Zaledwie nieco ponad tydzień temu miałem wypadek, gdzie luj wybiegł i z rozbiegu znienacka walnął mnie w tył głowy gasząc światło.
Dziś pierwszy spacer do tamtego parku od wypadku i idziemy z żoną chodnikiem, obok żwirowa dróżka, a za nami jedzie pedalarz i prawie wjeżdża w dupę mojej żonie.
Powiedziałem do żony, że mu nie ustępuję bo to nie jest jezdnik tylko chodnik i ma obok trasę.
Skurwiel w lajkrze sraczki dostał, wyprzedził nas po pasie zieleni, zajechał drogę i zaczął się sapać i pruć ryja. Wyminęliśmy go na szczęście, ale spacer chuj strzelił... zdjęcie pedalarza poniżej
...ale to nie koniec...
Chwilę później poszliśmy po zakupy. Zaczepiła mnie starsza kobieta (na oko przed 60tką) i pyta czy z tyłu regału nie zdejmę jej lakieru bo nie sięga. To sięgnąłem i podałem. Na co ona, że chce jeszcze jeden. Jestem osłabiony, mam wstrząs mózgu, nie chciałem tam nurkować, więc odpowiedziałem, że nie sięgnę.
Czego można by się spodziewać? Słowo "dziękuję" byłoby mile widziane. Zamiast tego stara kurwa jakoś wygramoliła sobie ten drugi lakier i podchodzi do mnie i pukając się w czoło mówi, że sama sobie wyjęła i że "trzeba myśleć".
Nie ma tygodnia, abym albo nie był świadkiem jakiejś bydlackiej inby albo jej uczestnikiem.
Na vlogach wspominałem między innymi o kurwach z psieckiem w wózku które sapały się o to że idziemy z dzieckiem w wózku. Absurd? No, nie w dzisiejszych czasach.
Żyjemy w kraju, który ma obywateli którzy są wrogami drugiego obywatela. Mamy Majtczaki, które palą w ogniu rodzinę z dzieckiem i nie rozumieją o co ich rodzinie i opinii publicznej w ogóle chodzi. Mamy kraj (tu moja historia) gdzie właściciele przedszkola prywatnego na oczach niespełna 2-letniego dziecka napadają na jego rodziców, matkę omal nie pobili i ojca wysłali do szpitala. Syn budził się z krzykiem po tym co widział. Do tego ich prawnik, kolejny chuj jebany, wygrażał się, że my za to bekniemy.
Mógłbym napisać terabajty tekstu o spierdoleniu w tym kraju. Dochodzę do gorzkiego wniosku, że lepiej dla Polaków aby ten kraj przestał istnieć. Tyle arogancji, wrogości i podłości... Szlag kurwa trafia. Ja za to kurestwo walczył nie będę jeśli przyjdzie wojna
edit:
Kolejny przykład z pracy chociażby... mieliśmy świetnego front-enda. Naprawdę ogarniał mocno temat. Po nocach przepisywał front, bo biblioteka firmowa była tak wykurwiona w kakao, że nie ma takiego AI, które byłoby w stanie coś z tym zrobić. Koleś robił swoje w ramach tasków i przepisywał bibliotekę ekstra, za free po nocach. Ale był też frajer który dorabia na 1/4 etatu do innej pracy. Na frajerze nie można polegać, no bo jak? Nie wiem czemu on tam w ogóle pracuje. Frajer zakablował na spoktaniu biznesowym że kolega po nocach commity puszcza zamiast pracować w dzień. Przedstawił go jak nieroba który odrabia pracę w nocy, a ten zapierdalał na 300% normy i trzymał front tego gówna w stanie używalności.
Dzięki uprzejmemu frajerowi, naprawdę spoko kolesia wyjebali z pracy.
Dziś pierwszy spacer do tamtego parku od wypadku i idziemy z żoną chodnikiem, obok żwirowa dróżka, a za nami jedzie pedalarz i prawie wjeżdża w dupę mojej żonie.
Powiedziałem do żony, że mu nie ustępuję bo to nie jest jezdnik tylko chodnik i ma obok trasę.
Skurwiel w lajkrze sraczki dostał, wyprzedził nas po pasie zieleni, zajechał drogę i zaczął się sapać i pruć ryja. Wyminęliśmy go na szczęście, ale spacer chuj strzelił... zdjęcie pedalarza poniżej
...ale to nie koniec...
Chwilę później poszliśmy po zakupy. Zaczepiła mnie starsza kobieta (na oko przed 60tką) i pyta czy z tyłu regału nie zdejmę jej lakieru bo nie sięga. To sięgnąłem i podałem. Na co ona, że chce jeszcze jeden. Jestem osłabiony, mam wstrząs mózgu, nie chciałem tam nurkować, więc odpowiedziałem, że nie sięgnę.
Czego można by się spodziewać? Słowo "dziękuję" byłoby mile widziane. Zamiast tego stara kurwa jakoś wygramoliła sobie ten drugi lakier i podchodzi do mnie i pukając się w czoło mówi, że sama sobie wyjęła i że "trzeba myśleć".
Nie ma tygodnia, abym albo nie był świadkiem jakiejś bydlackiej inby albo jej uczestnikiem.
Na vlogach wspominałem między innymi o kurwach z psieckiem w wózku które sapały się o to że idziemy z dzieckiem w wózku. Absurd? No, nie w dzisiejszych czasach.
Żyjemy w kraju, który ma obywateli którzy są wrogami drugiego obywatela. Mamy Majtczaki, które palą w ogniu rodzinę z dzieckiem i nie rozumieją o co ich rodzinie i opinii publicznej w ogóle chodzi. Mamy kraj (tu moja historia) gdzie właściciele przedszkola prywatnego na oczach niespełna 2-letniego dziecka napadają na jego rodziców, matkę omal nie pobili i ojca wysłali do szpitala. Syn budził się z krzykiem po tym co widział. Do tego ich prawnik, kolejny chuj jebany, wygrażał się, że my za to bekniemy.
Mógłbym napisać terabajty tekstu o spierdoleniu w tym kraju. Dochodzę do gorzkiego wniosku, że lepiej dla Polaków aby ten kraj przestał istnieć. Tyle arogancji, wrogości i podłości... Szlag kurwa trafia. Ja za to kurestwo walczył nie będę jeśli przyjdzie wojna
edit:
Kolejny przykład z pracy chociażby... mieliśmy świetnego front-enda. Naprawdę ogarniał mocno temat. Po nocach przepisywał front, bo biblioteka firmowa była tak wykurwiona w kakao, że nie ma takiego AI, które byłoby w stanie coś z tym zrobić. Koleś robił swoje w ramach tasków i przepisywał bibliotekę ekstra, za free po nocach. Ale był też frajer który dorabia na 1/4 etatu do innej pracy. Na frajerze nie można polegać, no bo jak? Nie wiem czemu on tam w ogóle pracuje. Frajer zakablował na spoktaniu biznesowym że kolega po nocach commity puszcza zamiast pracować w dzień. Przedstawił go jak nieroba który odrabia pracę w nocy, a ten zapierdalał na 300% normy i trzymał front tego gówna w stanie używalności.
Dzięki uprzejmemu frajerowi, naprawdę spoko kolesia wyjebali z pracy.
Telepatos
0
Jest jednak innaczej wiec zastanów się czy to gdzies po twojej stronie nie leży jakieś dziwne nastawienie do sutuacji. A chłop ci zgasił światło zupełnie za nic ? Nawet z nim nie gadałeś ?
Andrzej_Zielinski
1
Statystycznie masz większe szanse na trafienie na debili. Łączy się to bezpośrednio z gęstością ludności na obszarze.
Durze miasto (oraz typowa dla takich mentalność otoczenia) + mieszkanie w mrówkowcu + bogate życie socjalne, łącznie daje to większe szanse na kontakt ludzki a co za tym idzie zwiększone szanse na negatywne interakcje.
Tak jak w paczce Skittles'ów masz ich 100 ale jeden na 100 będzie trujący - szansa, że się otrujesz jest niska. Co więc się dzieje gdy paczka rośnie do 1K - 20K - 50K Skittles'ów. Jak bardzo ilość trujących draży się zwiększy?
Moja rada, głupiego debila który na niczym się nie zna. Jak możesz poszukaj lepszej okolicy, gdzie będziesz odosobniony. Tereny podmiejskie / wieś o ile to nie będzie kolidować z twoim dotychczasowym życiem.
Dodatkowo dobrze też zmienić podejście np: stare baby są roszczeniowe - no trudno, nie przejmuję się tym, to nie ma na mnie wpływu, skupiam się na czymś pozytywnym.
Nie twierdzę że się wszystko zmieni na "super zajebiście" ale jakość życia powinna się poprawić.
w_w
3
KotPrzyKawie
1
motomax
1
FiligranowyGucio
3
KotPrzyKawie
1
pentakilo
1
tow_wieslaw
6