#zloto
Firma z Kalifornii zamierza produkować złoto. Chcą do tego wykorzystać elektrownie jądrowe - co prawda to dopiero start-up ale wygląda to ciekawie i może nastąpić szybka komercjalizacja
Firma z Kalifornii zamierza produkować złoto. Chcą do tego wykorzystać elektrownie jądrowe - co prawda to dopiero start-up ale wygląda to ciekawie i może nastąpić szybka komercjalizacja

DarrDarek
2
Uściślając błędy tego tekstu entuzjasty atomistyki, nie istnieją elektrownie termojądrowe i być może nigdy nie będą istnieć. Rozwój testów tokamaków (sowiecka inicjatywa) od ponad 60 lat i rozwój testów stelleatorów nie wskazuje, bo miał nastąpić jakiś przełom.
Owszem, jest możliwość produkowania dziś w tokamaku nadmiaru neutronów, który do tej pory jedynie niszczy urządzenie tokamaka. Co istotne, w reaktorach nuklearnych opartych na uranie lub innym aktynowcu rozszczepialnym, faktycznie nie występuje nadmiar neutronów, toteż proces używania neutronów do bombardowania rtęci czy ołowiu, by uzyskać mikroskopijne ilości złota, ten proces jest wyceniany jako drogi, bo bawiąc się w produkcję złota w testowym reaktorze jednocześnie pozbawialibyśmy możliwości rozbicia atomów aktynowców i byłoby to równoznaczne z utratą możliwej do uzyskania ogromnej energii, która jest jedynym cennym produktem w elektrowni atomowej.
Nadal jest problem bardzo drogiego tokamaka, który i tak w trakcie bombardowania neutronami staje się powoli radioaktywnym złomem (na szczęście okres radioaktywności jest dużo krótszy niż dla odpadów reaktorów atomowych). Taki tokamak dziś nie jest w stanie produkować użytecznej energii. Pomysł, że może przynajmniej opłaciłaby się produkcja złota, jest z serii wymyślania dziwnych, marketingowych zastosowań dla urządzenia przeznaczonego do innych celów (niestety, nieosiągalnych na razie).
malcolm
0
DarrDarek
0
Przy czym wykorzystanie tokamaka do produkcji neutronów, by nimi bombardować rtęć lub ołów i uzyskiwać złoto, to w żaden sposób nie jest energetyka jądrowa. To jest zupełnie poza energetyką.
Ciekawe byłoby oszacowanie kosztów tokamaka w jakiejś najprostszej, najtańszej wersji, bez żadnych ambicji testów pod kątem energetyki, a jedynie po to, by to produkowało neutrony dla produkcji złota. Co ciekawe to neutrony mogłyby się przydać do produkcji czegoś dużo droższego niż złoto. Mam na myśli aktynowce - źródła neutronów, czyli uran U-235 lub pluton Pu-239. Obydwa pierwiastki są cholernie drogie w milionach dolarów za kg, co przebija cenę złota nawet i 20 razy lub więcej. Co istotne, gdyby komuś udało się uzyskiwać dzięki tokamakowi te izotopy z tanich aktynowców jak tor, uran U-238 lub z odpadów nuklearnych, to żadnego przełomu w energetyce by nie było, ale już przełom militarny mógłby być, bo jakiś nieduży podziemny tokamak mógłby dawać produkcję dla broni nuklearnej.
malcolm
0
DarrDarek
0
Nie istnieją żadne przepisy nadzoru nad tokamakami, jeśli do tej pory nikomu nie udało się zaprząc takiej ograniczonej syntezy termojądrowej w mikro-skali do produkcji plutonu Pu-239 czy uranu U-235.
Tym bardziej, jeśli nie da się na razie utworzyć tak drogich izotopów z tańszych aktynowców, to i koncepcja produkcji dziesiątki a nawet setki razy tańszego złota też jest humbugiem a nie wartościowym rozważaniem.
PostironicznyPowerUser
0
malcolm
0
Konto usunięte0
Mogą też obkupić się szortami na złoto, potem kłamać, że produkują złoto po niskiej cenie i... Stonks 🤡
borubar
2
Jak nie wierzysz to policz sobie czy opłaca się zużywać uran żeby produkować złoto.
Dodam jeszcze że to nie idzie tak że zużyjesz kilogram i dostaniesz kilogram, zużyć musisz znacznie więcej - bo nie każdy wyprodukowany neutron trafi w jądro atomowe, jak trafi to nie zawsze się połączy, a u nich jeszcze dochodzi taka sprawa że nie zawsze powstanie ten izotop co potrzeba.
malcolm
0
borubar
0
Wykorzystuje się to głownie do produkcji radioizotopów potrzebnych w medycynie.
One mają którą ważność i stale trzeba produkować nowe.
Poza tym część neutronów idzie do badań naukowych.
A jak wojsko potrzebowało plutonu na bomby to trzeba było dodatkowe reaktory uruchamiać.
malcolm
0
Z tym złotem to taka ciekawostka - ale jakby chwyciło....
DarrDarek
1
Neutrony w reaktorze nuklearnym nie marnują się do tej pory. Odwrotnie, zawsze można mówić o deficycie neutronów. Ten deficyt sprawia, że po roku (zwykle do trzech lat) trzeba wymieniać paliwo uranowe w reaktorze elektrowni atomowej i kolejne dziesiątki ton wzbogaconego uranu wartego miliardy USD zamieniają się w dziesiątki ton odpadów najbardziej koszmarnego syfu na ziemi, którego wartość jest ujemna w miliardach USD (gdyby był czarodziej, który skasowałby miliardy i zniknął w cudowny sposób odpady).
Co do źródła neutronów. Zwykle to jest wzbogacony uran U-235, ale również w konwencjonalnych reaktorach może to być paliwo odzyskane (niestety, jednorazowo dla reaktorów wodnych - producentów syfu) MOX, gdzie źródłem neutronów staje się pluton Pu-239. Ogólnie, dla wielokrotnego przetwarzania odpadów paliwowych wymagana jest inna konstrukcja reaktora zwykle z chłodzeniem ciekłym metalem na tzw. prędkie neutrony np. LMFR, która daje możliwość stałej produkcji plutonu Pu-239. I wtedy ten pluton staje się bazą neutronową dla nowego wsadu paliwa. Faktem jest, że wiązałoby się to z problemem zwiększonej kontroli pod kątem nierozprzestrzeniania broni nuklearnej, gdyby więcej Pu-239 było stale w obiegu pokojowych instalacji nuklearnych.
Andrzej_Zielinski
1
+ granty na startup
+ rządowe dotacje
+ dotacje prywatne aby corpo mogło sobie odliczyć
Na pewno będzie to miało całe biuro różnych dyrektorów (po znajomości) za solidną pensje i kilku inżynierów na ziemi za tyle aby było i to wystarczy. System wytrzyma... nie po to przeciętny Bob płaci ponad 60% tego co zarobi w podatkach aby przez kilku pasożytów wszystko padło.
borubar
1
Dlaczego nie na przykład pluton? Pluton jest dużo droższy od złota bo nie da się go wykopać z ziemi.