Chcą matkom dać krótszy dzień pracy. #femininizm #matriarchalizm #lewackalogika
ludzie w komentarzach wkurzeni http://x.com/KlubJagiellonsk/status/1968207259357368754
ludzie w komentarzach wkurzeni http://x.com/KlubJagiellonsk/status/1968207259357368754
nexT
3
DarrDarek
0
murzynów i ciapaków sprowadzają pachołki masońskie wg rozkazów agendy wyznawców zła nie do roboty. To zasiedlanie obcymi, którzy mają zadanie robić wojnę domową przeciw białym narodom tubylców w sytuacji, gdyby pachołkom masońskim podległy naród zaczął się wymykać spod buta podległości. Wtedy opcja nasyłania murzynów i ciapaków na białasów jest metodą nędzników władzy na utrzymanie społeczeństwa w ryzach w ulicznych bitwach wojny domowej. Na taką wojnę można nawet robić miejscową eksterminację ludności metodami takimi jak Żydzi w Gazie, bo zawsze można wytłumaczyć, że wojna poszła za daleko a w tym czasie dokonywana byłaby eksterminacja najbardziej walecznych grup białasów.
Metoda dziel i rządź.
Do roboty to ci kolorowi nie nadają się zanadto. A już w kontekście gospodarki wysokiej technologii sprowadzanie analfabetów z III świata brzmi jak najgłupsze tłumaczenie dla naiwnych.
http://www.youtube.com/watch?v=YEahWFBw1P0
nexT
0
Nie zgodzę się, że sprowadzają ludzi wg rozkazów, za to napewno zgodnie z ich agendą. Wielu przedsiębiorców, jak się spodziewam, robi to głównie z wyrachowania i chęci szybkiej oszczędności, bez zważania na przyszłe konsekwencje. Nie wiem ile przedsiębiorstw jest w sytuacji żyj dzisiaj, walcz jutro a vs. ile płacze, że w niej jest.
Czy śniadzi przybysze mogą wykonywać pracę? Mogą. Czy jest to wydajne? Biorąc dominantę IQ, albo trzeba wybierać górne 10%, albo mamy stado biologicznych automatów do siermiężnej roboty, które wymagają ciągłej kontroli i inspekcji. Czy można uniknąć wojny domowej? Można, ale po raz kolejny – wymaga to selekcji wpuszczanych osób, której [selekcji] się nie prowadzi. I ograniczenie liczby – po przekroczeniu pewnej liczby, bardzo różnie przykłady: Cyganów, Żydów, Wietnamców, ale też wspólnoty religijne, tworzą się izolowane społeczności, które nie przyjmują kultury gospodarza.
DarrDarek
0
Podległość bez szemrania pod jedną agendę, pod jedną centralę wskazuje jasno, że karty układa i rozdaje zakulisowa organizacja i wystawia pachołków od młodych lat wykazujących się bezwzględnym posłuszeństwem i właściwą realizacją "linii partii", a raczej nawet mądrości etapu. Bez mafijnej struktury i pełnego nadzoru nad wystawianymi pachołkami byłaby pełna dowolność interpretacji. W Kraju nad Wisłą krzyczeliby "nie wpuścimy bisurmanów" i nikt nie mógłby nic zrobić. Realia są takie, że nawet łże-prawica z pachołków masońskich pisiaków, która dokładnie taki miała narodowy przekaz "nie wpuścimy bisurmanów", gdy tylko doszli do władzy w try miga wykonali rozkazy z góry masonów i wtłoczyli 300.000 ciapaków.
Ilu tych pajaców jest? Jakieś parę zakładów z niemieckim kapitałem. Dziesiątki gówno-biznesów prowadzonych przez Ukraińców sprowadzających kolorowych robotników. Wiadomo, że Ukraińcy z tych gówno-biznesów za zaśmiecanie Polski dostają dodatkowo duże gratyfikacje z fundacji masońskich, ale poza rachunkiem oficjalnych rozliczeń. To wszystko obcy i stanowi PROMILE gospodarki.
Warto uświadomić tutaj nie rozumiejących kapitalizmu. W kapitalizmie pracodawca, kapitalista to jest ktoś, kto wie, że ma wymyślić taki sposób pracy, w którym konkuruje z innymi kapitalistami. On wie, że zawsze w kapitalizmie za dużo jest tylko jednego zasobu - przedsiębiorców, kapitalistów. Każdy chce być ważnym pracodawcą, prezesem, właścicielem zbierającym zyski z cudzej pracy. Przedsiębiorcy wiedzą, że udaje się tylko nielicznym. Tylko oni zostają jako właściciele biznesu, a pozostali zamykają swoją dajmy na to firemkę budowlaną bo za dużo stresu a mało efektów i zatrudniają się jako wykwalifikowany fachowiec za stałą pensję. I tak jest w każdej branży. Dlatego kompletnym niezrozumieniem kapitalizmu jest wiara, że kapitaliści sprowadzają tanich ciapaków do roboty, jeśli prawo zabrania im ustawić więzów niewolniczych z robotnikiem (jak w bogatych krajach arabskich). Ten tańszy robotnik może za 3 miesiące pójść do konkurenta, bo tam dostał 500 zł więcej i całe starania o sprowadzenie pójdą na niekorzyść tego kapitalisty, bo to konkurent będzie miał korzyść. Gówno biznesy, obce biznesy, obcy, którzy wręcz koszą kasą nieoficjalną z fundacji Sorosa, oni będą sprowadzać, choćby dlatego, że taki niemiecki biznesmen może mieć umową z masońskimi nadzorcami, że za sprowadzanie ciapaków do Polski w Niemczech dostanie specjalne uprawnienia i wejście gratis do jakieś strefy biznesowej. Ale to są pachołki masońskie stanowiące ułamki promila gospodarki. Niewarte rozpatrywania jako normalny biznes.
nexT
0
Korporacje – tu akurat klucz ideologiczny jest oczywisty, a przyzwolenie korpo-szczurów na to, żeby "import" z Indii po pół roku nie umiał się przywitać po polsku jest duże. Za to:
Prawie cała stołeczna gastronomia jest obsadzona przez przez Ukraińców. Nawet, jeśli były to knajpy działające od lat, to teraz obsługa zaciąga po wschodniemu, kiedy opornie wydaje resztę (tępię). O ile właściciele nie sprowadzili tych ludzi, wielu właścicieli pierdo-firm otwarcie domaga się tego, żeby otworzyć imigrację ze względu na dostępność taniej siły roboczej. Może uwierzyłbym, że jest inaczej, gdybym nie słyszał. Ich decyzja nie ma nic do ideologii, i jest czystą kalkulacją zysku tu i teraz (ale zgadzam się że ich działania finalnie służą ideologii).
Kolejna kategoria: firmy-krzaki, których właścicielami są nominalnie Polacy, którzy faktycznie nie angażują się w ideologię i politykę, funkcjonujące od dotacji do dotacji. Dla nich też nie liczy się taka albo inna agenda, więc robią to, z czego jest zysk. Ale dotacja bierze się albo z fundacji albo a agendy.
Budowlanka? Ukraina, odkąd Polacy wyjechali. Dopiero od niedawna Kolumbijczycy.
Piszesz: jednostka za 500,- pójdzie do innego pracodawcy. Pójdzie, za to jak się ich sprowadzi odpowiednio dużo, to będzie można zbić stawki i powiedzieć "za tyle nikt miejscowy nie chciał pracować".
Jeśli uważasz, że jest to wszystko jest margines, to ja widzę co innego chodząc po mieście.
Czy w tej sytuacji ważniejsze jest, że jakaś tam organizacja ustawiła grę, czy to, że wciąż znajdują się chędni w nią grać?
DarrDarek
0
Właśnie to jest niezrozumieniem podstaw kapitalizmu.
Misją kapitalisty nie jest produkować produkt taniej za wszelką cenę - to niezrozumienie reguł działania kapitalisty. Celem kapitalisty jest zawsze wypatrywanie, w czym może tak poprawić produkt, pracę przy wytwarzaniu, by móc wygrywać z innymi kapitalistami, by chociaż nie został w tyle za innymi.
Gdy ten kapitalista angażuje swój czas i swoje środki by sprowadzić ciapaków i obniżyć koszty zatrudniania pracowników w całym regionie, w całym kraju, to on NIC a NIC nie zyskuje. Tylko naiwniak nie rozumiejący kapitalizmu powie "ale będą tańsi pracownicy to taniej wytworzy produkt końcowy". Tak myślą naiwniacy. Ale tak nie myślą kapitaliści. Kapitalista-budowlaniec wie, że jeśli sprowadził milion ciapaków i oni zbili cenę robotnika budowlanego z 7000zł na rękę do 4000zł na rękę, to za chwilę wszystkie przetargi, wszystkie ceny oddawanych domów, budowli, wszystko będzie uwzględniało niższy koszt robotnika budowlanego i będą niższe ceny produktów wykonywanych przez tego kapitalistę. Kapitalista nie myśli w tak naiwny sposób jak ludzie podatni na polityczne duraczenie propagandowe.
nexT
0
Nadal: większym problemem od wpływów zewnętrznych jest krótkowzroczność, mentalność zysk dzisiaj, chj z jutrem. Czy właśnie to uważasz za efekt (albo jeden z..) propagandy o której piszesz?
Socjaldemokrata
0
Dps
2
no i zdrowy rozsądek, ale tutaj to już może być cięższe w rozumieniu niż zdanie powyżej
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Natomiast ceteris paribus albo źle użyłeś albo ja ciebie nie rozumiem?
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Natomiast, że ktoś będzie bardziej wydajny bo ma 1 godzinę krócej, to już czyste rozważania akademickie, na które pewno jak mnieniam jest mnóstwo "badań" z tych nowoczesnych kierunków gotowania na parze.
dsol17
0
Nawet jeśli efektywność kobiety z dzieckiem która pracuje mniej obiektywnie była większa to nie będzie miało ŻADNEGO znaczenia. Znaczenie będzie miało TYLKO I WYŁĄCZNIE to jak ci co ich zatrudniają i ich przełożeni będą to "widzieć".
Więc ponieważ "menadżerowie" w zachodnich firmach i janusze z rodzimych firm to melepety konkurujące tylko naszymi niskimi płacami i nie mogące inaczej (co skutkuje tym,że żeby ratować ich interesy i dupska sprowadza się na szkodę społeczeństwa migrantów) będzie po prostu tak,że nie będzie żadnych badań wydajności a nawet jakby były - nikt na to nie popatrzy,nie przeanalizuje i nie zrozumie.
Będzie po prostu proste podejście: "Kobiety z dziećmi ustawowo pracują mniej więc nie opłaca się ich zatrudniać"...
Nie wierzycie ? W teorii praca zdalna miała być rozwiązaniem szeregu problemów pracowników i pracodawców.
W praktyce menadżery i inni zawodowi poganiacze ludzi walczą z nią jak mogą bo im się widzi że ludzie są mniej wydajni jak nie stoi nad nimi przełożony (z metaforycznym co prawda) batem i nie zerka przez ramię.Czy to prawda ? No nie wiem.
Dps
1
Nie wiem, chyba, że rzeczywiście ktoś zbadał, że Janusze występują tylko w Polsce albo jest ich bardzo dużo - to jak zwykle tutaj na lurku - proszę o źródło. Albo może wszyscy są tacy sami.
a co do kobiet napisałeś to co napisałem już - będą mniej konkurencyjne. Co wydajności - średnio tak - ludzie potrzebują motywacji - szefa. Taka natura. Nie wszyscy - oczywiście. Większość.
Swoją drogą, jak to jest, że polityk - zazwyczaj cwaniak co nigdy w życiu nikogo nie zatrudnił, on WIE, że kobieta co pracuje 7 godzin jest bardziej wydajna niż ta co 8. Ja nie wiem, może Ci debile - Janusze biznesu, powinni się zawsze pytać Tuska, albo Kaczyńskiego, albo Lipka - jak prowadzić biznes??
dsol17
0
@Dps, Bo ja mój drogi dla nich pracowałem...
I w firmach z zachodnim właścicielem pracowałem też. Niestety te drugie bardziej ogarniają,a u naszych rodzimych przedsiębiorców to standardem jest niska cena z niskiej płacy + organizacyjny "płonący burdel".
Moja historia zatrudnienia jest do dupy i obecnie znowu nie mam pracy (moje życie ssie cóż),no ale zwiedziłem sporo firm i mieszkam w małym miasteczku w dość nieciekawym regionie to wiem jak to wygląda. W większości Polskich firm zarządzanie leży i cichutko pokwikuje,a szefy nic nie organizują bo oni są od brania kasy i niech "robole" sobie jakoś poradzą.
Ja nie wiem - czy to dlatego,że Polskie firmy to różne resortowe dzieci i inni ze "znajomościami" w urzędach czy jaka cholera, ale za każdym razem zastanawiałem się "jakim cudem ten bałwan i leń rozwinął tą firmę/dostał się na tak wysokie stanowisko i dlaczego do cholery nie mam kasy lub znajomości jak on - przecież to wszystko da się zrobić łatwiej i lepiej". Serio tak jest. No ale sam nie mam kasy za to mam luki w zatrudnieniu i ciulową sytuację rodzinną to muszę chodzić jak żebrak po prośbie do różnych takich dziwnie wzbogaconych debili.
Dps
0
Ja pracowałem w IE u gościa który miał zawód syn. Też go za bardzo nikt nie szanował
dsol17
0
No wybacz ja mogę zrozumieć łamanie prawa pracy z BHP i inne draństwo ale jak ja przykładowo sam muszę ogarnąć gdzie na zakładzie dostanę narzędzia pracy to jest to trochę nie teges.Jak się okazuje,że nastąpiła w ostatniej chwili zmiana planów i nie usłyszałem o tej zmianie telepatycznie
Dps
0
Ja nikomu nie szefuje z wyjątkiem sobie. Miałem już szefów. Nie mam żadnych powodów by myśleć, że zarządzanie w Polsce odstaje od innych krajów. Dobrzy szefowie i źle są wszędzie.
Z drugiej strony nikt nie mówi o pracownikach Januszach. Tutaj już nie wolno
dsol17
0
dsol17
0
A samo zredukowanie tego do 7 godzin gdy doba ma 24 a zmiana w pracy 8 ? Jak ?
Mówimy o kraju gdzie zamiast dać pracownikom podwyżkę sprowadza się imigrantów byle przedsiębiorcy nie musieli czasem pomyśleć by coś zmienić. Np model konkurowania na inny niż najtańsza oferta na rynku.
DarrDarek
0
Bezsensowne jest powtarzanie narracji propagandy oszustów marksistowskich. To tylko pachołki masońskie, które z założenia kłamią, bo taki jest styl działania wyznawców zła - kłamać, kłamać, kłamać.
Murzyni i ciapaki nie są sprowadzani do Europy do pracy. To podmiana rasowa, a dokładniej forma eksterminacji wrogich wyznawcom zła białych narodów chrześcijańskiej niegdyś Europy.
Gdy powtarzasz wersję kłamców z pachołków masońskich, wspierasz tę wersję. To już widać, jak nędznicy urobili posłów Konfederacji. Mądrze gadająca niegdyś Zajączkowska-Hernik zaczyna powtarzać brednie narracji masońskich kłamców o tym, że kontrolowana imigracja jest potrzebna. Mentzen już wcześniej wsławiał się powtarzaniem tych kłamstw, a dziś po jego głosowaniach wychodzi, że jest wystawiony w Konfie jako agentura masońskich pachołków.
Od kłamców i oszustów prawi ludzie powinni się odcinać całkowicie.
dsol17
0
>Murzyni i ciapaki nie są sprowadzani do Europy do pracy. To podmiana rasowa, a dokładniej forma eksterminacji wrogich wyznawcom zła białych narodów chrześcijańskiej niegdyś Europy.
Tak naprawdę jest tak jak piszesz,niemniej nawet część polityków wierzy,że chodzi tu o pracę i faktycznie część ciapaków i ukraińców - ta która pracuje - jest używana do rugowania rodzimej ludności z rynku pracy.
I faktem jest też,że część liberałów i przedsiębiorców nie będących żydami patrzy na to w ten sposób.
Kobiety wspierające feminizm i multikulturalizm oczywiście mają wyprane mózgi ale czy to,że są tu też ofiarami zmienia fakt,że kobiety te są zdrajczyniami białej rasy ?
>Od kłamców i oszustów prawi ludzie powinni się odcinać całkowicie.
Niestety jedyna forma odcięcia się od nich która nie byłaby dobrowolną izolacją i oddaniem społeczeństwa na ich pastwę chwilowo nie jest dostępna -dosłowne obcinanie im głów jest passe jako rzekomo "mało cywilizowane" (Otwarta walka mało cywilizowana ale wbijanie sobie metaforycznego czy faktycznego noża w plecy i zatruwanie społeczeństwa kłamstwami już za cywilizowane uchodzi... Brawo: metaforyczna gangrena zamiast amputacji)
To oznacza,że trzeba niestety walczyć z wrogiem jego własną bronią (stosując jednak jako broń również logikę i konsekwentne mówienie prawdy) i się nieco moralnie ubrudzić.
DarrDarek
0
Częściowo tak. Pierwsi imigranci z biednych Ukraińców 10 lat temu nie mieli żadnych zasiłków, żadnych forów, a przyjeżdżali z jakiegoś miasta Ukrainy, gdzie nawet pracy za 5 razy mniejszą pensję niż w Polsce nie potrafili znaleźć i ciężko pracowali mając za tydzień więcej niż "szczęściarze" na Ukrainie. Oni nie byli potrzebni polskiej gospodarce. To polska gospodarka była potrzebna im. Dla oszustów masońskich jednak stanowili taką bazę przełamywania uprzedzeń, że "Ukrainiec powieksza nam PKB". Potem już setki tysięcy leżących w parkach ciapaków oszuści nazywali hasłem "powiekszają nam PKB". Dla mocniej ogłupionych oszuści mieli lepsze hasła "powiększają nam popyt wewnętrzny".
Co świadczy, że imigracja zlecana przez oszustów masońskich nie była sprowadzana do obniżania płac (choć realnie każdy sprowadzony pracownik obniża płace rodzimych pracowników). Ano, to świadczy, że ŻADNA lewica nigdy nie wystawiła w pochodach transparentów takich jak korwiniści (czy nawet takich jak łże-prawica pisiaków) "nie chcemy sprowadzania tu imigracji do obniżania płac i pogarszania losu pracowników najemnych w kraju". Dosłownie ŻADNA organizacja, partia lewicowa NIGDY nie zakrzynęła w taki normalny sposób. I nie chodzi o jakieś nieśmiałe biadolenie jednego lewicowca. Chodzi o to, że NIGDY lewica nie poszła z takimi hasłami by protestować. A jakie byłyby perspektywy protestu dla takiej lewicy. Lewica na pasku masońskim zawsze ma pierwszy dostęp do mediów. Lewica mogłaby grzać temat dalej, że miliardy ciężko zarabiane przez zwykłych Polaków-szaraków idą na zasiłki dla setek tysięcy kolorowych nierobów bo problem jest szerszy niż sprowadzanie do pracy. A jednak dosłownie ŻADNA organizacja, partia lewicowa NIGDY nie zakrzyknęła w normalny sposób.
Są głupie i działają głupio. Tak jak mężczyźni są głupi, ale nie aż tak jak kobiety. Gdyby mężczyźni byli mądrzy, to w państwach masońskich oszustów głosowaliby ZAWSZE przeciw reżimowi. A nawet w Polsce przeciw reżimowi dziś głosuje 21% a jeszcze 10 lat temu 3%. W Niemczech przeciw reżimowi głosuje 21% a jeszcze 15 lat temu może 2%.
Ogólnie, demokracja jest głupia. Wiara, że zwykli, prości, głupi ludzie, jak jakieś aktorki, jacyś publicyści lewicowi, jak jakieś kelnerki i ślusarze, że oni będą rozumieli skomplikowanie systemu polityczno-gospodarczego i wybiorą rozumem przedstawiciela, to wiara głupich, naiwnych ludzi. Dlatego masoni już w XIX w. (a nawet XVIII) szli w kierunku przekszatałcenie państw gojów z monarchii w republikę, a z republik za 100 lat w demokrację. Ten proces był nadzorowany przez oszustów. Długofalowo nadzorowany.
dsol17
1
Ilość ludzi pracujących fizycznie za grosze wśród tej "lewicy" ? Praktycznie niemal ZERO,jak się taki trafia to chyba przypadkiem i takich ludzi są tam promile.
pentakilo
3
kamikaze2
4