#shoutbox

Ekipa z imprezy rozwieziona. Cały samochód wania wódką... dobrze, że nie czym innym. Działo się coś jak mnie nie było?

5

Wpis został usunięty przez autora

@rencista, Nie. tak 20 min po północy dostałem telefon alarmowy. Andrzej ratuj my na zadupiu (w sumie to cała moja okolica) nie ma zasiegu i jak taksówki złapać. Po kilku min bełkotu w końcu podano mi namiary to jako dobry i trzeźwy Samarytanin wyjechałem w trasę. Pobłądziłem po okolicy, znalzazlem rozlezionych, wyłapałem i na dwa przejazdy odstawiłem grupę pod spożywczaka kilka km od oryginalnego miejsca.

Łaziło towarzystwo przez ciemny las z jedną latarką ledwie trzymając się pionu. Ja pier...
@Andrzej_Zielinski,

czabyło tak od razu zacząć