Lewica i jej antyklerykalizm to scam. Obiecywano racjonalizm i ograniczenie wpływu religijnych bajek na życie zwykłych ludzi, a tak naprawdę mamy import i wspieranie ciemnoty z krajów muzułmańskich.

Nie zapraszam o dyskusji bo nie ma o czym

15

@Headcrab, Kolega nie-ateista gorąco poleca koledze ateiście (i nie tylko)

http://www.scribd.com/document/633251323/Si%C5%82a-rozumu-Oriana-Fallaci-S

http://doci.pl/Kapeenem/fallaci-oriana-sia-rozumu-02-trylogia-oriany-fallaci+fnn8nsvv

Albo np: http://chomikuj.pl/wil.anna/Ksi*c4*85*c5*bcki+-+mobi/Sila+Rozumu+-+Oriana+Fallaci,7553739365.mobi

Wiem,długie ale warto poświęcić czas.

Co do lewaków - racja. Szkoda,że tacy jak @Socjaldemokrata nie umieją czytać i są dogmatycznymi głupkami.

Swoją drogą - Falacci nigdy nie była "prawaczką",to była zawsze "liberalna" lewica starej daty...

Ale najbardziej to mi się podoba ten jej cytat z "Wściekłości i dumy" ( np. http://doci.pl/Kapeenem/fallaci-oriana-wcieko-i-duma-01-trylogia-oriany-fallaci+fnn8nemm http://chomikuj.pl/mrowkatomski/Ksi*c4*85*c5*bcki+-+mobi*2c+epub*2c+pdf/Literatura+pi*c4*99kna/Wscieklosc+i+duma+-+Oriana+Fallaci,7204443426.mobi):

Dlaczego mówimy o tym, co ty nazywasz "Różnicami-pomiędzy-

dwiema-Kulturami"? Cóż, jeśli naprawdę chcesz wiedzieć, irytuje mnie nawet mówienie o

dwóch kulturach, to, że stawia się je na jednym poziomie, jak gdyby to były dwie równoległe

rzeczywistości, podobnej wagi i miary. Ponieważ za naszą cywilizacją stoi Homer, Sokrates,

Platon, Arystoteles, Fidiasz, na Boga. Jest starożytna Grecja ze swoim Partenonem i ze swoim

odkryciem Demokracji. Jest starożytny Rzym ze swoją potęgą, ze swoimi prawami, ze swoim

pojęciem Prawa. Jego rzeźby, jego literatura, architektura. Jego pałace i jego amfiteatry, jego

akwedukty i mosty, jego drogi. Jest rewolucjonista, ten Chrystus, który umarł na krzyżu,

który nas uczył (a jeśli się nie nauczyliśmy, to trudno!) takich pojęć jak miłość i

sprawiedliwość. Jest Kościół, który, zgoda, sprezentował mi inkwizycję. Który mnie

torturował i spalił tysiąc razy na stosie, zgoda. Który przez wieki mnie prześladował, przez

wieki zmuszał mnie, by rzeźbić i malować jedynie Chrystusy i Madonny, który prawie

zamordował mi Galileusza. Upokorzył mi go, zagłuszył. Ale miał również swój wielki wkład

w Historię Myśli: tak czy nie? Za naszą cywilizacją jest jeszcze renesans. Jest Leonardo da

Vinci, Michał Anioł, Rafael, jest muzyka Bacha, Mozarta, Beethovena. I tak dalej, aż po

Rossiniego, Donizettiego, Verdiego and Company. Ta muzyka, bez której nie potrafimy żyć,

a która w ich kulturze albo w ich ambicji posiadania kultury jest zakazana. Biada, jeśli

zanucisz piosenkę albo zaintonujesz chór z "Nabuchodonozora" [Verdiego]. I wreszcie, na

Boga, jest nauka. Nauka, która zrozumiała wiele chorób i terapii. Ja jeszcze żyję, na razie,

dzięki naszej nauce - nie dzięki nauce Mahometa. Nauka, która wymyśliła cudowne maszyny.

Pociąg, samochód, samolot, statki kosmiczne, którymi polecieliśmy na Księżyc i na Marsa, i

niebawem polecimy Bóg jeszcze wie dokąd. Nauka, która zmieniła oblicze tej planety dzięki

wynalezieniu elektryczności, radia, telefonu, telewizji. Prawda, że kapłani lewicy nie chcą

przyznać tego, co przed chwilą powiedziałam? Boże, co za kutasy! Nigdy się nie zmienią. I

oto nieuchronne pytanie: a co jest za tą drugą kulturą?

Ba! Szukaj sobie, jak chcesz, ale ja znajduję tylko Mahometa z jego Koranem i Awerroesa z

jego zasługami uczonego (komentarze do Arystotelesa i tak dalej). Arafat znajduje również

cyfry i matematykę. Znów wrzeszcząc na mnie i zalewając mnie śliną, powiedział mi w 1972

roku, że jego kultura jest wyższa od mojej, o wiele wyższa od mojej, ponieważ jego

przodkowie wymyślili cyfry i matematykę. Ale Arafat ma krótką pamięć. Dlatego zmienia

zdanie i przeczy sobie co pięć minut. Jego przodkowie nie wymyślili cyfr ani matematyki.

Wymyślili zapis cyfr, który również my, niewierni, stosujemy, a matematyka została

wymyślona prawie równocześnie przez wszystkie starożytne cywilizacje. W Mezopotamii,

Grecji, Indiach, Chinach, Egipcie, wśród Majów... Pańscy przodkowie, Wielmożny Panie

Arafat, pozostawili nam tylko nieco pięknych meczetów i jedną książkę, którą od tysiąca

czterystu lat jej wyznawcy zawracają mi dupę bardziej niż chrześcijanie swoją Biblią, a Żydzi

swoją Torą. Zobaczmy więc, jakie zalety wyróżniają ten Koran. Czy są to naprawdę zalety?

Od kiedy synowie Allaha prawie zniszczyli Nowy Jork, znawcy islamu nie robią nic innego,

tylko wychwalają mi Mahometa: tłumaczą, że Koran naucza pokoju, braterstwa i

sprawiedliwości. (Zresztą mówi to również Bush, biedny Bush. I to jest zrozumiałe, że Bush

musi zadowolić dwadzieścia cztery miliony amerykańskich muzułmanów, przekonać ich,

żeby powiedzieli to, co wiedzą o ewentualnych krewnych, przyjaciołach albo znajomych

powiązanych z Osamą ben Ladenem). Lecz wówczas co zrobimy z zasadą oko-za-oko-ząb-

za-ząb? Co zrobimy ze sprawą czarczafów, a raczej woalu, który zakrywa twarz

muzułmanek? By spojrzeć na bliźniego, muszą, nieszczęsne, patrzeć przez gęstą siatkę

umieszczoną na wysokości oczu. Co zrobimy z poligamią i zasadą, wedle której kobiety mają

być warte mniej od wielbłądów, nie powinny chodzić do szkoły, nie powinny chodzić do

lekarza, nie powinny robić sobie zdjęć i tak dalej? Co zrobimy z zakazem picia alkoholu i

karą śmierci dla tych, którzy zakaz ten łamią? To również jest w Koranie. A nie wydaje mi się

to wcale tak sprawiedliwe, tak braterskie, tak pokojowe.

Oto zatem moja odpowiedź na twoje pytanie o Różnice-pomiędzy-dwiema-Kulturami. Na

świecie jest miejsce dla wszystkich, tak twierdzę. We własnym domu każdy robi, co chce. I

jeśli w niektórych krajach kobiety są tak głupie, że godzą się na czarczaf, czyli woal, i patrzą

przez gęstą siatkę umieszczoną na wysokości oczu, tym gorzej dla nich. Jeśli godzą się nie

chodzić do szkoły, nie chodzić do lekarza, nie robić sobie zdjęć i tak dalej, tym gorzej dla

nich. Jeżeli ich mężczyźni są tak tępi, że nie piją piwa i wina, jak wyżej. Ja im tego nie

zabronię. Jeszcze czego! Zostałam wychowana w poczuciu wolności, a moja mama mówiła:

"Świat jest piękny, ponieważ jest różnorodny". Lecz jeśli zamierzają narzucić mi to samo w

moim domu... A zamierzają. Osama ben Laden twierdzi, że cała planeta Ziemia musi się stać

muzułmańska, że musimy nawrócić się na islam, że po dobroci albo pod przymusem nas

nawróci, że w tym celu nas masakruje i w dalszym ciągu będzie nas masakrował. I to nie

może się nam podobać, nie. To musi nam narzucić silną wolę odwrócenia ról, zabicia jego.

Jednak ta rzecz się nie rozstrzygnie, nie wyczerpie wraz ze śmiercią Osamy ben Ladena.

Ponieważ Osamów ben Ladenów są już dziesiątki tysięcy, i to nie tylko w Afganistanie czy

innych krajach arabskich. Są wszędzie, a najbardziej zaciekli są właśnie na Zachodzie. W

naszych miastach, na naszych ulicach, na naszych uniwersytetach, w ośrodkach badań nad

technologią. Nad tą technologią, którą każdy głupek może się posługiwać. Krucjata trwa już

od dawna. I działa jak szwajcarski zegarek, podtrzymywana przez wiarę i perfidię

porównywalną jedynie z wiarą i perfidią Torquemady, kiedy był zwierzchnikiem inkwizycji.

W istocie, pertraktować z nimi jest rzeczą niemożliwą. Dyskutować - nie do pomyślenia.

Traktować ich z wyrozumiałością, tolerancją lub nadzieją jest samobójstwem. A kto myśli

inaczej, jest naiwny.

Osoba, która to mówi, wystarczająco dobrze poznała ten rodzaj fanatyzmu w Iranie,

Pakistanie, Bangladeszu, Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie, Libii, Jordanii, Libanie i we własnym

domu. Czyli we Włoszech.

Osoba, która to mówi, wystarczająco dobrze poznała ten rodzaj fanatyzmu w Iranie,

Pakistanie, Bangladeszu, Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie, Libii, Jordanii, Libanie i we własnym

domu. Czyli we Włoszech. Poznała go również poprzez epizody trywialne, wręcz groteskowe,

zebrała zatrważające dowody na jego istnienie. Nigdy nie zapominam tego, co przydarzyło mi

się w Ambasadzie Iranu w Rzymie, kiedy wystąpiłam o wizę do Teheranu, żeby

przeprowadzić wywiad z Chomeinim, i przyszłam z paznokciami pomalowanymi na

czerwono. Dla nich był to znak rozwiązłości. Potraktowali mnie jak prostytutkę, którą trzeba

spalić na stosie. Kazali mi natychmiast usunąć lakier. I gdybym nie powiedziała im, a raczej

nie wywrzeszczała, co ja najchętniej bym im usunęła, a raczej obcięła... Nie zapominam

również tego, co przytrafiło mi się w Kom, świętym mieście Chomeiniego, gdzie jako kobieta

nie zostałam przyjęta w żadnym hotelu. Żeby przeprowadzić wywiad z Chomeinim, musiałam

włożyć czarczaf, żeby włożyć czarczaf, musiałam zdjąć dżinsy, żeby zdjąć dżinsy, musiałam

się oddalić. Oczywiście mogłam się przebrać w samochodzie, którym przyjechałam z

Teheranu, ale powstrzymał mnie tłumacz. - Pani-jest-szalona, pani-jest-szalona, za-coś-

takiego-w-Kom-się-rozstrzeliwuje. Wolał mnie zawieźć do byłego pałacu królewskiego,

gdzie jakiś litościwy stróż wpuścił nas i wynajął byłą salę tronową. Rzeczywiście, czułam się

jak Madonna, która po to, żeby wydać na świat Dzieciątko Jezus, schroniła się razem z

Józefem w stajni ogrzewanej przez osła i wołu. Lecz mężczyźnie i kobiecie bez ślubu Koran

zabrania zostawać za zamkniętymi drzwiami, broń Boże, i w pewnej chwili drzwi się

otworzyły. Mułła odpowiedzialny za przestrzeganie Moralności wtargnął, wrzeszcząc: wstyd-

wstyd, grzech-grzech, i był tylko jeden sposób, żebyśmy nie zostali rozstrzelani - wziąć ślub.

Podpisać czasowy akt małżeństwa (cztery miesiące), którym mułła wymachiwał nam przed

nosami. Problem w tym, że tłumacz miał żonę Hiszpankę, niejaką Consuelo, wcale

nieskłonną do tego, by zgodzić się na poligamię, a ja nie chciałam wychodzić za mąż. A cóż

dopiero za Irańczyka ożenionego z Hiszpanką, w żadnym razie nieskłonną do tego, by

zgodzić się na poligamię. Ale przecież nie chciałam zostać rozstrzelana, a tym samym stracić

wywiad z Chomeinim.

Rozstrzygałam w sobie właśnie ten dylemat, aż...

Pewnie się śmiejesz. Myślisz, że to dowcip. A więc dalszego ciągu ci nie opowiem. Żeby

doprowadzić cię do łez, opowiem ci o dwunastu nieczystych chłopcach, których po

zakończeniu wojny w Bangladeszu [rok 1971 - red.] zamordowano w Dakce. Zabili ich na

boisku stadionu w Dakce uderzeniami bagnetów w pierś i w brzuch w obecności dwudziestu

tysięcy wiernych, którzy z trybun bili brawo w imię Boga. "Allah akbar, Allah akbar",

krzyczeli. Wiem, wiem: w Koloseum starożytni Rzymianie, ci Rzymianie, z których moja

kultura jest tak dumna, dla zabawy patrzyli, jak lwy posilały się chrześcijanami. Wiem, wiem:

we wszystkich krajach Europy chrześcijanie, ci chrześcijanie, których wkład w Historię Myśli

uznaję pomimo mojego ateizmu, bawili się, patrząc na płonących heretyków. Ale minęło

sporo czasu, trochę się ucywilizowaliśmy i również dzieci Allaha powinny zrozumieć, że

pewnych rzeczy się nie robi. Po dwunastu nieczystych chłopcach zamordowali dziecko, które

chcąc uratować brata skazanego na śmierć, rzuciło się na oprawców. Zmiażdżyli mu głowę

wojskowymi buciorami. A jeśli nie wierzysz, cóż: przeczytaj sobie moją kronikę albo kronikę

dziennikarzy francuskich lub i niemieckich, którzy byli tam ze mną przerażeni tak samo jak

ja. Albo jeszcze lepiej popatrz sobie na zdjęcia, które wykonał jeden z nich. W każdym razie

nie to chcę podkreślić. Chciałam powiedzieć, że po tej masakrze dwadzieścia tysięcy

wiernych (w tym wiele kobiet) zeszło z trybun na boisko. Nie chaotycznie, bez ładu, nie. W

sposób uporządkowany, ceremonialny. Powoli sformowali pochód i w imię Boga przeszli po

zwłokach, wciąż krzycząc "Allah akbar, Allah akbar". Zniszczyli ich tak samo jak te dwie

nowojorskie wieże. Przerobili ich na krwawy dywan ze sproszkowanych kości.

[...]


Oczywiście to jest wersja skrócona chyba przez tłumacza czy coś. Jest też inna dłuższa,ale do tego się sprowadza w każdym razie: Cywilizacja Europejska,cywilizacja Białego człowieka która stworzyła nowoczesny świat kontra... no właśnie - kto ? Muzułmanie i Afrykanie ? Gdybyż chociaż Chińczycy czy (i tak zacofani) Hindusi... Główne źródło pieprzonej CYWILIZACJI na tej planecie kontra jakaś dzicz z pustynnym bożkiem - bynajmniej nie tożsamym z Chrześcijańskim Bogiem zresztą, ten w wersji arabskiej raczej dużo gorsza i bardziej wredna wersja starotestamentowego żydowskiego.
@Headcrab, mnie tylko bawi ta wiara, że te bajki można tak o skasować, ustawą albo rozporządzeniem.
@Headcrab, chanukę odpalają w najważniejszych urzędach w państwie, ale chyba tego nie dostrzegasz
@Headcrab,

szmaty z pachołków masońskich mogą sobie bredzić w różnych gazetach wybiórczych co chcą, mogą wydawać broszury dla lewactwa jak się rozprawią z religią, a realia szmat z pachołków masońskich są takie, że szmaty muszą wykonywać rozkazy masońskich oszustów. I jeśli aktualną mądrością etapu jest, żeby jakaś Ursula, Biejat czy Żukowska zakryły łby czarnym hidżabem i kłaniały się najwyższym dostojnikom z meczetu, to każda idiotka z pachołków masońskich zakrywa łeb i gotowa nawet przybijać do podłogi gwoździe łbem w meczecie, gdyby takie były aktualne rozkazy masońskich zwierzchników.