@DarrDarek, czy ktoś znający się odrobinę na psychologi mógłby wytłumaczyć dlaczego ten kolo w obecnej sytuacji zamierza wybijać Polaków a nie np.: Rosjan?
To jest niezrozumienie plugawej duszy Ukraińca-banderowca. Dla tych psów banderowskich Lachy są nadal głównym wrogiem i można wczuć się w ich wysiłek duchowy, by te kurwy diabły udawały przez parę lat przyjaciół Polaków. Dziś nadchodzi odbicie wahadełka, gdy zmuszali się przez kilka lat by udawać przyjaciół dla Lachów, to uznają, że dosyć tego, już nie muszą udawać i Lachy mają się ich znowu bać. Bo te plugawe gówna banderowskie na własne potrzeby stworzyły w swych nędznych łbach takie hasło wzajemnego wsparcia, że Lachy się ich straszliwie boją po tym co pokazali ich dziadowie w "wojnie ukraińsko-polskiej" (te plugawe odpady moralne nadal nazywają ludobójstwo na bezbronnych cywilach "wojną z Lachami"). I te ukro-gówna z banderowskiego łajna duchowego roją w swoich tępach łbach, że teraz to wystarczy z kałachami wyskoczyć na ośrodki władzy w Polsce i gdy uznają, że Ukraińcy z Akcji Wisła, różne bodnary i hołownie, to są zbyt słabe Ukry, to liczą na przejęcie zbrojne władzy przez banderowców. A w każdej chwili też uznają, że wojsko banderowskie z Upadliny może wjechać i pomóc w zamachu stanu, gdyby walki w zamachu stanu przeciągały się z Lachami.
Z kolei, dla banderowskich Ukraińców Rosja owszem jest wrogiem, ale takim bliskim wrogiem z Rusinów, a w tępych banderowskich łbach roi się, że prawdziwa Ruś to są Ukraińcy-banderowcy a Moskali trzeba nawracać najlepiej jakąś krwawą okupacją, którą sam bandera z piekła im ześle jako dar diabła.
w_w
0
DarrDarek
1
To jest niezrozumienie plugawej duszy Ukraińca-banderowca. Dla tych psów banderowskich Lachy są nadal głównym wrogiem i można wczuć się w ich wysiłek duchowy, by te kurwy diabły udawały przez parę lat przyjaciół Polaków. Dziś nadchodzi odbicie wahadełka, gdy zmuszali się przez kilka lat by udawać przyjaciół dla Lachów, to uznają, że dosyć tego, już nie muszą udawać i Lachy mają się ich znowu bać. Bo te plugawe gówna banderowskie na własne potrzeby stworzyły w swych nędznych łbach takie hasło wzajemnego wsparcia, że Lachy się ich straszliwie boją po tym co pokazali ich dziadowie w "wojnie ukraińsko-polskiej" (te plugawe odpady moralne nadal nazywają ludobójstwo na bezbronnych cywilach "wojną z Lachami"). I te ukro-gówna z banderowskiego łajna duchowego roją w swoich tępach łbach, że teraz to wystarczy z kałachami wyskoczyć na ośrodki władzy w Polsce i gdy uznają, że Ukraińcy z Akcji Wisła, różne bodnary i hołownie, to są zbyt słabe Ukry, to liczą na przejęcie zbrojne władzy przez banderowców. A w każdej chwili też uznają, że wojsko banderowskie z Upadliny może wjechać i pomóc w zamachu stanu, gdyby walki w zamachu stanu przeciągały się z Lachami.
Z kolei, dla banderowskich Ukraińców Rosja owszem jest wrogiem, ale takim bliskim wrogiem z Rusinów, a w tępych banderowskich łbach roi się, że prawdziwa Ruś to są Ukraińcy-banderowcy a Moskali trzeba nawracać najlepiej jakąś krwawą okupacją, którą sam bandera z piekła im ześle jako dar diabła.