Cześć Lurki,
Zakończyłem swój tygodniowy pobyt w Helu. Co robiłem? Przyjechałem głównie na inscenizacje D-day która trwa cały tydzień. W tym czasie chodziłem na wykłady historyczne, na inscenizacje walk, na prezentacje wyposażenia wojsk z czasów 2 wś. Jak było słonecznie to chodziłem na plażę, smykałem się też po bunkrach..Stołowałem się w żabce, kilka razy byłem w barze na grę grochówce wojskowej. Odbyłem kilkanaście rozmów z ludźmi, głównie pasjonatami historii. Spałem w lesie w hamaku choć dziennie sprawdzałem pogodę i w piątek przyszedł kryzys. Nazajutrz zapowiadali 11 godzinne opady które miały rozpocząć się o 3 w nocy. Miałem do wyboru iść do bunkra ale psycha u mnie jeszcze nie ta. Wynająłem tani pokój na 2 noce. Ze zwierząt to spotkałem w terenie dziki i lisy, które stały obok mnie 2 m. Jednak pod obóz nic nie przyszło. Rano zwijałem obóz, wieczorem rozkładałem. Żadnego jedzenia przy sobie na nic, tylko woda. Dziennie kosztowałem jakiegoś lojalnego piwa, no. Bosman.w każdym dniu było ok. 3 wydarzeń i jak było już ciemno to pieszo wracałem do obozu. Pierwsze 3 dni były zimne a nawet padało godzinę dziennie i zmoczyło mi śpiwór. Dziennie zrywałem jagody lub jeżyny w lesie, a były dość duże. Sporo maszerowałem dziennie, pewnie schudłem trochę. Wczoraj byłem na mszy polowej. Może macie jakieś pytania?
Zakończyłem swój tygodniowy pobyt w Helu. Co robiłem? Przyjechałem głównie na inscenizacje D-day która trwa cały tydzień. W tym czasie chodziłem na wykłady historyczne, na inscenizacje walk, na prezentacje wyposażenia wojsk z czasów 2 wś. Jak było słonecznie to chodziłem na plażę, smykałem się też po bunkrach..Stołowałem się w żabce, kilka razy byłem w barze na grę grochówce wojskowej. Odbyłem kilkanaście rozmów z ludźmi, głównie pasjonatami historii. Spałem w lesie w hamaku choć dziennie sprawdzałem pogodę i w piątek przyszedł kryzys. Nazajutrz zapowiadali 11 godzinne opady które miały rozpocząć się o 3 w nocy. Miałem do wyboru iść do bunkra ale psycha u mnie jeszcze nie ta. Wynająłem tani pokój na 2 noce. Ze zwierząt to spotkałem w terenie dziki i lisy, które stały obok mnie 2 m. Jednak pod obóz nic nie przyszło. Rano zwijałem obóz, wieczorem rozkładałem. Żadnego jedzenia przy sobie na nic, tylko woda. Dziennie kosztowałem jakiegoś lojalnego piwa, no. Bosman.w każdym dniu było ok. 3 wydarzeń i jak było już ciemno to pieszo wracałem do obozu. Pierwsze 3 dni były zimne a nawet padało godzinę dziennie i zmoczyło mi śpiwór. Dziennie zrywałem jagody lub jeżyny w lesie, a były dość duże. Sporo maszerowałem dziennie, pewnie schudłem trochę. Wczoraj byłem na mszy polowej. Może macie jakieś pytania?
reflex1
0
„Może macie jakieś pytania?”
Tak i to bardzo ważne. Gdzie jakieś zdjęcia z inscenizacji D-day?
prawdabezfalszu
0
Dps
0
Sommelier
0
prawdabezfalszu
0