Prognoza pogody przestaje być nauką, gdy znika z niej niepewność, a pojawia się kategoryczna pewność - ocenił prof. Mariusz Figurski z Politechniki Gdańskiej. Jak podkreślił, media często zastępują prawdopodobieństwo sensacyjnymi nagłówkami.

Zdaniem prof. Figurskiego, który jest z-cą dyrektora ds. naukowych Instytutu Łączności w Państwowym Instytucie Nadawczym, rzetelna prognoza mówi o szansach - np. "70 proc. prawdopodobieństwa silnego wiatru" - podczas gdy przekaz medialny upraszcza ją do alarmistycznych komunikatów.

- Sensacja zaczyna się tam, gdzie znikają liczby i warunkowość, a pojawiają się wykrzykniki i język rodem z horroru - zaznaczył.

Jak dodał, jednym z najczęstszych błędów jest wybieranie przez media skrajnych scenariuszy z modeli prognostycznych. - Jeśli jeden z 50 wariantów pokazuje śnieg po kolana, to właśnie on trafi na nagłówek, mimo że pozostałe wskazują na lekkie opady deszczu - stwierdził. Wskazał też na manipulacje wizualne, np. stosowanie alarmujących kolorów na mapach dla zjawisk, które nie mają charakteru ekstremalnego.


Wołam @malcolm

11

@Bejdak, tu raczej chodzi o inżynierię społeczną. Ludzie już nie kupują komunikatów, że planeta płonie więc się pokazuje "zmiany klimatyczne" jako nowość - kiedyś o tym nie mówili więc pewnie tego nie było.
@Bejdak, jest na to sposób.Podawać nazwiska każdego redaktorzyny który na siłę szuka sensacji.