Agenda 2030gov.pl

http://www.gov.pl/web/rozwoj-technologia/agenda-2030

Państwo polskie przygotowuje się do wprowadzenia pełna parą agendy 2030. W skrócie zakłada miedzy innymi wymogi logowania się europejskim portfelem Id do wielu serwisów internetowych. Miedzy innmi wykop, olx allegro lub inne.

Co wy o tym sądzicie? To są dobre zmiany, złe.

Ciekawy jestem waszej opinii.

Uważam, że są to zmiany z serii regulacji podobnych w Chinach. Gdzie juz nic w necie nie można powiedzieć. A krytyka władz prowadzi do więzienia. A centralizacja wszystkich danych w jednym miejscu przyczynia się w globalnych wycieków danych osobowych. Cenzurę i kontrolę na globalną skalę. Do tego w połączeniu z CBDC czyli cyfrowym euro to będzie niewolnik na sterydach.

18

@diego, Sens jest taki.

System finansowy jest na wyczerpaniu bo jest za dużo długu a dalszy dodruk nie działa.

Nie rodzą się dzieci więc nie będzie wzrostu ani inflacji, bo bateryjek będzie coraz mniej.

Automatyzacja i robotyzacja zmniejszą ceny i podniosą poziom życia. Starzejące społeczeństwo zachodnie ma już prawie wszystko, oraz starsi wydają coraz mniej.

To prowadzi do deflacji czyli spadku cen.

Państwa nie będą mogły spłacić długu oraz gospodarka będzie hamować. Wejdziemy w globalną deflację (tak jak Chiny od 2ch lat chyba). Chiny obecnie eksportują do Europy swoje bezrobocie i deflacje w formie coraz tańszych produktów.

Ostatni cud gospodarczy Portugalii wynika z tego, że zostali hubem przerzutowym Aliexpress.

Kiedy gospodarka spowolni coraz więcej osób będzie tracić pracę + robotyzacja ją będzie zabierać.

Człowiek bez pracy nie wydaje pieniędzy = jeszcze większa zapaść i deflacja.

Drukowanie kasy nic nie da. Przykład Japonii to pokazał.

Dlatego nie ma innego wyjścia niż cyfrowe Euro w formie dochodu podstawowego (UBI) którego nie możesz zachomikować, tylko musisz wydać w ciągu np. 3 miesięcy.

Dzięki temu roboty, fabryki i niektórzy ludzie będą mieli co robić i dla kogo produkować (robot nie konsumuje), a ludzie będą uzależnieni od technokratów.

To już zaczyna być teraźniejszość.

Zerowe lub negatywne stopy procentowe moim zdaniem się zbliżają, żeby zatrzymać kapitalizm przed załamaniem pod ciężarem długu.
@Tomkilla_new,

Widzę, że ideologie duraczenia pejsatych zbierają żniwo i mogę rzec, że zgromadziłeś w jednym komentarzu typowy dla duraczenia żydowskiego stek bzdur. Nie wiem, czy jest sens komentować, gdy zgodnie z ideologią oszustwa dałeś się wrobić w teorie, które są nosicielami absurdów specjalnie wymyślanych przez pejsatych dla duraczenia gojów.

System finansowy jest na wyczerpaniu bo jest za dużo długu a dalszy dodruk nie działa


Dług się bierze z oszczędności, gdy jest dużo oszczędności (depozytów) to zawsze będzie dużo długu. Gorzej, że nawiązujesz do długu państwa, a ten tworzony jest przez pachołków zadaniowanych przez centralę masonów by wydawali zawsze więcej niż zdołają zebrać haraczu z podatków.

Nie rodzą się dzieci więc nie będzie wzrostu ani inflacji


Sprawy inflacji i dzieci zupełnie niepowiązane.

Automatyzacja i robotyzacja zmniejszą ceny


Ceny kształtuję się wg wartości waluty lokalnej, a tę wartość w pełni nadzoruje bank centralny, które to banki cent. mają założenie deprecjonowania waluty przez dodruk, toteż naturalnie zawsze wywołują inflację a nie deflację.

To prowadzi do deflacji czyli spadku cen


Bzdura.

Państwa nie będą mogły spłacić długu oraz gospodarka będzie hamować


Gdy idiota zadłuża swój dom ponad miarę, to idiota od pewnego momentu nie będzie w stanie spłacić swojego długu. Dlaczego? Bo zachowywał się jak idiota, czyli podobnie jak pachołki masońskie wystawione przez centralę do władzy specjalnie po to, by niszczyli państwa gojów.

Wejdziemy w globalną deflację (tak jak Chiny od 2ch lat chyba)


Brednie. Deflacja nie ma nic wspólnego z jakimiś problemami innego typu niż wysoki poziom cen usług wywołany brakiem konkurencji lokalnej. Tak było przez 30 lat w Japonii, gdy Japonia przez 30 lat poprawiła konkurencję na rynku wewnętrznym z bardzo drogiego kraju stała się krajem, gdzie z nieduże pieniądze można podróżować, żywić się i korzystać z innych usług.

Chiny obecnie eksportują do Europy swoje bezrobocie i deflacje w formie coraz tańszych produktów


Brednie.

Drukowanie kasy nic nie da. Przykład Japonii to pokazał


Brednie. Drukowanie papierowych jenów jak najbardziej wywoływało sporą deprecjację waluty japońskiej i jen przez 40 lat stracił na wartości dużo więcej niż dolar chociażby. Wskutek tego dobre produkty eksportowe Japonii cały czas tam drożały. Po 30 latach deflacji (która dotyczyła cen w niekonkurencyjnych niegdyś usługach) w Japonii ceny choćby Toyoty średniej klasy wzrosły przez 30 lat około 1,5 raza. Ceny mieszkań wzrosły ok. 2-krotnie przez 30 lat. Ceny usług praktycznie cały czas spadały przez 30 lat.

Dlatego nie ma innego wyjścia niż cyfrowe Euro w formie dochodu podstawowego (UBI) którego nie możesz zachomikować, tylko musisz wydać w ciągu np. 3 miesięcy


Bzdury.

Zerowe lub negatywne stopy procentowe moim zdaniem się zbliżają, żeby zatrzymać kapitalizm przed załamaniem pod ciężarem długu


Nie przed żadnym załamaniem długu. Zwyczajnie nadmiar lokat od ludzi oszczędzających w bogatym kapitalizmie wywołuje od kilku już dekad realne ujemne stopy procentowe. Gdy banki centralne utrzymują deprecjację waluty 2-3% rocznie i tyle ona realnie traci na wartości, a banki komercyjne z powodu nadmiaru depozytów oferują zero lub 0.1% oprocentowania lokat, to oczywiste jest dla każdego oszczędzającego, że na lokatach bankowych traci. O tym wiedzą na zachodzie od 30-40 lat, a w Polsce dopiero ta wiedza rozczarowuje do dekady.
@DarrDarek, mogłeś się czegoś nauczyć, ewentualnie z czymś nie zgodzić ale zacząłeś od hasła "bzdury".

Więc spójrzmy.

Twierdzisz, że drukowanie pieniędzy zawsze prowadzi do inflacji oraz, że cena jena względem dolara spadała. Proszę bardzo- pomimo deflacji lub braku inflacji, cena Jena względem dolara plus minus rosła od 1987 do 2020 roku. 33 lata.

----------_

Nie mam czasu szukać samemu tego co wiem więc zapytałem AI:

Błąd autora: Twierdzi on, że "drukowanie jenów wywoływało sporą deprecjację". W rzeczywistości przez dekady Bank Japonii (BoJ) rozpaczliwie próbował wywołać inflację na poziomie 2% i przez niemal 30 lat ponosił porażkę. Jen wielokrotnie się umacniał (aprecjacja), bo inwestorzy traktowali go jako "bezpieczną przystań", co dobijało japoński eksport.

---------

No więc jak to jest ?
@Tomkilla_new,

Umacnianie jena wobec dolara miało miejsce 50-40 lat temu, gdy Japonia z peryferyjnej gospodarki "pod okupacją USA" wyrosła na znanego eksportera bardzo dobrze dopracowanych towarów.

W okresie o którym pisałem 30 ostatnich lat średnio jen słabł do dolara, choć wykres osłabiania jest wraz z okresami wzrostu wartości w roku 1995 akurat 30 lat temu i potem jeszcze w 2011-2012. Ogólnie, od umocnienia 1 maja 1995 do 87 jenów za dolara dziś to już ponad 157 jenów za dolara. Poza tym wybranym okresowo 2-krotnym spadkiem wartości jena średnio spadek wartości jena wobec dolara wynosi ok. 20% w relacji kurs 30 lat temu (ok. 120 jpy/usd) a w ostatnich latach (ok. 150 jpy/usd). Podkreślę, że dolar został przez FED zdeprecjonowany ponad 2-krotnie przez 30 lat, co świadczy, że dzisiejsza wartość jena jest już jakieś 2,5 raza mniejsza niż wynosiła około 30 lat temu. Co było do udowodnienia. Bajdurzenie dla ogłupiania prostych hazardzistów giełdowych zwanych "drobnymi inwestorami" to tylko bajdurzenie większych oszustów propagandowych, a takie bajdurzenie o tym, jak straszliwie bank centralny chciał zdeprecjonować jena ale za Chiny nie udawało mu się tego zrobić przez 30 lat, to takie właśnie bajki dla prostych gojów. Na Dalekim Wschodzie nie ma co prawda pejsatych bajkopisarzy, ale potrafią również pisać bajki w periodykach pseudo-ekonomicznych dla hazardzistów giełdowych.

Lepiej ten kurs widać w relacji ile jenów za dolara a nie odwrotnie (ale na jedno wychodzi dla uważnego obserwatora).
@DarrDarek,

Serio to teraz to już nawet nie wiem co ja czytam. Może sam "zduraczałeś" bo zaciemnienie sytuacji jest mocne. Ale nie zaciemniajmy. Skupmy się na jednej sprawie:

Napisałeś:

"Drukowanie papierowych jenów jak najbardziej wywoływało sporą deprecjację waluty japońskiej i jen przez 40 lat stracił na wartości dużo więcej niż dolar chociażby."

Patrząc 40 lat wstecz, to Jen głównie się umacniał. Dopiero w okolicach 2020 roku doznał większego spadku (spowodowanego Carry Trade i różnicą w stopach USA- Japonia).

No więc jak to jest?

Tylko bez "duraczenia". Czy może "lepsza o tym nie mówić"?
@Tomkilla_new,
Skupmy się na jednej sprawie: (..) Patrząc 40 lat wstecz, to Jen głównie się umacniał. Dopiero w okolicach 2020 roku doznał większego spadku


Nie. Po pierwsze od początku pisałem o okresie ostatnich 30 lat. Po co rozszerzasz na 40 lat, bo tak ci wygodnie? 40-50 lat temu Japonia odnotowała niebywały sukces eksportu dopracowanych towarów. Wtedy w oczywisty sposób jen się umacniał. Wtedy nie było żadnego straszenie deflacją. Ja od początku piszę o ostatnich 30 latach. Przytaczam dane statystyczne, a to jest czysta matematyka, tu nie ma pływania humanistycznego. Ty co prawda chcesz "pływać" bo specjalnie nie uwzględniasz spadku wartości jena z ostatnich 4 lat. Chowanie głowy w piasek to nie jest dobra metoda na poznawanie świata.

Z dużym naciskiem na zaniżenie kursu jena można uznać kurs 120 jen/usd jako średni dla 5 lat 1992-1997 sprzed 3 dekad. Ostatnia średnia to ok. 145 jen/usd z ostatnich 5 lat. Jak by nie patrzeć to spadek wartości jena o 20% w ciągu 30 lat był faktem. Nawet przy zaciemnianiu, że nie chcesz pogodzić się z realiami spadku jena z ostatnich kilku lat, to nawet przy naciąganym założeniu, że tam widzisz niemal stały kurs jen/usd, to i tak podkreślam, że łączna deprecjacja dolara jest ponad 2-krotna przez 30 lat, toteż i deprecjacja jena też jest ponad 2-krotna.

Gdyby Japończyk sprzedał mieszkanie 80 m2 w roku 1995 i przechowywał równowartość w jenach, to straciłby mocno przez 30 lat. Dziś kupiłby ok. 34 m2 za te jeny. Gdyby równowartość nowej Toyoty Corolli 30 lat temu zachował w jenach, to też straciłby, bo dziś musiałby wydać 1,5 raza więcej jenów na porównywalny model Toyoty.
@DarrDarek,

To jasne, że wszystkie waluty tracą.

Skupmy się na sprecyzowaniu o jakich latach piszemy i dlaczego?

Piszę o latach po 1989 roku kiedy to pękła bańka spekulacyjna = to może dotyczyć niedługo nas i rządzący o tym wiedzą.

Interesuje mnie to co może dotyczyć nas, a nie okres przed pęknięciem bańki bo jak miałoby się to odnosić do Agendy 2030?

Po 2020 rok do dziś bo nie ma on związku z mechanizmami w Japonii a CARRY TRADEm wywołanym mocnym wzrostem stóp w USA.

Czyli 1989-2020 to jest mój zakres do analizy.

Wolisz inny? Jeżeli tak to dlaczego?
@Tomkilla_new,

Ty sobie możesz tworzyć teorie podpowiadane z pejsatych mediów o pękaniu baniek. Możesz sobie próbować dopasowywać 30 lat do swoich założeń.

A ja pisałem prosto. Ostatnie 30 lat histerycznych biadoleń jak to bank centralny Japonii rzekomo nie jest w stanie zdeprecjonować jena, to są brednie funta kłaków niewarte. Jen był deprecjonowany przez 30 lat, tracił na wartości i stracił na wartości nawet bardziej niż dolar. Co było do udowodnienia.

Cała rzekoma walka banku centralnego Japonii, że nie był w stanie zdeprecjonować jena, to stek bzdur dla gojów. Nawet jeśli rolę pejsów duraczących przyjmował pismak ze skośnymi oczami.
@DarrDarek, Mam nadzieję, że teraz nie uciekniesz przyparty do muru. Nie zachowasz się jak ci których tak opisujesz.

Bez rozwadniania.

O jakich dokładnie latach piszesz proszę napisz. W zakresie jakich lat sie jen deprecjonował względem dolara?
@Tomkilla_new,

OSTATNIE 30 lat oznacza okres od 1995 do 2025 roku. Jesteś w stanie podważyć, że w interpretacji humanistycznej ostatnie 30 lat NIE oznacza okresu od 1995 do 2025 roku?
@DarrDarek,

Dlaczego wybrałeś 1995 akurat? Czy chodzi tu o sztywne 30 lat? Właściwie byłby to w takim razie 1996.

Czemu 1995? Czy wtedy coś się wydarzyło?

Czemu patrzysz na okres 2020-2026 kiedy w tym czasie, niezależnie od Japonii, międzynarodowi inwestorzy wykorzystywali pełnoskalowy Carry Trade? To nie ma związku z Japonią jako taką.

W przypadku "globalnej Japonii" jaka może nas dotknąć nie będzie traderów z Carry Trade.
@Tomkilla_new,

Dlaczego wybrałeś 1995 akurat? Czy chodzi tu o sztywne 30 lat? Właściwie byłby to w takim razie 1996.


Bo na początku swojego wątku dyskusji napisałem o ostatnich 30 latach, gdy rzekomo w tych ostatnich latach była taka udawana walka z deflacją i rzekome usilne próby obniżenia wartości jena co ponoć nie udawało się osiągnąć (w interpretacji dla gojów-szaraków).

Specjalnie nie wziąłem umocnienia jena z 1995 r. ale średnią z lat 1993-1998 i wyszło ok. 120 jen/usd. Ostatnie 3 lata to ok. 145 jen/usd. Nawet jeśli nie chcesz patrzeć na ostatnie 4 lata, to i tak przy naciąganiu że jest mniej więcej stała wartość 120 jen/usd musiałbyś uznać, że jen tak jak dolar stracił w 30 lat ponad 2-krotnie na wartości. Co było do udowodnienia. Bank centralny nie ma nigdy żadnych problemów, by deprecjonować swoją walutę poprzez dodruk. Jak widać cały czas bank c. japoński to robił.
@DarrDarek,

Skoro jesteśmy w aptece to piszmy aptekarsko, czyli równe 30 lat. Co nam to jednak mówi kiedy zapomnimy o latach 1989 do 1995? Przecież te lata jak najbardziej nas interesują bo tak jak pisałem- obecnie znajdujemy się w okolicach 1989 roku, tuż przed kryzysem.

Nie widzę powodu żeby pomijać te 6 lat. Widzę za to powód żeby pominąć ostatnie 5-6 lat bo to nie jest związane z Japonią, tylko z Carry Trade.

Wystarczy spojrzeć na poniższy wykres żeby widzieć, że w stosunku do dolara jen się umacniał plus minus aż do 2021 roku. Wtedy rynek zaczął wyceniać różnicę w stopach procentowych i uruchomił się potężny Carry Trade. Więc jest to anomalia bez związku z Japonią.

-------------------

Czy bank centralny może wytworzyć inflację w każdych warunkach? Przykład Japonii pokazuje, że nie.

Japonia miała podobno głównie dług u samej siebie. Inne kraje mają dług globalny. Tu jest klucz do zrozumienia, dlaczego Japonia może mieć 250% długu do PKB, USA powyżej 100% (bo hegemon) a Polska 50-60% bo to mały kraj i do tego frontowy.

Dodatkowo to jest zasadnicze pytanie.

Czy uważasz, że to FED steruje kosztem zapożyczania się USA w długim terminie czy raczej inwestorzy i bond vigilantes poprzez rentowności długich obligacji?
@Tomkilla_new,
uruchomił się potężny Carry Trade. Więc jest to anomalia bez związku z Japonią


To są urojenia gadaczy pisemek pseudo-ekonomicznych dla hazardzistów giełdowych zwanych "drobnymi inwestorami". Nie ma żadnego Carry Trade. Lokaty w świecie zachodnim są oprocentowane grubo poniżej inflacji. To są urojenia.

Czy bank centralny może wytworzyć inflację w każdych warunkach? Przykład Japonii pokazuje, że nie


Tak, wystarczy dodruk i każdą walutę da się deprecjonować. Ogólny poziom cen to jeszcze kwestia dodatkowych wskaźników. W Japonii 30 lat temu rynek wewnętrzny miał bardzo słabą konkurencję i ceny usług i towarów lokalnych były bardzo wysokie. W ślad za tym rządzący Japonią uznali, że jest czas 30 lat aż te ceny powoli będą spadały wskutek konkurencji lokalnej. I dziś Japonia nie jest drogim krajem, a jest tanim krajem dla turystów. Jednak po to była potrzebna ta "deflacja". Równocześnie bank cent. Japonii obniżał wartość jena i ostatecznie robił to szybciej niż deprecjonowano dolara. Można rzec, że przez ostatnie 20 lat złoty polski jest mocniejszą walutą niż jen japoński.

Japonia miała podobno głównie dług u samej siebie. Inne kraje mają dług globalny. Tu jest klucz do zrozumienia, dlaczego Japonia może mieć 250% długu do PKB, USA powyżej 100% (bo hegemon) a Polska 50-60%


Japonia z premedytacją przejmowała nadmierne lokaty oszczędnych Japończyków i "konsumując" kasę oszczędnych Japończyków wywoływała specjalnie duży dług państwowy? Po co? Bo rząd Japonii wiedział, że wiele tych lokat oszczędnych Japończyków nigdy nie zostanie wybrane z banków. Zwyczajnie, wielu bezdzietnych Japończyków umiera sobie spokojnie mając miliony jenów lokat a realnie te bezpańskie kapitały przejęło państwo Japonii.

Czy uważasz, że to FED steruje kosztem zapożyczania się USA w długim terminie


Bogaty kapitalizm to nadmiar ludzi oszczędzających, nadmiar depozytów w bankach. A jeśli jest nadmiar depozytów, to oprocentowanie lokaty może być w okolicach zera (albo nawet ujemne oprocentowanie jak w Japonii). Dzięki temu kredyty mogą być tańsze. W Polsce też od dekady już na lokatach się traci a nie zarabia.
@DarrDarek,

uruchomił się potężny Carry Trade. Więc jest to anomalia bez związku z Japonią

""To są urojenia gadaczy pisemek pseudo-ekonomicznych dla hazardzistów giełdowych zwanych "drobnymi inwestorami". Nie ma żadnego Carry Trade.""

Carry Trade jest paliwem rakietowym dla akcji, bo inwestorzy jeszcze rok-dwa temu pożyczali na ponad 0% w Japonii, od razu wyprzedawali jena, kupując dolara i pakując kasę albo w pewną lokatę money market fund 4,5% rocznie albo w akcje. To wyprzedaż jena żeby kupić dolara powoduje spadek wartości jena. Wg. Goldman Sachs adekwatna wartość jena to około 95 względem dolara.

Nie pożyczyłbyś na 0% żeby gdzieś dostać pewne 4,5%?

Teoria jest taka, że po to rosną stopy procentowe w Japonii, żeby mieli z czego schodzić w dół za jakiś czas.

""Lokaty w świecie zachodnim są oprocentowane grubo poniżej inflacji. To są urojenia.""

Obecnie lokaty są oprocentowane wyżej niż inflacja. To co widzisz na koncie w banku to jest oszukiwanie naiwniaka.

Chcesz około 5% w złotówce na następne 6 lat? Proszę bardzo (obrazek 3). Ile jest inflacji w Polsce obecnie?

Dziś można sobie zaklepać lokatę 25 letnią w dolarze która w 2050 roku da średnio 7.7% rocznie.

Ja mam takie w funcie które dadzą ponad 10% rocznie simple yield. Jednak nie chce mi się tego tłumaczyć bo zapewne nie wiesz jak działają obligacje długoterminowe i duration.

Szkoda mojego czasu. Gdybyś chociaż wyszedł z otwartym umysłem to byś się mógł czegoś nauczyć a tak to:

-duraczenie (nawet nie wiem co to jest, jakaś nowomowa)

-"bzdura"
@Tomkilla_new, A ty uważasz, że agenda jest tylko dla naszego dobra?
@diego, sprzeciwiam się cenzurze internetu bez względu na powód.

http://m.youtube.com/watch?v=WIEqJksalpU
@diego, złe. Temat do zamknięcia.
@pentakilo, do zamknięcia bo i tak nie mamy na to wpływu?
@diego, mamy wpływ, teoretycznie, raz na 4 lata