Post dobry, ale uważam że jest duża szansa że koleś o nicku "czerwonykomuch" uznał że teraz jest świetny moment na nafarmienie idiotów na ideę:
W kapitalizmie "late stage" i w komunizmie są dokładnie te same dwie klasy
I komuchy i kapitaliści* to kurwy - pamiętajcie.

*absolwent PŁ który zarabia nieźle, stać go na nowe mieszkanie/samochód, należący do klasy średniej NIE JEST klasą posiadającą (lub właścicielem kapitału) - on ciągle zapierdala swoimi rękoma na chleb - nie posiada majątku który z czasem pomnaża się sam.
Dla lewactwa czy apaństwowej zagranicznej megakorporacji jestescie tylko zasobem ludzkim - i na wasze wartości materialne (ziemia, ród) i niematerialne (kultura, dziedzictwo) mają całkowicie wypierdolone i traktują tylko w kategorii "kiedyś do przejęcia, wsadzenia do maszynki do mielenia i przerobienia na inną formę"
Ludzie muszą sami zabezpieczyć swój interes - nikt inny tego nie zrobi w sposób godny zaufania
"AI upaństwowić", "trzeba wyższych podatków", "korporacje AI mają fundować UBI", "trzeba ingerencji państwa", "państwo ma być potęgą w regulacjach korporacji kontrolujących AI (iksde)", "tym razem się uda"
W kapitalizmie "late stage" i w komunizmie są dokładnie te same dwie klasy
klasa posiadająca (komuchy lub właściciele kapitału)
klasa nieposiadająca (robole lub zrozpaczony/zamęczony plebs któremu rzuca się socjał lub food stampy)
I komuchy i kapitaliści* to kurwy - pamiętajcie.

*absolwent PŁ który zarabia nieźle, stać go na nowe mieszkanie/samochód, należący do klasy średniej NIE JEST klasą posiadającą (lub właścicielem kapitału) - on ciągle zapierdala swoimi rękoma na chleb - nie posiada majątku który z czasem pomnaża się sam.
Dla lewactwa czy apaństwowej zagranicznej megakorporacji jestescie tylko zasobem ludzkim - i na wasze wartości materialne (ziemia, ród) i niematerialne (kultura, dziedzictwo) mają całkowicie wypierdolone i traktują tylko w kategorii "kiedyś do przejęcia, wsadzenia do maszynki do mielenia i przerobienia na inną formę"
Ludzie muszą sami zabezpieczyć swój interes - nikt inny tego nie zrobi w sposób godny zaufania
CosTamCosTam
0
Abstrachując od realnych możliwośći AI w tej chwili ( Tak, korpoludków zastąpią, jak mi przykro ... Ale AI jest dalekie od zastąpienia choćby 1/3 zawodów, a infrastruktura jeszcze itp. ), jedno, czego nie rozumieją socjaliści, to jest fakt, żeby AI pracowało, ktoś musi mieć pieniądze na ich produkty ...To jest fajny paradoks. Z jednej strony boją się, że zastąpi ich AI, a z drugiej żądają dochodu gwarantowanegom czyli drobnych na przeżycie, które zaraz oddzadzą, ale staną się zależni i bez głosu ...
Druga sprawa, rewolucja przemysłowa też zabrała wielu ludziom źródła dochodów, bo fabryki robiły to na masową skalę co oni robili bardzo nieefektywnie. Choć była to strata widzialna, ale odbiła się polepszeniem dobrobytu ludzkości. Rewolucja AI może też się tak skończyć i też nie nastąpi jak to opisują z dnia na dzień. Długi temat, jak ktoś ciekawy, podziele się przemyślaniami czemu. Wracając natomiast do tematu, ale problem jest. Jak damy się jako społeczeństwa ustawić w roli niewolnika ... to tak, zostaniemy nim ( o ile myśleć, że teraz nie jesteśmy, ale chodzi o znacznie gorsze warunki ).
Trzeci temat, powstanie wiele innych potrzeb i branż wraz z rozwojem AI .... Dokładnie jak podczas rewolucji przemysłowej ...
kusanagi
0
Pracownicy tracą lewar na system.
Następuje zjawisko rozłączenia "pracownika" od "owoców pracy".
Nowo wyłaniający się system ekonomiczny może nam "dobrodusznie" "dać za darmo jacht i średnią hawajską dla każdego" - albo wepchnąć nas w eko-klatki, obrywając 1 po 1 kolejne swobody pod różnymi pretekstami, aż do faktycznego fizycznego wymazania (co będzie wyraźnie widać dopiero z perspektywy np. 100 lat)
Kaczyński pewnie to miał na myśli próbując zatrzymać postęp technologiczny - moment gdzie teoretycznie żaden ludzki pracownik nie będzie już potrzebny aby system mógł funkcjonować - więc w zasadzie pracownicy tracą przełożenie na system (np. nawet pod postacią jakichś bieda socjalistycznych strajków pracowniczych).
Natomiast silnie utrzymywana jest iluzja że "ex-pracownicy" mają wyrażać swoje poparcie dla systemu który w zasadzie to już ich nie potrzebuje "najlepszy system ekonomiczny gurwo, pacz jak PKB rośnie oooooo"
Przechodzimy z fazy "system potrzebuje pracowników" do fazy "system udaje że potrzebuje ex-pracowników" - chociaż faktycznie już w socjalizmach obywatli traktuje się "masz tutaj socjał/foodstampy i sie odpierdol - czego jeszcze chcesz ty niewdzięczniku"
Błąd myślowy jaki popełniają niektórzy polega na tym, że wpadają w fatalizm - bo pojawiła się technologia która w istocie eliminuje ich potrzebę - to nie ekonomia przestała potrzebować nas - tylko my przestaliśmy potrzebować ekonomii która wpycha nas w taki układ "chomiczek w klatce i pan który dosypuje jedzonka do miseczki" - bo ta technologia to nie "tylko namaszczeni wybrańcy moga ją używać" tylko każdy może ją mieć - na tej samej zasadzie jak każdy naród może mieć broń atomową, ale wiadomo że pewne kraje zesrały się i próbują przepchnąć mono lub przynajmniej oligopol.
Zresztą co ja pierodlę, pokojowa energetyka jądrowa - nawet dla takiej Polski, na różne sposoby grupy wpływów próbowały jak najdłużej opóźnić/zabronić posiadania efektywnej energetyki jądrowej (przez "nieudolnych" polityków czy organizacje "ekologiczne")
To samo widzę w przypadku innych technologii - nawet jeszcze nie dojrzały, a już próbują napierdolić 10000000 regulacji (czyli stosunków neokolonialnych "po co wam fabryki, elektrownie - "mamy już w Berlinie")
"Chomiczki" przecież mogą wziąć dokłądnie tą samą technologię, przecierpieć kilka dekad okresu przejściowego (co i tak będzie mniej bolesne niż historyczna rekonstrukcja "jak się czuli indianie amerykańscy") budowania nowego systemu i same suwerennie niezależnie sprawować nad nią kontrolę - oczywiście na poziomie np. państw narodowych (nowa umowa społeczna) - aby same sobie mogły "dosypywać tyle ile chcą do miseczki" - tym bardziej że ciągle system ekonomiczny jeszcze przez kawał czasu będzie potrzebował roboli, bo chociaż trend zarysował się bardzo wyraźnie, to nie jest on jeszcze kompletny.
Albo prościej: nasza ziemia, nasza kontrola, nasze zasady - nawet jak będziemy jako społeczenstwo biedniejsi (zresztą już jesteśmy - patrząc po statystykach), będziemy na swoim - najwyżej będziemy jeździć 10 letnimi samochodami, a nie nowym importowanym jednorazowym plastkiem z centralnej fabryki światowej.
Problem dość mocny jest w tym że top5% populacji ciągle pracująca w dobrych pracach, będzie nogami i rękami bronić systemu który daje im 2-3x średnią krajową jak jacyś janusze "syneg kto tyle doł" - nawet jak nie zdążą spłacić ostatniej raty za swoje mieszkanie, bo zostaną wcześniej wyjebani na pysk na drodze "postępu technologicznego" - krótkowzroczność budowniczego więzienia do którego potem sam zostanie kopem w dupę wepchnięty.
Macer
0
>absolwent PŁ który zarabia nieźle, stać go na nowe mieszkanie/samochód, należący do klasy średniej NIE JEST klasą posiadającą (lub właścicielem kapitału) - on ciągle zapierdala swoimi rękoma na chleb - nie posiada majątku który z czasem pomnaża się sam.
to nie żadna klasa średnia, to dalej biedacy, klasa robotnicza
kusanagi
1