Widać wyraźnie jak kobiety poniżej 20 zjechały a po 40 próbują (nieudolnie) nadgonić

Najwięcej dzieci rodziło się



1. na wsiach - dużo przestrzeni, własna rodzina+kuzynostwo blisko, brak ciśnienia

2. tradycyjnie u kobiet poniżej 25 roku życia - czyli taki typowy wiek kończenia magisterki dla "młodej wykształconej z dużego miasta"



Ogarnięcie 1 lub 2 powyższego punktu - demograficzne uratowanie państwa. Czy to zrobimy aby ratować demografię? OCZYWIŚCIE ŻE KURWA NIE

Zdjęcie

Będą pierdolić coś dalej o 666 plus na kolejnego gówniaka, kolejne żłobki, programy in vitro, tindery/netflixy zachęcające do dzieci, karmienie cycem w miejscu pracy czy co sobie innego nie wysrają - byle tylko nie odciągać kobiet od pługa tj. posadki w korpo/urzędzie produkującej 0 realnej wartości dodanej do ekonomii.

16

@kusanagi, ten temat jest tak złożony, że jest tak mnóstwo powodów, które można poddać, między innym to co napisałeś, ale w obiegu medialnym króluje lewicowe (i nie tylko) pierdolenie - "brak żłobków i pieniążków"
@Dps, problem demografii da się załatwić 1 topornym cięciem siekiery - odciąć mężczyzn od państwa opiekuńczego jako podatnicy - a tym samym odciąć kobiety jako biorcy od państwa opiekuńczego jako "silne niezalezne".

Mężczyźni i tak i tak płacą na kobiety - więc niech chociaż płacą na swoją własną, którą mogą pomacać i zrobić jej dzieciaka.

Ta tylko 1 rzecz powyżej bardzo silnie sprawi że kobiety aby przetrwać (tj. mieć co jeść, mieć prąd, wodę i takie tam niewirtualne drobiazgi) będą musiały zacząć szukać sobie prawdziwych mężów - a przez to siedzieć w domu i zajmować się domem i dziećmi (bo po co mężczyźnie kobieta, poza pewnego rodzaju satysfakcją życiową - kobiety (poza okazjonalnym wsadzeniem benisa) to koszt i problemy, dzieci to bezzwrotna inwestycja)

Oczywiście można chirurgicznie i precyzyjnie - najpierw analizy, rozważania, scenariusze, warianty, etapy, wdrożenia, feedback reviews, korekty...... mamy na to czas? Btw - wyobraź sobie że ok, to radykalne rozwiązanie, i pewnie będzie spory opór... tj opór kogo? Feminoidów, antifiarzy z hivem, sojaków, simpów, kukoldów? Z tego co obserwuję publiczną dyskusję i kanały red/blackpillowców to jak się dobrze poprowadzi linię argumentacyjną to można przekonać normików że na swoją stronę - taki normik 6-8/10 też widzi sporo gówna i nie udaje że problemu nie ma (może ruchać i 10 julkę, ale żadna na matkę się nie nadaje).
@kusanagi, dzieci to inwestycja życia.
@kusanagi,
problem demografii da się załatwić 1 topornym cięciem siekiery - odciąć mężczyzn od państwa opiekuńczego jako podatnicy - a tym samym odciąć kobiety jako biorcy od państwa opiekuńczego jako "silne niezalezne"


Jest tylko jeden mały problem w realizacji tego kierunku. Masońscy oszuści z wyznawców zła i wystawione przez nich marionetki na każdym poziomie wpływu nigdy nie dopuszczą do tego, dopóki nie zostaną zwalczeni w danym narodzie jak zła zaraza, którą się odrzuca poza granice i nie pozwala wrócić.

Dlatego etapy radzenia sobie z problemem nie mają szans na takie radykalne cięcia, a pozostaje wyłącznie praca u podstaw w przekonywanie ludzi na dole, jak są oszukiwani i przez kogo są oszukiwani. Nie przez Julki, nie przez Karyny, nawet nie przez wystawione funkcjonariuszki z sądów rodzinnych zadaniowane do nękania rodziny a mężczyzn w szczególności. Wrogiem jest centrala wyznawców zła. Jeśli ludzie zaatakowani przez roje much będą się jedynie oganiać przed muchami machając rękami i mając satysfakcję z tysięcy ubitych owadów a nie pójdą na pole oszusta i nie zaczną niwelować przygotowanych przez niego specjalnie wylęgarni robactwa, to taka walka jest skazana na porażkę.
@kusanagi, nie po to pracowali nad obecnym stanem ponad 100 lat żeby teraz odwrócić depopulacyjny trend