetworzenia i mieszania są objęte aż trzema stawkami i konia z rzędem jak ktoś to ogarnie za jednym posiedzeniem.
Alpragen
3
Socjaldemokrata
0
keeetko
1
Poza tym: "Jaka jest właściwa stawka i możesz udowodnić,że to jest 23% ?"
Proponuję żebyś wyszukał wyroki sądowe NSA,jak zbierzesz ich kilka powinieneś łatwo mnie zaorać - nieprawdaż ?
Miłej analizy !
Socjaldemokrata
0
Oczywiście mogło by być prościej.
keeetko
1
A teraz grzecznie zerknij na te wyroki NSA i się okazuje,że z tą stawką mimo tej całej "matrycy" tak wesoło dla urzędników nie jest - NSA STWIERDZA, że urzędnik podczas szybkiej kontroli przy kasie (nabycia sprawdzającego) ma prawo sprawdzić tylko czy wydałeś paragon.
A dwa : ta cała matryca stawek to biurokratyczny koszmar za który socjaliści tacy jak ty do spółki z urzędasami powinni w trafić na bezterminowe "wakacje" u Putina przy wycinaniu tajgi. Dlaczego aż tak ? Bo kurwa kucharz czy kelner nie jest pierdolonym doradcą podatkowym ! Pozwól,że rzucę ci przykładami:
słowem: JPRDL !!!
- drastyczne przekroczenie uprawnień - one mogły sprawdzić tylko nabicie na kasę i wydanie paragonu w tym trybie, sprawdzenie prawidłowości VAT itd to pełna kontrola skarbowa a tej nie robiły !
- prowokacja do której KAS nie jest w tym trybie uprawniona (art 118 ustawy o KAS dotyczy tylko NAJCIĘŻSZYCH przestępstw i wymaga zgody prokuratora GENERALNEGO lub jego zastępcy prokuratora KRAJOWEGO !!!)
- marnowanie pieniędzy podatników na ściganie groszowych spraw
-Bezczelne złamanie zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika (in dubio pro tributario) połączone z tworzeniem wrogości obywatela do państwa jako tworu wrogiego i łupieżczego na siłę szukającego paragrafu by zniszczyć uczciwego przedsiębiorcę nabijającego towar na kasę zamiast brać ją pod stołem.
Słowem: gdyby temu restauratorowi się chciało walczyć ze skarbówką (niestety długoterminowo kosztem swojego lokalu zamiast zapłacić ten haracz 2500 zł) doprowadziłby pytając o te rzeczy do: 1. Umorzenia tej bezprawnej kary w sądzie na pewno 2. Gdyby znał te przepisy o KAS i prowokacji to mógłby złożyć wniosek do prokuratury o okazanie zgody prokuratora generalnego czy krajowego na przeprowadzenie prowokacji [bo zgody tej na 100% nie miały] Nie żeby to drugie cokolwiek dało bo żaden urzędnik w Polsce nie poszedł siedzieć już dawno z art 231,ale choć prawo jest w Polsce dla "równych i równiejszych" i wyroku by nie było sama kontrola kontrolerek skończyła by się dla nich równie nieprzyjemnie. Miały wielkie szczęście,że trafiły na przedsiębiorcę-frajera który się tylko poskarżył i grzecznie zapłacił nienależną karę.
Emrys_Vledig
1