Ciekawa perspektywa - niektóre ludy pominęły całkowicie dość istotne epoki cywilizacyjne - chociażby tworzenia stałych ośrodków miejskich + rolnictwa + wynalazek "koło". Aborygeni z Australii nawet zatracili umiejętność rozniecania ognia

A teraz bierze się ich i wpycha w cywilizację opartą o zdolność przewidywania konsekwencji swoich działań

7

@kusanagi, Nie ironicznie twierdzę, że z podobnego punktu postrzegania mogą wychodzić kosmici.

Latają nad naszymi głowami, czasem obserwują, czasem przeprowadzą jakieś badania na ludziach, ale od setek lat, a nawet po tym jak wiedza o obcych stała się powszechna (np.: za sprawą Roswell) , nie ma jakiegoś (ich) wielkiego ujawnienia.

Trzymają się blisko, ale nie na tyle aby ludzie wchodzili z nimi w równą interakcję.

Przyczyna?

Nasze (w sensie ogólno światowym) niskie IQ, brak doświadczenia jakie mają rozwinięte cywilizacje zdolne do podróży między gwiezdnych, nasza kultura / ideologia mogą być dla nich bardziej zabójcze niż jakikolwiek wirus stworzony w tajnym laboratorium izraela.

Dla czego?

Z perspektywy kosmity żyjącego w przestrzeni kosmicznej. Próżna nie wybacza. Nie ma czegoś takiego, że coś na statku nie działa, „Oj tu się dziurka w poszyciu zrobiła - Jakoś to będzie.” „Jump-drive nie działa - zrobimy reklamację u producenta.” „Ten Spock w naszej załodze ma ważne stanowisko według klucza różnorodności - należy mu się bo Zeta Reticuli 2 była pod opresją Zeta Reticuli 1, pierdylion cykli temu, kosmiczny bigoto.” „Jest ważna sprawa dotycząca naszego funkcjonowania, zróbmy demokratyczne głosowanie czy chcemy zmian - hierarchia ogranicza nasza wolność.” „Blob nie rozmnaża się przez pączkowanie, jeżeli się czuje, że jest jajorodny to tak jest i są na to zaimki – to nie jest choroba umysłowa, wcale.” „Patrz na tych biednych ludzi z niebieskiej planety tak desperacko próbują się do nas dostać w tych aluminiowych puszkach, oni też są humanoidami, musimy ich przyjąć wszystkich – dostosują się, no i mają przepisy na oryginalne potrawy.” „Nasi władcy wcale nie są sterowani przez Ferengi – to antyferengizm.”

Po takim koktajlu ideololo, każda cywilizacja międzygwiezdna by padła na ryj następnego dnia. Nawet nasze ledwie sobie z tym dają radę mimo, że mamy luksus życia na powierzchni względnie bezpiecznej planety i żadna cienka pokrywa nie oddziela nas od pustki kosmosu.

Człowiek z takim bagażem ideologicznym jest dla kosmitów po prostu radioaktywny i żadna koegzystencja nie miała by miejsca.

Podobnie jest z naszą cywilizacją otwartą na ciapaków, murzynów, żydow, tęczaków, lewaków i wszelki inny odpad. To otwarcie się nas zabija i sprowadza do niższego poziomu.
@Andrzej_Zielinski, O... kolejne rozwiązanie Paradoksu Fermiego łączące hipotezę ZOO i ciemnego lasu... Gdzie to ta prymitywna cywilizacja jest zagrożeniem w tym "ciemnym lesie",nie ta zaawansowana jak u Cixin Liu

Nieźle Andrzeju,naprawdę nieźle ! Żałuję,że mogę ci za to dać tylko 1 plusa.
@Andrzej_Zielinski,

1. wysoko inteligentny gatunek kosmitów jakby uznał to za zasadne zagrożenie, to skontaminowałby (czyli zaizolował) albo wyeksterminowałby do 0 zagrożenie a nie dawał sobie wciskać kit tak jak liberalne-lewactwo wciska w krajach świata zachodniego (tolerowanie procesu który de facto, w pewnym momencie doprowadzi do punktu krytycznego i załamania się cywilizacji i "wartości" - po prostu jak muzułmanie przejmą władzę, to wszystkie liberalne wartości wypierdolą do śmietnika a dziwologów zrzucą z dachu)

2. natomiast powolna ewolucja i wzrost w swoim czasie to rozsądne podejście - niech sobie ludzie sami ogarną napęd warp czy co tam

3. Ziemia, jak by na to popatrzeć, jest wyjątkowo przebaczającym środowiskiem - jesteśmy na kulce brudu który mknie przez kosmiczną otchłań, z atmosferą o grubości kartki papieru (patrząc na perspektywę całej ziemi) - w przestrzeni kosmicznej mamy tak nieprzyjazne warunki: próżnię, chłód, brak możliwości odprowadzania ciepła, promieniowanie gwiazdy, promienowanie kosmiczne

- a tak np. na Ziemi wymieniamy sobie na wyjebce gazy między krwiobiegiem przez płuca a atmosferą ziemską - o odpowiednim ciśnieniu, składzie, temperaturze, nawilżeniu, spryskane jakimiś aromatami olejków roślinnych (jak jeszcze jesteś w lesie borowym)

Jeszcze kurwa jebana drukarka 3D wyrastająca z ziemi generuje nam jadalne okrągłe soczyste owocowe kulki - mam na myśli drzewa i owoce.