#ZjebanieLudzkie #SwiatSieKonczy #artysci
TYMCZASEM JEDEN Z ARTYSTÓW W POLiN.. "Tymczasem My artyści" Dla nas Choroszczy.. chyba był trzeźwy..
http://www.youtube.com/shorts/O1lv-dnTPo4
http://www.facebook.com/PacholikKrystian/videos/andrzej-seweryn-udowadnia-%C5%BCe-z-wiekiem-ludziom-kultury-bardzo-cz%C4%99sto-po-prostu-o/1336054268630257/

TYMCZASEM JEDEN Z ARTYSTÓW W POLiN.. "Tymczasem My artyści" Dla nas Choroszczy.. chyba był trzeźwy..
http://www.youtube.com/shorts/O1lv-dnTPo4
http://www.facebook.com/PacholikKrystian/videos/andrzej-seweryn-udowadnia-%C5%BCe-z-wiekiem-ludziom-kultury-bardzo-cz%C4%99sto-po-prostu-o/1336054268630257/

Andrzej_Zielinski
0
- Tu nie wolno z psami - mówi ochroniarz.
- To nie jest pies - odpowiadam. - To jest performance.
- A, to przepraszam.
Idziemy z psem dalej. Oglądamy rzeźbę Smefra centaura. Pół koń, pół Smerf.
- Zawsze się zastanawiałem - mówię do psa - komu kibicują centaury w czasie rodeo.
- Srać mi się chce - odpowiada pies.
- Trzeba było srać przed wejściem.
- Wtedy mi się nie chciało.
Idziemy dalej. Oglądam jakąś kobietę, która stoi po kolana w basenie z moczem i wykrzykuje alfabet od tyłu.
- Z, Y, X - krzyczy. - U, V, W.
Mój pies kręci się w kółko i węszy nosem po ziemi.
- Fajfus - mówię do niego. - Fajfus, nie sraj tutaj.
- Kiedy mnie ciśnie - odpowiada i zaczyna srać na podłogę.
Jakiś człowiek podchodzi i przygląda się temu, co wychodzi mojemu psu z dupy.
- To jest interesująca propozycja - mówi.
Ktoś inny też podchodzi i patrzy.
- To jest świeże - mówi.
Podchodzi jakaś kobieta z kieliszkiem wina w ręku, cała na czarno.
- Odważne - mówi.
- Ja państwa bardzo przepraszam - mówię do nich.
- Jak się nazywa ta instalacja? - pyta kobieta. - Gówno - odpowiadam, zatykając palcami nos.
- Mocne.
Ktoś z galerii podchodzi i wtyka w psią srakę tabliczkę z napisem "Gówno, 2015". Podchodzi fotograf i robi zdjęcie. Pojawia się ktoś z kamerą i mikrofonem. Prosi mojego psa o wywiad.
- Coż, zawsze kontestowałem opresyjne dla mojego gatunku rozwiązania przestrzenne w środowisku miejskim - mówi mój pies.
- A pan jest kuratorem - pyta reporter. - Co pan sądzi o pracy swojego podopiecznego.
- Sądzę, że to gówno - odpowiadam.
- Brutalnie prawdziwe - mówi kobieta z winem.
- Ostentacyjnie szczere - mówi fotograf.
- U, T, S - krzyczy kobieta w basenie z moczem.