Niech zgadnę, kto może należeć do tego tajemniczego "lobby medycznego". Na pewno możemy wykluczyć pracowników uczelni o profilu medycznym, a zwłaszcza decyzyjnych dziekanów, rektorów z tytułami prof. dr. nauk medycznych.

Oczywiście nie mogą być oni częścią lobby medycznego - uprawiający czystą teorię oderwaną od praktyki klinicznej - oni te tytuły mają dla hecy i w ogóle nikogo z szpitali (zwłaszcza specjalistycznych klinik uniwersyteckich) nie znają. Nawet nikogo z polityki "nie znaju", zwłaszcza ci z Warszawy, zwłaszcza przy rozmowach i decyzjach o budżecie uczelni finansowanych z budżetu.

Zdjęcie

Jest ogrom zawodów, gdzie podaż pracowników sprawiła że wynagrodzenie dosłownie padło na pysk - ale oczywiście w medycynie z powodów metafizycznych, nadnaturalnych, nie ma szans żeby to zadziałało.

Tak samo niedobór pracowników "na już" pompuje wynagrodzenia w górę - oczywiście w przypadku lekarzy to zupełnie inny mechanizm, wynagrodzenia lekarzy NIESTETY rosną bo rośnie zawartość CO2 w atmosferze, jeden z przykładów katastrofalnych zmian klimatycznych

Bonus: dr nietoperz-ludź wyjaśni wam troskliwie jak jesteście ofiarami dezinformacji (ten sam co zaliczył cykl mikroblogera - pamiętam jego popularne wpisy jak się spuszał jak fajnie jest być lekarzem):

http://wykop.pl/link/7957993/bedzie-latwiej-dostac-sie-na-medycyne-na-uj-znika-matematyka/komentarz/137230315/brak-lekarzy-nie-wynika-z-matematyki-tylko-z-powodu-limitow-na-studia-lobby-lekarskie-trzyma-reke-na-pulsie-zeby-nie-bylo-za-duzo-lekarzy#137238043

12

@kusanagi, 2 tygodnie temu mieliśmy gości na parapetówce i zagaiłem do koleżanki żony jak idą studia z ziołolecznictwa ona na to że spoko i że teraz poszła jeszcze na **akupunkturę**. "Nawet nie wiesz ilu lekarzy na ten kierunek uczęszcza" Pytam dlaczego? "bo oni już nie chcą tak "leczyć"... jak im korporacje nakazują".
@kusanagi, z medykami to myślę, że przede wszystkim musimy przestać kształcić lekarzy dla innych narodów. O limitach można dyskutować, ale że to są studia w dużej mierze praktyczne to nie są tak łatwo "skalowalne" jak socjologia czy podobne.

Zadziwiające jak wiele problemów z uczelniami rozwiązują po prostu odpłatne studia.
Pamiętajcie, nie śmiać się, to jest poważny temat a to są poważni ludzie (karetkami rozwożący żebyście mieli zawsze świeże szczepionki antydepresanty itd itp)
i jeszcze jeden bonusik - bo wiadomo lekarze wyprowadzają wzory na tablicy gdy stara baba pyta ich czym smarować zagrzybioną dupę - otóż stąd czas trwania średniej wizyty jest tak wysoki.

(i pamiętajmy że każdy lekarz pominął całkowicie edukację podstawową i średnią, gdzie uczą interpretacji cyferek z statystyk*, mnożenia albo ile procencików to będzie z X jeżeli 100% to Y)

*mogliby zacząć uczęszczać na studia wieczorowe na lurku gdzie podajemy dużo fajnych statystyk, czasem też z tematów około-medycznych (zależność między zwiększoną umieralnością populacyjną a iq a grupami etnicznymi)