Znam pyriard takich przypadków

1. dziadkowie i rodzice - chłopi rolni, niewykwalifikowani robole - wielkie kurwa jebane 2-3 piętrowe ceglane nieocieplone domy ogrzewane drewnem podpierdolonym z lasu (ale w małych miastach o charakterze miejskim). Dzieci 3-5, wiek wczesna 20.

Zdjęcie

2. dzieci - z wyższym wykształceniem, praca w biurach - wynajem, klatka developerska, 40-60mkw, czasem jednopoziomowy domek+strych na działce pod dużym miastem. Dzieci brak, wiek po 30 i pod 40.


Tak ma wyglądać "postęp" że dzieci nie stać na utrzymanie tego samego standardu życia jak ich niby "dziadkowie/rodzice ze wsi"?

8

Brak komentarzy. Napisz pierwszy