Taka ciekawostka, po wczorajszym wypadku samolotu f16
- Średni koszt zakupu jednego samolotu F16 to około 250 mln zł
- Koszt zaawansowanego szkolenia pilota F-16 to ok. 10,5 mln zł
- Roczne koszty utrzymania jednego samolotu F-16 w Polsce wynoszą ok. 20 mln zł
- Polski samolot F-16, który rozbił się w Radomiu w sierpniu 2025 roku, został zakupiony w ramach kontraktu podpisanego w 2003 roku (22 lata temu) , więc wydano na jego utrzymanie już ok 440 mln zł
- Koszt 77 tys. zł za jedną godzinę lotu.
- Major Maciej "Slab" Krakowian wylatał w powietrzu ponad 1400 godzin, w tym ponad 1200 godzin na myśliwcach F-16, czyli ok. 100 milionów PLN
W sumie, ponad 800mln PLN strat? Podatnik wytrzyma
#katastrofa #wypadek #f16 #wyliczenia #wojsko
- Średni koszt zakupu jednego samolotu F16 to około 250 mln zł
- Koszt zaawansowanego szkolenia pilota F-16 to ok. 10,5 mln zł
- Roczne koszty utrzymania jednego samolotu F-16 w Polsce wynoszą ok. 20 mln zł
- Polski samolot F-16, który rozbił się w Radomiu w sierpniu 2025 roku, został zakupiony w ramach kontraktu podpisanego w 2003 roku (22 lata temu) , więc wydano na jego utrzymanie już ok 440 mln zł
- Koszt 77 tys. zł za jedną godzinę lotu.
- Major Maciej "Slab" Krakowian wylatał w powietrzu ponad 1400 godzin, w tym ponad 1200 godzin na myśliwcach F-16, czyli ok. 100 milionów PLN
W sumie, ponad 800mln PLN strat? Podatnik wytrzyma

#katastrofa #wypadek #f16 #wyliczenia #wojsko
kusanagi
0
Gorzej byłoby jakbyśmy trzymali te samoloty i pilotów w bańkach mydlanych "nie ruszaj bo popsujesz", a potem zonk w realnej wojnie i walce powietrznej pogrom bo przeciwnik trenował, rozwalał sobie samoloty podczas treningów i czasem tracił pilotów.
60groszyzawpis
0
Konto usunięte0
Bez urazy dla piechociarzy oczywiście
Piechociarz nie przeleci w kilka minut tam gdzie trzeba, nie zrobi tego co trzeba i więcej go zginie zanim zrobi co trzeba. Ta wartość jest niepoliczalna.
DarrDarek
0
W nowoczesnej wojnie na Ukrainie stopień dopracowania naziemnej obrony plot jest tak duży, że realnie myśliwce i samoloty szturmowe są niewykorzystywane w walce. Jedyną formą wykorzystywania samolotów bojowych jest podpinanie bomb latających i lot na wysoki pułap na odległość ok. 70 km od celu a potem zrzucenie bomb, by one już kierowały się na wskazane cele naziemne. Duża odległość od celu jest ważna, bo obrona plot może uruchomić system S-300 lub zachodnie systemy walki i wówczas pilot myśliwca po zrzuceniu bomby (po wykonaniu misji) ma mieć jeszcze czas by uciec przed ewentualnie nadlatującą rakietą plot.
Konto usunięte0
Edit: Możesz to w sumie zrobić na własnym przykładzie tego co pisałeś o bombach szybujących zrzucanych przez takie samoloty. Piechociarz to zrobi? Czy 10 tysięy piechociarzy? A może czołgiści?
DarrDarek
0
Realnie do zrzucania bomby szybującej z pułapu 10 km wystarczyłby bezzałogowy płatowiec rakietowy, który z platformy startowej wynosi ładunek na 10 km, potem odłącza podwieszone bomby, wraca na poligon przyziemienia, uruchamia spadochron hamujący, wysuwa jakieś łapy amortyzujące i może być nawet płatowcem wynoszącym wielokrotnego użytku. Takie urządzenie latające byłoby 10 razy tańsze od myśliwca, ale do tej pory nie było potrzeby opracowania takiego, toteż z chwilowego braku takiego użytkuje się samoloty bojowe.
Choć sens jest podobny, jakby rolnik z braku traktora wykorzystywał limuzynę reprezentacyjną do podwiezienia nawozów na pole. Bagażnik pojemny, solidne zawieszenie wytrzymuje jazdę drogą gruntową, można używać.
Konto usunięte0
Powinieneś z tego jakiś startup zrobić
Sorry, że przesmiewczym tonem, aleś po prostu nawymyślał. Do tego "płatowiec odrzutowy". To po prostu samolot. W Twoim wydaniu bezzałogowy, ale to taka sama platforma jak samolot. To nie będzie tańsze od samolotu. Może w przyszłości, bo piszesz o czymś, co jeszcze nie istnieje i czego nikt nie używa. Miedzy innymi, albo i głównie z powodu ceny.
DarrDarek
0
Wszyscy do tej pory też nie inwestowali w drony, a jak widać nowa wojna z dronami ich zaskoczyła. Mało kto wie, że 15 lat temu Korwin-Mikke, gdy komentował zakupy dla wojska polskiego helikopterów bojowych i innych maszyn latających, to powiedzial, że "dziś wystarczy tani dron by rozwalić helikopter za 15 mln USD".
Nawet nie potrafisz czytać uważnie. Ja pisałem o płatowcu z napędem rakietowym. To nie to samo co odrzutowy. Silnik rakietowy może być tak tani, że zwykle może być jednorazowy. Płatowiec wynoszący rakietowy (a nawet z silnikiem) rakietowym miałby być równie drogi jak nowoczesny myśliwiec? Chyba niewiele wiesz o kosztach produkcji współczesnych myśliwców. Taki płatowiec rakietowy nawet z komorą silnika wielokrotnego użytku, można zbudować za 1/100 ceny myśliwca i to wraz z urządzeniami zdalnego sterowania i powrotu przyziemienia płatowca.
Konto usunięte0
A i przepraszam za mój brak zrozumienia. Juz poprawiam - dron o napędzie rakietowym, nie odrzutowym. Mea culpa
DarrDarek
0
Ekspert, powiedz mi, czemu do dziś wiele armii NATO nie miało dronów pola walki, gdy realia pokazały, że dziś 70% strat wroga, cały dystans frontowy, wszystko to zostało uczynione dzięki tanim dronom. Milionom tanich dronów.
Konto usunięte0
DarrDarek
0
Nie było kilkanaście lat temu dronów do przenoszenia bomb, granatów, min, środków rażenia bezpośredniego pojedynczego żołnierza wroga. A nagle się pojawiły w milionach egzemplarzy. Cud?
Dla takich jak ty to pewnie cud, gdy tacy zawsze po czasie orientują się jak ma przebiegać ewolucja pola walki.
Mało tego, ludzie z umiejętnością przewidywania już widzą, że dziś drony to strasznie niedopracowany temat pola walki. Za parę lat będą dopracowane drony pościgowe, które sprawią, że 99% obecnych dronów nie polata nawet minuty. Mało tego, dzięki tysiącom dronów pościgowych, dzięki rojom dronów możliwe będzie uzyskiwanie przewagi pola walki. Możliwe będzie to co dziś jest niemożliwe, że dzięki odpowiedniemu potencjałowi rojów dronów będzie dochodziło do całkowitej likwidacji dronów przeciwnika w danym obszarze i czołgi, transportery będą mogły wjeżdżać w pozycje wroga jak w II wojnie światowej.
Dla ciebie to pewnie jakaś fantastyka, bo przecież nigdzie o tym nie przeczytałeś w mądrych periodykach militarystów.
Konto usunięte0
DarrDarek
0
Platforma latająca tylko do wynoszenia bomb może być tania, bardzo tania.
Myśliwiec z całą konstrukcją i osprzętem sprawiającą, że jest zwinną maszyną pola walki, że może namierzać wroga, może reagować na zagrożenia, taki myśliwiec musi być drogi. Dlatego kraje jak PRL, gdzie rozwijano własne konstrukcje myśliwców odrzutowych, takie kraje nie czując się silne by dać horrendalne nakłady na bardzo drogie myśliwce, wycofywały się z wyścigu.
Konto usunięte0
Dps
0
Pany,
Ten pomysł z płatowcem ciekawy, ale zdaje się że trochę bezsensowny. Jeśli chcesz wynieść bombę na taką wysokość to po co Ci płatowiec, którego i tak najdroższa częścią będzie rakieta. Robisz rakietę i szybująca bombę. I jak się okazuje takie rozwiązania istnieją, ale nie są popularne. Istnieją też bardziej zaawansowane, gdzie pocisk wynoszony jest wysokość kilkudziesięciu kilometrów i wtedy szybuje do celu.
Więc zdaje się, że Twój pomysł nie jest wcale rewolucyjny ale prostu chyba bez celowy.
Jak już taniej wynosić bomby to trzeba mieć silniki odrzutowe, no i jak to ma być pół tonowa bomba to potrzebujesz dużego płatowca, chcesz od razu wysłać 2 bomby, to już masz coś wielkości samolotu. I tutaj chyba coś takiego działa jako predator - dron amerykański.
Lubię militaria. Przegadałem w temacie 15 min z gpt więc jestem znafcom🙂
Konto usunięte0
DarrDarek
0
Platformę płatowca odpalanego z wyrzutni wynoszącą bomby latające może zbudować każdy. Każde państwo, również Polska mogłoby ogłosić przetarg na takiego płatowca zdalnie kierowanego i spokojnie znalazłyby się takie firmy, które mają pewność dostaw tysiąca platform po milion dolców każda, dałyby radę szybko dać dopracowany produkt. Z rozwoju odrzutowego myśliwca PRL się wycofała, bo to już jest zbyt skomplikowane by konkurować z Mirage, z F-16 czy z Mig-29, a nie ma sensu robić 3 razy gorszego myśliwca. Dlaczego nie ma jeszcze taniej platformy płatowca wynoszącego? A dlaczego w NATO niemal każda armia państwa nie ma roju dronów, mimo że za 10 lat to będzie kluczowa broń walki operacyjnej? A dlatego bo tak działa postęp. Są twardogłowi, którzy chcą się tylko pośmiać z jakichś wynalazków a realnie nie nadają się do myślenia strategicznego. Gdy armia ma samych twardogłowych bez polotu, to już jest przegrana armia na starcie.
DarrDarek
0
Rakieta i szybująca bomba to już droższe rozwiązanie niż wielokrotnego użytku płatowiec wynoszący. Można taki płatowiec wyposażyć w silniki odrzutowe zamiast tanich rakietowych na paliwo stałe, ale w praktyce trzeba by wyliczyć, które rozwiązanie jest tańsze. Silniki odrzutowe wynoszące to już są koszty po kilka milionów dolców każdy jak nie więcej. Rakietowy, gdzie prosta rura napełniana jest po raz kolejny paliwem stałym, to tylko trochę wyższy koszt paliwa a sama rura silnika rakietowego to nawet przy solidnych i nietypowych materiałach, to koszt dziesiątki lub setki razy niższy niż silników odrzutowych. Gdyby nawet taka platforma za pół miliona dolców została zestrzelona po wykonaniu zadania, to drożej kosztowałoby wroga uruchomienie rakiety S-300 czy jakiegoś Patriota niż sama cena platformy spadającej na miejsce przyziemienia.
Z tym wynoszeniem na kilkadziesiąt km to przesadziłeś. Zwykłe płaty bomby latającej to mogą się sprawdzić na pułapie 10 może 12 km nad ziemią. Wyżej to już trzeba by tworzyć specjalne drogie skrzydła jak w samolocie U-2. A na wysokości 30 km to nawet trzeba by założyć prędkość lotu mocno naddżwiękową, by przy prędkości 2000 km/h jakieś w miarę nieduże (ale drogie) skrzydła były w stanie dać możliwość lotu bombie. Nikt nie pójdzie w takie problemy techniczne wynoszenia bomby na 30 km.
Konto usunięte0
Dps
0
Skoro rakieta byłaby elementem zużywalnym, nie ma żadnego sensu bawić się w platowiec którego musisz potem przechwcić - robisz poprostu pocisk rakietowy który potem szybuje. Pewno z tego powodu nikt tego nie robił. Dedukcja się tutaj przyda.
Chyba, że rzeczywiście uważasz, że nikt na świecie jeszcze na ten pomysł nie wpadł
Koszt odrzutowca to inna bajka. Do takich celów nataniej wyszło by kupic migi 21 i używać jako platformy do wynoszenia uzbrojenia.
DarrDarek
0
W rakiecie na paliwo stałe jednym elementem zużywalnym jest samo paliwo stałe. A rura rakiety jest ponownie napełniania i ponownie gotowa do startu. Tak działały dwie rakiety boczne wahadłowców NASA na paliwo stałe. Spadały sobie na spadochronach do oceanu, a po wyłowieniu z powrotem szły jako rakiety boczne do kolejnej misji wahadłowca.
Nie. Właśnie wynoszenie rakietą jest drogie. Sama bomba szybująca nawet 3-tonowa jest relatywnie tania. Są rozwiązania bomby-pocisku KH-101, gdzie taki pocisk ma własny silnik odrzutowy, ale to jest drogie choćby przez silnik odrzutowy. Dziś za platformę wynoszącą służy np. Mig-29, który dajmy na to wypuszcza dwie bomby latające po 1,5 tony, a jedyną rolą Mig-29 nie jest żadna walka, nie jest żadne namierzanie wroga, bo leci tylko nad własnym terytorium, jedyną misją jest jedynie wynieść bomby szybujące i powrócić. Przyjmując, że mogłoby dojść do odpalenia rakiety plot S-300, wówczas taki Mig-29 po wykonanej misji zawraca, włącza dopalacze i prędkością Mach 2 może uciec. Realnie dziś taki bardzo drogi myśliwiec nie podejmuje żadnej walki, nie używa nawet małej części możliwości bojowych, a jedynie służy za zwykłą platformę wynoszącą bomby latające.
Obcy czynownicy wręcz odwrotnie, wydali dobrej klasy polskie Mig-29 za darmo Upadlinie, a w zamian mają kupić popierdółkę KAI FA-50.
Dps
0
Tak w skali prawdopodobieństwa. Gdzie 10 jest : nikt o tym nie pomyślał
A 0 jest : już o tym myślano ale uznano że nie ma sensu
Dajesz ile punktów
DarrDarek
0
Jakie dałbyś prawdopodobieństwo, że przed Muskiem 15 lat temu ktoś wpadnie na pomysł rakiety wynoszącej drugi stopień rakiety z satelitą, a potem ten pierwszy stopień jako platforma wynosząca miał sobie lądować na ziemi i miał się nadawać do kolejnego wyniesienia ładunku? Pewnie nikt na to nie wpadł 20 lat temu a dziś działa.
Działa platforma wynosząca wielokrotnego użytku.
Dps
0
Konto usunięte0
Zależy jak na to patrzeć. Skoro utrzymanie F16 kosztuje tak dużo pieniędzy, to tę katastrofę można liczyć po oszczędnościach jakie wygeneruje na przyszłość 🙃
pentakilo
1
stawo73
-2
pentakilo
4
sharkando
2
stawo73
-1
DarrDarek
2
Choć dziś nawet zjedzenie pierogów na orbicie jest ponoć warte jeszcze wyższej ceny ponad miliarda złotych. W tym porównaniu, to niespłacalna "inwestycja" przekopu Mierzei Wiślanej już nie wydaje się aż tak głupią rozrzutnością. A jak jeszcze porównamy rozpieprzenie przez ukrytych Ukraińców z Akcji Wisłą 200 mld PLN na banderów, to mógłby się pojawić wniosek "co się szczypać z oszczędnościami, walimy na całego - pani Haniu, czy pani potrzebny jest jacht albo limuzyna z KPO".