Wszędzie dobrze ale w upadającej Szwecji najlepiej. Przynajmniej dla mnie. W Polsce ludzie byli bardzo mili, wiele razy sami zagadywali i wdawali się w dyskusję. Dużo jest tam foliarzy i speców od koronawirusa. Ochroniarz na dworcu zapewniał mnie że posiada dokumenty, które udowadniają że korona to ściema, czyżby choroba psychiczna? Chodząc w maseczce, czułem się jak niewolnik. Niewygodna, wilgotna, musiałem szukać przypału żeby ją zsunąć i normalnie pooddychać. Na promie spotkały się dwie grupy młodych, jedni z prawej strony, inni z lewej. Słuchając ich debaty, miałem niezłą bekę, aż sam dołączyłem do tego towarzystwa. Zrobiła się spora impreza. Jeden koleś za bardzo okazywał mi sympatię i próbował całować mnie po twarzy i po rękach, aż wiele razy musiałem się wyrywać. Pojebane xD. W Świnoujściu miałem okazję widzieć na żywo "Protest kobiet". Bardzo słaby, i oprócz transparentów i "jebać pis" nic ciekawego ci ludzie nie mieli dopowiedzenia. Co najbardziej mnie rozjebało to reklamy w tv. Środki na potencję, na rozrost prostaty i pampersy dla kobiet nietrzymające mocz, szkoda komentować. Dla mnie to za dużo atrakcji, jak tylko na jeden dzień pobytu w kraju. Dobrze być już w domu. #takaprawda #podroze
tenji
0