Z kontekstu domyślam się że chodzi o "tego" Romka.

Komentarz to taki klasyczny blackpill ale pomylony. Pierwszy błąd jaki OP popełnia to to że kobiety coś "wolą" czy "chcą".

Kobiety są targane sprzecznymi emocjami jak chorągiewkami w oderwaniu od trzeźwej rzeczywistości (uważanie psów czy kotów za "dzieci" całkiem ładnie to ilustruje) i zapewniam was - w czasach gdy dobrostan kobiety bezpośrednio zależał od ich mężów - to przeciętna 5/10 myszka rodziła aż się jej uszy trzęsły chłopskiemu przeciętniakowi 5/10 i była szczęśliwa że "takiego zaradnego obrotnego chłopa ma" (+kilka innych mechanizmów jak nierozerwalne małżeństwo - wszystko rozmontowane przez antykulturę).

Po prostu po dekadach prania mózgu "jesteś tego warta" kobietom odjechała rzeczywistość, a "żymiańskie przedszkole (TM)" lub "państwo opiekuńcze" rzuca hajsem aby podtrzymywać tą iluzję aż nie będą za stare na ich jedyną użyteczną funkcję społeczną czyli bycie matką dla następnego pokolenia.

6

Ciekawe poboczne spostrzeżenie. Chociaż wszędzie indziej tak jest - ktoś kto zarabiał 10k dostanie depresji jakby miał zacząć zarabiać średnią czy minimalną.

Zdjęcie

Od "rewolucji seksualnej" większość kobiet (liberalnych) zaczyna dorosłe życie z "wysokiego c" - 18 letnie atrakcyjne nastolatki które mogą mieć STADO spermiarzy na zawołanie

+ żadnego warunkowania "rozkładać nogi możesz ale TYLKO przed mężem i TYLKO po nierozerwalnym ślubie".

+ żadnego warunkowania "zależysz finansowo od swojego męża, nie spierdol sobie życia kurwiąc się za kromkę chleba"

Kobietom zapewniono tzw "komfort ćpania" - już po epizodzie "karuzeli kurwingu" z zniszczoną/przeruchaną cipą mogą sobie dalej w miarę komfortowo kontynuować swoje życie jako bezdzietne wariatki mając dach nad głową i pełną lodówkę - to jest gwarantowane systemowo.

Mężczyźni finansują ten cyrk i tak i tak - dawniej chociaż utrzymywali własną żonę w domu - teraz utrzymują całą populację kobiet.